Koniec sztuki odtrąbiono już nawet w dziedzinie sztuk plastycznych. Krytycy oficjalnie uznali, że artyście niepotrzebne są jakikolwiek warsztat czy wrażliwość na piękno. Wystarczy koncept. Taki, jaki miał na przykład słynny Marcel Duchamp, wystawiając w galerii sztuki pisuar zatytułowany „Fontanna". Na początku ubiegłego wieku wywołał tym skandal, ale już pod koniec poprzedniego stulecia, w 1999 r., dom aukcyjny Sotheby’s, wystawił pisuar z ceną wywoławczą… 1,8 miliona dolarów. I to mimo tego, że nie był to nawet oryginał - o ile w ogóle można mówić o oryginale w przypadku seryjnie produkowanych pisuarów.
REKLAMA
Co ma zrobić biedny artysta w epoce, w której sztuka już się w zasadzie skończyła? O zainteresowanie widza jest dziś trudno - szokująca niegdyś nagość została wyeksploatowana do granic możliwości, a dawni skandaliści tacy jak choćby Władysław Podkowiński ze swoim „Szałem uniesienia" czy Edouard Manet ze „Śniadaniem na trawie” wywołują dziś uśmieszek politowania nawet u przedszkolaków. Skandal udało się jeszcze wywołać Dorocie Nieznalskiej, która do krzyża przybiła zdjęcie męskich genitaliów - ale i jej musieli w tym pomóc polscy „oburzeni”, oskarżając Nieznalską o obrazę uczuć religijnych. Tylko dzięki temu miliony Polaków dowiedziały się o istnieniu „dzieła” Nieznalskiej - jak również o istnieniu samej artystki.
Znakiem czasów może być też fakt, że inny skandalista, lider grupy Behemot, Adam Darski „Nergal", większy rozgłos zyskał romansując z Dodą niż drąc Biblię na scenie. Tym bardziej, że sędziowie nie chcieli "zalegalizować" skandalu robiąc z Darskiego męczennika.
Mieliśmy sztukę, został nam skandal
2011-12-20 07:08
Koniec sztuki odtrąbiono już nawet w dziedzinie sztuk
plastycznych. Krytycy oficjalnie uznali, że artyście niepotrzebne są jakikolwiek
warsztat czy wrażliwość na piękno. Wystarczy koncept. Taki, jaki miał na
przykład słynny Marcel Duchamp, wystawiając w galerii sztuki pisuar zatytułowany
„Fontanna". Na początku ubiegłego wieku wywołał tym skandal, ale już
pod koniec poprzedniego stulecia, w 1999 r., dom aukcyjny Sotheby’s,
wystawił pisuar z ceną wywoławczą… 1,8 miliona dolarów. I to mimo tego, że
nie był to nawet oryginał - o ile w ogóle można mówić o oryginale w przypadku
seryjnie produkowanych pisuarów.
Co ma zrobić biedny artysta w epoce, w
której sztuka już się w zasadzie skończyła? O zainteresowanie widza jest dziś
trudno - szokująca niegdyś nagość została wyeksploatowana do granic możliwości,
a dawni skandaliści tacy jak choćby Władysław Podkowiński ze swoim „Szałem
uniesienia" czy Edouard Manet ze „Śniadaniem na trawie”
wywołują dziś uśmieszek politowania nawet u przedszkolaków. Skandal udało się
jeszcze wywołać Dorocie Nieznalskiej, która do krzyża przybiła zdjęcie męskich
genitaliów - ale i jej musieli w tym pomóc polscy „oburzeni”,
oskarżając Nieznalską o obrazę uczuć religijnych. Tylko dzięki temu miliony
Polaków dowiedziały się o istnieniu „dzieła” Nieznalskiej - jak
również o istnieniu samej artystki.
Znakiem czasów może być też fakt,
że inny skandalista, lider grupy Behemot, Adam Darski „Nergal",
większy rozgłos zyskał romansując z Dodą niż drąc Biblię na scenie. Tym
bardziej, że sędziowie nie chcieli "zalegalizować" skandalu robiąc z
Darskiego męczennika.