Jednozdaniowe uzasadnienia nagród brzmią: dla Jerzego Buzka -
"Europa się
kłania", dla Andrzeja Mleczki - "Kisiel by tego nie narysował", dla
Krzysztofa Olszewskiego, producenta autobusów marki Solaris - "Polska
jazda autobusem w świat". - Nagroda
Kisiela to przepustka do klubu niepokornych - mówił, odbierając
wyróżnienie, Jerzy Buzek. Zapewnił, że statuetkę zabierze ze sobą do
Brukseli. - Kisiel zwalczał absurdy, ja myślę,
że w Unii miałby co zwalczać dzisiaj - powiedział przewodniczący PE. Nawiązując do uzasadnienia dla wręczonej mu nagrody,
powiedział: - Europa się kłania. Kłania się na pewno,
bo to widzę, polskiej historii, a przede wszystkim polskiej "Solidarności", codziennie to czuję. Ale równocześnie kłania się
temu, co jest w Polsce dzisiaj i warto to podkreślić
- temu, że Polska jest krajem sukcesu, powinniśmy więc wszyscy być
dumni i wreszcie kłania się, bo czeka na polską prezydencję,
jestem przekonany, że to będzie sukces Polski
i sukces Europy - podkreślił Buzek.
Krzysztof Olszewski podkreślał z kolei, że nagroda za Solarisy
należy się w równym stopniu jego żonie, bo firmę tworzą wspólnie. - Nie
byłoby tej firmy prawdopodobnie jeszcze z jednego powodu - trzeba mieć
wizję, szukać cały czas najlepszych przykładów - mówił Olszewski,
dodając, że 14 lat temu startował bez
pieniędzy, na kredyt, a dziś Solarisy jeżdżą w 22 krajach Europy i w
Dubaju.
REKLAMA
Z kolei Andrzej Mleczko, dziękując za wyróżnienie, powiedział: "lubię
dostawać nagrody, problem w tym, że
ich do tej pory nie dostawałem". - Chciałbym podziękować członkom
kapituły, że zauważyli 40 lat mojej ciężkiej pracy twórczej, wybaczam
tym, którzy głosowali przeciw - powiedział
Mleczko. Dodał, że "Stefan Kisielewski był fantastycznym facetem, a
nagroda Kisiela jest super".
Generacja zakochana w Kisielu
Jednym z gości gali był premier Donald Tusk,
laureat nagrody
Kisiela z poprzednich lat. Premier podkreślił, że tegoroczni laureaci
nagrody są "symbolami marzeń całej generacji zakochanej w Kisielu". - Także moich marzeń o Polsce i o nas
samych. Wszystkim dzisiejszym laureatom trzeba życzyć, żeby marzeń nie
tracili, bo jak mówił Kisiel - działać może tylko ten, kto ma marzenia
- mówił premier. Tusk przypomniał
także słowa Kisielewskiego, który pisał, że "potrzebna jest Polska nie
rozdwojona, nie rozstrojona wewnętrznie, ale zdolna do
życia w bogatej Europie". - Po 20 latach
Polska ma godne miejsce w Europie, a w przyszłym roku nasza
ojczyzna będzie przewodziła tej bogatej Europie - powiedział premier.
Nagroda powraca do "Wprost"
Stefan Kisielewski był publicystą
tygodnika "Wprost", pisarzem i kompozytorem. Po raz pierwszy nagrodę
przyznał sam w 1990 r., w poznańskiej siedzibie redakcji "Wprost".
Uhonorował wtedy 16 osób. Później
uroczystość została przeniesiona do ulubionego lokalu Kisiela -
warszawskiej kawiarni "Rozdroże". Od 1992 r., po śmierci
Kisielewskiego, nagrody jego imienia zaczęła przyznawać
kapituła, w skład której wchodzą laureaci z lat poprzednich. W
posiedzeniu kapituły, jako gość honorowy, bierze udział syn Stefana
Kisielewskiego, Jerzy. Nagrody przyznawane są
trzem osobom, wybranym spośród polityków, publicystów i
przedsiębiorców, którzy - zdaniem kapituły - mogą pochwalić się w
swojej pracy zawodowej szczególnymi osiągnięciami. Po
raz ostatni nagrody przyznano w 2006 r. W listopadzie 2007 r. część
członków kapituły ogłosiła, że nie chce, aby patronem medialnym nagrody
był "Wprost", bo - jak tłumaczono - nie
odpowiada im styl, poziom oraz treść niektórych publikacji tygodnika.
Pod oświadczeniem w tej sprawie podpisała się część członków
kapituły, m.in. prof. Władysław Bartoszewski,
Lech Wałęsa, Andrzej Olechowski, Jan Krzysztof Bielecki, Leszek
Balcerowicz, Tomasz Lis, Hanna Gronkiewicz-Waltz, Stefan Bratkowski.
Oświadczenia nie podpisał Jerzy Kisielewski,
bo - jak tłumaczył - jako członek honorowy, który nie głosuje nad
kandydaturami do nagrody, nie ma takiego prawa. Podkreślał także, że
dla niego najważniejsze jest, by nagroda
trwała i żeby znaleźć taką formułę, która będzie odpowiadała większości
członków kapituły. Zapowiadano też powołanie odrębnej fundacji, która miałaby przyznawać nagrodę.
Ostatecznie fundacja nie powstała. Powrót do nagród Kisiela pod patronatem tygodnika to wynik
porozumienia nowego właściciela "Wprost", z
kapitułą nagrody.
PAP, arb