Według
policji,rannych zostało ponad 100 ludzi. Kilku jest w stanie krytycznym.
Zamachu
dokonali najprawdopodobniej pakistańscy talibowie, którzy wcześniej
przyznali się do
potrójnego zamachu na szyitów, do którego doszło w środę. - W szpitalu wojskowym
są 24 ciała, a pozostałe przewieziono do dwóch innych szpitali -
oświadczył
przedstawiciel służb medycznych w mieście.
Kilku młodych szyitów po wybuchu
zaczęło strzelać w powietrze. Policja próbuje opanować sytuację. Jeden z
szyickich
liderów Allama Abbas Kumaili zaapelował o spokój. - Wiemy, że jest to
próba
nastawienia sunnitów i szyitów przeciwko sobie - powiedział.
REKLAMA
Atak w Kwecie był
już drugim w tym tygodniu zamachem przeciwko pakistańskim szyitom,
którzy stanowią
około 20 proc. mieszkańców tego w większości sunnickiego kraju. W
potrójnym zamachu
bombowym, do którego doszło w środę w Lahore na wschodzie kraju podczas
szyickiej
uroczystości, zginęło 35 ludzi. Według Kumailego, ataki na mniejszości wyznaniowe
są rezultatem porażki polityki prowadzonej przez rząd. - Nasz rząd
koncentruje się na
zapewnieniu bezpieczeństwa VIP-om. Zwykli ludzie nie są ich priorytetem
-
ocenił.
zew, PAP