Agent o imieniu Albert i jego przełożony Mike - których nazwisk AP nie
ujawniła ze względów bezpieczeństwa na prośbę rządowych informatorów - używali
niesankcjonowanych wewnętrznymi regulaminami brutalnych metod przesłuchań więźnia,
Abda al-Rahima al-Nashiriego.
Był on podejrzany o współudział w ataku na
amerykański okręt USS Cole w Jemenie w 2000 roku. Schwytano go w Dubaju dwa lata
później, przewieziono najpierw do aresztu w Afganistanie, następnie do więzienia CIA
w Tajlandii, a 5 grudnia 2002 roku do tajnego więzienia w Polsce - zaledwie w kilka
dni po jego otwarciu.
REKLAMA
Według raportu inspektora generalnego CIA, Albert użył
półautomatycznego pistoletu, symulując egzekucję al-Nashiriego. Więzień był skuty i
miał nałożony na głowę kaptur. Po przystawieniu mu do głowy broni Albert parokrotnie
naciągał suwadło w pistolecie, udając jego ładowanie. Zbliżał też do nakrytej
kapturem głowy więźnia uruchomioną wiertarkę elektryczną, chociaż bez
wiertła.
Albert, który był w przeszłości agentem FBI i pochodzi z Egiptu, oraz
Mike zostali ukarani naganą, ale władze odmówiły wyciągania dalszych konsekwencji w
stosunku do nich.
Przesłuchania Al-Nashiriego w więzieniu w Polsce trwały do
stycznia 2003 roku. Prezydent USA George W. Bush zamknął tajne więzienia CIA
(tzw. black sites - czarne miejsca) w 2006 roku. Al-Nashiri przebywa obecnie w
więzieniu wojskowym w bazie amerykańskiej Guantanamo na Kubie. W jego sprawie toczy
się nadal śledztwo. Grozi mu rozprawa o terroryzm przed specjalnym trybunałem
wojskowym lub normalnym sądem.
Jego prawniczka Nancy Hollander powiedziała, że
gdyby żądano skazania go na karę śmierci, tortury będą okolicznością
łagodzącą. Po odejściu z etatu w CIA Albert pracuje tam na prywatnym kontrakcie i
zajmuje się szkoleniem funkcjonariuszy.
Według wcześniejszych doniesień, w
więzieniu CIA w Polsce przebywał też m.in. Chalid Szejk Mohammed, jeden z liderów
Al-Kaidy i organizator ataku terrorystycznego na USA z 11 września 2001 roku.
Stosowano tam na nim tzw. waterboarding, czyli symulację topienia przez wlewanie
wody do ust po przywiązaniu więźnia do deski. Polska nigdy nie potwierdziła
istnienia tajnych więzień na jej terytorium.
PAP, ps