Uchodźcy mieli transparenty z hasłami: "Okażcie
nam miłosierdzie" i "Jesteśmy bezdomni, bezbronni i potrzebujemy ochrony".
Protestujący twierdzą, że od czasu przybycia do Australii drogą morską są miesiącami
przetrzymywani w zamkniętym ośrodku w oczekiwaniu na decyzję. Po kilku godzinach
protestu policja otoczyła demonstrantów. Pięciu z nich trafiło do szpitala z
podejrzeniem udaru słonecznego.
REKLAMA
Według australijskiego prawa osoby ubiegające się o
azyl, które trafiają do Australii nielegalnie, są przetrzymywane przez władze
imigracyjne w ośrodkach na Wyspie Bożego Narodzenia albo w kraju. W tym czasie
rozpatrywane są wnioski o przyznanie azylu. Minister ds. imigracji Chris Evans
podkreślił, że wielu Afgańczyków nie zgadza się z odmowami przyznania azylu. W tym samym ośrodku
przebywa także ok. 100 indonezyjskich rybaków oskarżonych o przemyt ludzi, którzy w
czasie weekendowych protestów podpalili materace. - Chcę aby było jasne, że
ucieczki z ośrodków i niszczenie mienia są przestępstwem - zaznaczył
Evans.
Władze imigracyjne poinformowały o wszczęciu śledztwa mającego wyjaśnić, w
jaki sposób demonstrantom udało się pokonać zabezpieczenia i uciec z ośrodka.
PAP, arb