Newsletter | Prenumerata | E-wydania | Mobile | RSS
Dołącz do nas:
    
Tutaj jesteś: Strona główna | Tygodnik  Archiwum  Naciąganie seniora
1992autorAutor
AWR Wprost

Naciąganie seniora

Uważaj! Oni mogą przyjść też do twoich starych rodziców i namówić ich na zakup zupełnie niepotrzebnego drogiego bubla. Bo czują się bezkarni.
Kiedy Krzysztof Lipiec z podwarszawskiego Pruszkowa dowiedział się, jak oszukano jego matkę, zalała go krew. Przed oczami latały mu mroczki, a w klatce piersiowej poczuł gwałtowny ucisk. To było pod koniec listopada, wpadł odwiedzić swoją 86-letnią mamę i zastał ją zapłakaną. Na podłodze przed nią leżało kilka kołder i stosik dokumentów. Wynikało z nich, że aby zapłacić za zestaw „leczniczych kołder z australijskiej wełny", pani Jadwiga wzięła 36-miesięczny kredyt na 4,7 tys. zł. – Przy podpisywaniu umowy nie miałam okularów, a mówili, że to tylko zobowiązanie do zapłaty 200 zł, a teraz się okazuje, że będę musiała co miesiąc 197 zł płacić – płakała staruszka.


Skocz do tekstu
REKLAMA

Okazało się, że kilka dni wcześniej do Jadwigi Lipiec zadzwoniła jakaś firma z zaproszeniem na prezentację „naturalnych wyrobów medycznych". Kobieta nawet się ucieszyła, że będzie miała okazję wyjść z domu. Od śmierci męża cztery lata temu czuje się bardzo samotna. Poszła i dała się namówić na kupno kaszmirowej pościeli, która – jak tłumaczył pan prowadzący prezentację – pomaga na bóle reumatyczne. Pan był tak uprzejmy, że odwiózł panią Jadwigę do domu, razem z cudowną leczniczą pościelą. – Z pościelą, która w sumie będzie mamę kosztowała ponad 7 tys. zł – mówi z goryczą Krzysztof Lipiec.

Wielka ściema

67-letnia Wiesława Kowalska z Krakowa regularnie dostaje pocztą zaproszenia na pokazy różnych produktów. Najczęściej kuszą sprzedawcy cudownej pościeli. W takich prezentacjach pani Wiesława uczestniczyła już kilka razy, ostatnio w listopadzie. Nie kupiła, bo pościel wydawała jej się o wiele za droga. Ale przyznaje, że się wahała, bo organizator dokładał sztućce ze stali szlachetnej i garnki. – Każda rzecz miała osobną cenę, więc jak człowiek sobie porachował, to mogło mu wyjść, że zbije na pościeli niezły interes – opowiada pani Wiesława.

Kilka lat temu dostała pocztą ulotkę zachęcającą do udziału w prezentacji masującego fotela, najnowszego cudu techniki. Poszła, dała się fotelowi wymasować i pomyślała, że skoro nieustannie boli ją kręgosłup, to może warto byłoby takie cudo za 5 tys. zł kupić. Zwierzyła się ze swoich planów dorosłym dzieciom, a one zaoferowały pomoc. Gdy jednak zaczęły szperać w internecie, okazało się, że producentem fotela jest zarejestrowana w prywatnym mieszkaniu firma ze Śląska, która nie ma żadnych atestów na swój produkt. Na dodatek zięć wykrył, że porządny masujący fotel nie może kosztować 5 tys. zł, tylko co najmniej dwa razy tyle. Dzieci przekonały matkę, by zrezygnowała z zakupu.

Podziel się













z dnia: 2014-04-23

Polecamy

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Akcja
Ankieta Wprost
Dodatek
Petelicki. Ostatni strzał
Polecamy
Prenumerata już od 59 zł !
Polecamy

Dodatkowe opcje wyszukiwania:
Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. zamknij
Więcej informacji w naszej Polityce prywatności