NFZ przypuszcza, że szpitale znalazły sposób wyciągnięcia pieniędzy na leczenie ponadlimitowych pacjentów. NFZ nie chce bowiem refundować kosztów ich leczenia. Dlatego lekarze starają się jak najwięcej z nich opisać jako tych, których życie było zagrożone.
REKLAMA
Jak mówi gazecie dyrektor jednego z bielskich szpitali, oszczędzają one na weekendowych dyżurach, bo specjalistom trzeba za nie dużo płacić, stąd tyle przypadków ratowania życia na początku tygodnia. Gorzej, że jak pisze gazeta, brak specjalistów podczas weekendowych dyżurów zagraża zdrowiu, a nawet życiu pacjentów i przytacza przykłady.
Wiceminister zdrowia Jakub Szulc, którego cytuje "Gazeta Wyborcza", zapowiada kontrolę szpitali, by ustalić, ilu pacjentów rzeczywiście jest przyjmowanych, bo trzeba ratować ich życie.
em, pap