We wtorek Komisja
Spraw Zagranicznych PE przyjęła raport Elmara Broka i Guya Verhofstadta
dotyczący
tworzonej właśnie unijnej służby zagranicznej. W środę w Parlamencie
Europejskim
odbędzie się debata w sprawie Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych, a
głosowanie
proponowanych poprawek - w czwartek.
REKLAMA
Saryusz-Wolski zapewnił jednak, że przyjęte
przez Komisję poprawki zostaną "na 100 procent przyjęte" przez Parlament
Europejski.
"Jesteśmy skuteczni i udaje nam się wygrywać ważne dla Polski sprawy.
Teraz droga
dla Polaków w unijnej dyplomacji jest otwarta" - ocenił
europarlamentarzysta.
- To, co jeszcze w grudniu wydawało się niemożliwe, dzisiaj
okazało się wykonalne. Osiągnęliśmy porozumienie, dzięki któremu w nowym
korpusie
dyplomatycznym przy zatrudnianiu kadr zapewniona zostanie równowaga
geograficzna -
powiedział Saryusz-Wolski, który przewodniczy pracom Klubu PO-PSL w
Parlamencie
Europejskim.
Europoseł wyjaśnił, że nowi dyplomaci będą zatrudniani na
podstawie
swoich kwalifikacji przy zachowaniu odpowiedniej reprezentacji
wszystkich 27 państw
członkowskich Unii. W 2013 roku odbędzie się natomiast przegląd kadr,
który posłuży
ewentualnemu wyrównaniu dysproporcji.
- Jeśli okaże się, że istnieje nierównowaga
narodowościowa, zastosowane zostaną środki odpowiadające mechanizmowi
kwot
wprowadzonemu w 2004 roku, kiedy zatrudniano urzędników unijnych
pochodzących z
nowych państw członkowskich - zaznaczył po głosowaniu Saryusz-Wolski.
Zwrócił przy
tym uwagę, że uzyskany kompromis wychodzi poza czerwcowe uzgodnienia w
Madrycie z
szefową unijnej dyplomacji Catherine Ashton.
Wówczas w porozumieniu zawartym
między Parlamentem Europejskim, Komisją Europejską, rządami państw UE
oraz Catherine
Ashton przyjęto, że w korpusie dyplomatycznym UE nie będzie kwot
narodowych, ale w
2013 r. sporządzony zostanie raport na temat równowagi geograficznej i -
w miarę
potrzeb - wprowadzane środki korekcyjne.
PAP, PP