Na fotografii widać
Polańskiego za kierownicą czarnego Range Rovera i siedzącą obok Seigner. Oboje
zajeżdżają do willi Nobsa we wsi Caux pod Montreux. Polański, wieloletni przyjaciel Nobsa, pojawił się na
koncercie żony w Audytorium Strawińskiego. W czasie rozmowy, którą szwajcarska telewizja ma wyemitować dziś wieczorem, Polański zapewnił, że "wciąż darzy
Szwajcarię wielką przyjaźnią", mimo aresztowania go na żądanie USA 26 września
zeszłego roku w Zurychu. Polański obiecał, że wróci do Gstaad, do swojej
willi, gdzie spędził ponad siedem miesięcy w areszcie domowym. - Nie wiem, co będę
dalej robił. Na razie jestem szczęśliwy, że jestem wolny - stwierdził.
"Głupotami" nazwał sugestie, iż podczas zatrzymania był traktowany
inaczej tylko dlatego, że jest artystą. Polański powiedział ponadto, że jego syn Elvis
złamał elektroniczną bransoletkę, którą szwajcarskie władze kazały mu nosić w czasie
aresztu domowego. Zapewnił, że "mógł z łatwością uciec", lecz "nigdy nie chciał tego
zrobić". Na koniec "podziękował mieszkańcom Gstaad za wsparcie, a także za kwiaty
i wino, które od nich otrzymywał podczas zatrzymania".
REKLAMA
W
poniedziałek władze Szwajcarii zdecydowały, że nie wydadzą Polańskiego USA, które
domagały się jego ekstradycji w związku ze sprawą sprzed ponad 30 lat, dotyczącą
seksu z nieletnią. Tego samego dnia reżyser został zwolniony z aresztu domowego w
szwajcarskim Gstaad.
PAP, arb