Omówił on we wtorek z
prezydentem Barackiem Obamą i sekretarz stanu Hillary Clinton współpracę NATO z USA
w operacji wojskowej w Afganistanie. Obama zapowiedział wycofywanie wojsk
amerykańskich z Afganistanu począwszy od lata przyszłego roku. Obecnie przebywa tam
około 90 000 wojsk USA. Mają one stopniowo przekazywać rządowym wojskom afgańskim
zadania zapewnienia bezpieczeństwa kraju.
Rasmussen powiedział, że siły NATO też
gotowe są do ewentualnej ewakuacji, ale jej tempo zależeć będzie od sytuacji na
froncie. "Nie wyjdziemy z Afganistanu, dopóki nie dokończymy dzieła" -
oświadczył. W listopadzie na szczycie NATO w Lizbonie mają być podjęte dalsze
decyzje co do operacji w Afganistanie.
REKLAMA
Siły USA i NATO ponoszą w ostatnich
miesiącach duże straty w walkach z talibami. Rasmussen potępił także plany
ewangelikalnego pastora z Florydy Terry'ego Jonesa, który zapowiedział, że 9.
rocznicę ataku terrorystycznego 11 września na USA uczci spaleniem
Koranu.
"Działania takie stoją w zdecydowanej sprzeczności z wszystkimi
wartościami, których bronimy i za które walczymy" - powiedział. Wcześniej głos w
tej sprawie zabrał dowódca wojsk amerykańskich w Afganistanie, generał David
Petraeus. Ostrzegł on, że spalenie Koranu narazi na niebezpieczeństwo życie
żołnierzy USA i NATO. W Afganistanie odbyły się demonstracje przeciwko planom
pastora Jonesa - spalono jego kukłę i wykrzykiwano hasła antyamerykańskie.
PAP, ps