Migalski jest jednak zdania, że partia Tuska swoją współpracę z nowym prezydentem zacznie - jak pisze - nie od skoku modernizacyjnego, nie od koniecznych i niezbędnych reform, ale od takiego ułożenia warunków politycznej rywalizacji, by na zawsze pozostać u władzy. - Dlatego jeśli PO zacznie od zmian w konstytucji, od nowelizacji ustawy o partiach politycznych i ich finansowaniu, od przejmowania władzy w mediach publicznych i w IPN, od zmiany kształtu okręgów wyborczych - będzie to oznaczać, że jej celem nie jest unowocześnienie naszego kraju, ale zablokowanie prawdziwej rywalizacji politycznej i zniszczenie opozycji - ostrzega Marek Migalski.
REKLAMA
Polityk PiS uważa także, że PO czuje pokusę przeprowadzenia zamachu na media, a konkretnie - jak pisze - chodzi o zniszczenie wolności mediów i o ich całkowite uzależnienie od siebie, zablokowanie procesów komunikacji tak, by na zawsze przejąć panowanie w sferze medialnej. - Teraz wystarczy jeszcze mianować Tomasza Wołka lub Janinę Paradowską prezesem TVP - kwituje politolog.
Zdaniem Marka Migalskiego tygodniki opinii są wyraźnie proplatformerskie, a "Gazeta Wyborcza" jest lojalnym koalicjantem PO. - Przy takim panowaniu w sferze medialnej wystarczy jedynie zmienić warunki brzegowe rywalizacji partyjnej i można będzie myśleć w siedzibie PO o przejęciu władzy nie na 500 dni, ale na pięć tysięcy - kończy swój wpis Migalski.
mr