Peter Lerner, rzecznik Dowództwa Naczelnego armii, uzasadnił
działania wojska niebezpieczeństwem nowych ataków terrorystycznych. - Są jeszcze
terroryści w tej strefie (na Zachodnim Brzegu), których motywem
działania jest
sprzeciw wobec rozmów pokojowych, i chcą oni dokonywać ataków przeciwko
ludności
żydowskiej - powiedział Lerner. Rzecznik, wypowiadając się w dniu wznowienia
negocjacji pokojowych przez premiera Izraela Benjamina Netanjahu i
prezydenta
Autonomii Palestyńskiej Mahmuda Abbasa, podkreślił, że wojsko izraelskie
"koordynuje
swe działania z palestyńskimi siłami bezpieczeństwa".
REKLAMA
Hamas - wspólny wróg
Dla izraelskich sił
zbrojnych - dodał Lerner - ważną sprawą jest zwiększenie tej koordynacji
i wymiany
informacji z palestyńskimi siłami bezpieczeństwa, ponieważ - powiedział -
"walczymy
przeciwko wspólnemu wrogowi: organizacji terrorystycznej Hamas".
Przed
wznowieniem izraelsko-palestyńskich rozmów pokojowych, we wtorek,
zginęło od kul
zamachowców niedaleko Hebronu czworo żydowskich osadników: dwóch
mężczyzn i dwie
kobiety. Następnego dnia rannych zostało dwóch osadników. Do ataków przyznała się
zbrojna organizacja islamskiego Hamasu, brygady Ezedina el-Kasama, która
zapowiedziała dalsze zamachy.
Lerner przyznał jednak, że na Zachodnim Brzegu nie
ma już "infrastruktury terrorystycznej, jaka istniała przed czterema czy
pięcioma
laty", ale są jeszcze uzbrojone jednostki, którym "pokój nie w głowie".
zew, PAP