Generalna Dyrekcja ds. Energii KE opublikowała analizę
prawną, z której wynika że na tym etapie nie ma potrzeby tworzenia
nowych przepisów UE, jeśli chodzi o poszukiwania gazu łupkowego.
Tymczasem 27 stycznia spotkała się w
Brukseli grupa robocza ds. środowiskowych aspektów niekonwencjonalnych
paliw, w tym gazu łupkowego. KE powołała grupę ad hoc z udziałem ekspertów swojej Generalnej
Dyrekcji ds. Ochrony Środowiska oraz ekspertów z krajów UE, by "kraje
mogły wymieniać między sobą informacje" - poinformowała Komisja. W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele polskiego resortu
środowiska oraz Generalnej Dyrekcji KE.
REKLAMA
- Myślę, że należy być przygotowanym na ewentualne propozycje regulacji środowiskowych. Tylko, że tych propozycji na razie nie
ma i myślę, że to zajmie wiele miesięcy, zanim się pojawią, jeżeli w
ogóle - powiedział po spotkaniu doradca ministra środowiska Maciej
Woźniak. - Jeżeli w przyszłości uznamy, że coś wymaga doprecyzowania w
prawie, to z pewnością Polska będzie też tym krajem, który będzie chciał
się jak najlepiej dostosować do nowych norm, jeżeli one będą potrzebne
dla ochrony środowiska - zaznaczył. Zapewnił o otwartości polskiego
rządu na dyskusję o nowych regulacjach zwiększających bezpieczeństwo
wydobycia gazu łupkowego, jeśli takie okażą się potrzebne, choć - jak
zaznaczył - najważniejsze jest to, że obecnie w opinii KE istniejące
prawo dobrze chroni środowisko.
Woźniak ocenił, że kraje, które zaostrzają warunki przyznawania
koncesji na poszukiwanie gazu łupkowego lub wręcz wstrzymały ich
wydawanie, zachowują się "zbyt ostrożnie". - Zdając sobie sprawę z
wczesnego etapu poszukiwań w Europie, zrobiły to w oczekiwaniu na wyniki
w innych krajach - powiedział. Dlatego - w jego opinii - to dobrze, że
została powołana grupa, gdzie kraje mogą nawzajem się informować. Zwrócił uwagę, że dopiero niedawno okazało się, iż ponad 30-letnie
doświadczenie w szczelinowaniu hydraulicznym mają Niemcy. Dotychczas
uznawano, że tylko Stany Zjednoczone mają długie doświadczenie w tej
technologii.
W ocenie zastępcy Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska
(GDOŚ) Piotra Otawskiego, który uczestniczył w spotkaniu, jest
"bardzo daleko" do nowych regulacji środowiskowych w UE. - Co prawda
przedstawiciele KE zastrzegali podczas spotkania, że to wymaga dalszych
badań i analiz - przyznał. Pytany o wskazywane przez ekologów
zagrożenie dla wód gruntowych, zaznaczył, że "nikt nie podnosił
postulatu, że dyrektywa REACH o chemikaliach jest niewystarczająca w tym
zakresie". Dodał, że w Polsce podczas tzw. zabiegów szczelinowania, służących
wydobyciu gazu łupkowego, nie stwierdzono żadnego wpływu na wody
gruntowe. Odnosząc się do postulatu KE jak najwcześniejszych konsultacji
społecznych, zaznaczył, że w Polsce odbywają się one w pełnej zgodzie z
unijną dyrektywą, na etapie wydania inwestorowi decyzji o
środowiskowych uwarunkowaniach inwestycji. "Dobrą praktyką są jeszcze
wcześniejsze konsultacje przed formalnym wnioskiem o taką decyzję i
niektórzy inwestorzy to robią - zaznaczył.
W Polsce udzielono 109 licencji na poszukiwania gazu łupkowego, z
czego blisko 30 proc. mają polskie spółki PGNiG i Lotos. Polska ocenia,
że miną co najmniej 2 lata, zanim rozpocznie się faza produkcji
przemysłowej.
ja, PAP