- Oceniamy to jako kontynuację represji politycznych, sprawa wobec lidera "Wiasny" jest motywowana politycznie
- mówił o zarzutach stawianych Bialackiemu działacz organizacji Uładzimir Łabkowicz, cytowany przez Radio Swaboda.
Bialacki został zatrzymany przez funkcjonariuszy Białoruskiego
Departamentu Dochodzeń
Finansowych Komitetu Kontroli Państwowej, nazywanego przez media
milicją finansową. Służby białoruskie uzyskały dane o jego koncie
bankowym na Litwie z Ministerstwa
Sprawiedliwości w Wilnie. Według działaczy "Wiasny" na to konto
przekazywane były środki fundacji zagranicznych na działalność
organizacji, w tym na pomoc osobom prześladowanym na
Białorusi z powodów politycznych. W oficjalnych zarzutach wobec Bialackiego nie ma mowy o
konkretnych sumach. Wcześniej podawano, że służby zarzucają mu
zatajenie ponad 1 mld
rubli (ponad 550 tys. złotych) dochodu. 11 sierpnia okazało się, że informacje o Bialackim prócz Litwy przekazała Białorusi również polska prokuratura w ramach mechanizmu pomocy prawnej.
REKLAMA
Białoruska opozycja i obrońcy praw człowieka ocenili sprawę
Bialackiego jako uderzenie we wszystkie opozycyjne środowiska na
Białorusi. Niezarejestrowana oficjalnie
"Wiasna" jest jedną z najbardziej znanych białoruskich organizacji
pozarządowych; Bialacki jest jednocześnie wiceprzewodniczącym
Międzynarodowej Federacji Praw Człowieka
(FIDH).
PAP, arb