Nasrallah, który ukrywał się od wojny jego ugrupowania z Izraelem w 2006
roku, przyznał jednak, że materiały te - zdjęcia z rozpoznania lotniczego - nie dają
całkowitej pewności. - To są dowody, wskazówki (...) które otwierają nowe
horyzonty do zbadania - powiedział szef Hezbollahu podczas konferencji prasowej
zorganizowanej w poniedziałek wieczorem za pośrednictwem łączy
satelitarnych.
Nagrania, które Hezbollah miał przechwycić pomiędzy 1990 a 2005
rokiem, przedstawiają izraelskie rozpoznanie lotnicze z miejsc odwiedzanych często
przez Haririego, w tym z miejsca w którym zginął. Ma to dowodzić, że Izrael śledził
polityka, aby go zamordować.
REKLAMA
Libański Hezbollah jest pod coraz silniejszą presją
śledztwa prowadzonego w sprawie śmierci byłego premiera przez Trybunał Specjalny dla
Libanu, którego siedziba znajduje się w Holandii i który w tym roku ma wydać akt
oskarżenia. Jeśli oskarżony zostanie Hezbollah może to doprowadzić do starć pomiędzy
sunnickimi zwolennikami Haririego i szyitami stojącymi po stronie
Hezbollahu.
Izrael natychmiast zaprzeczył oskarżeniom Nasrallaha. - Społeczność
międzynarodowa, świat arabski i co najważniejsze mieszkańcy Libanu, wszyscy wiedzą,
że te oskarżenia są po prostu niedorzeczne - skomentował anonimowo izraelski
urzędnik.
Rafik Hariri zginął w Bejrucie w zamachu bombowym, o który oskarżana
jest popierająca Hezbollah Syria. Władze w Damaszku zaprzeczają, że miały
jakikolwiek związek z zamachem. Hariri - biznesmen, miliarder i polityk -
zasłużył się odbudową Libanu po 15 latach wojny domowej i próbował ograniczyć
syryjskie wpływy w swym kraju. Jego zabójstwo doprowadziło do masowych protestów
nazwanych cedrową rewolucją, które doprowadziły do wycofania wojsk syryjskich z
Libanu.
PAP, ps