Newsletter | Prenumerata | E-wydania | Mobile | RSS
Dołącz do nas:
    
Tutaj jesteś: Strona główna | Tygodnik  Archiwum  Właściciel niewolników
AWR Wprost

Właściciel niewolników

Nie wiem, czy wypada się dzisiaj do tego przyznawać, ale niech tam. Najwyżej trochę wstydu się najem. Otóż kupuję książki, płyty z muzyką, filmy i seriale. Serio. Również przez internet, ale zawsze płacąc. Jeśli kolejny sezon, dajmy na to, „Californication”, „Big Bang Theory” albo „Trawki” nie jest jeszcze dostępny, to czekam jak ten frajer.
Chociaż na swoją obronę mam to, że kiedyś by, się wkupić w łaski handlarza na Stadionie Dziesięciolecia – bo chciałem zdobyć informacje do tekstu – kupiłem od niego piracką płytę Sade. Więc potencjał luzu i postępowości we mnie jakiś jest i proszę tak od razu nie skreślać – jak to mawiają politycy – mojej osoby.
Skocz do tekstu
REKLAMA

Pochwalę się jeszcze, że kupiłem parę muzycznych piratów w Maroku. Co prawda nie było alternatywy, bo w promieniu stu albo więcej kilometrów nie uświadczyłeś niczego przypominającego sklep muzyczny z legalnymi nagraniami. Mój tytuł do chwały jest więc trochę naciągany.

Ale uprzejmie donoszę, że są gorsi ode mnie. Taki Kazik Staszewski. Powiedział kiedyś, że podobał mu się zespół Duman, który często puszczałem w świętej pamięci „Mellinie" w Radiu Roxy. Co ładnie się komponowało, bo zawsze podkreślałem, że Duman to taki turecki Kult. Jako że płyt Dumana w Polsce kupić nie można, w sklepach internetowych też nie mieli, tedy przegrałem Kazikowi the best of. I wiecie co? Bardzo podziękował, powiedział, że mu bardzo miło, ale nie może przyjąć pirackiej kopii. No świr. Więc zadzwoniłem do przyjaciółki w Stambule. Kupiła mi ten cholerny oryginał, a kiedy przyleciał do Polski, to nie mogłem się jakoś umówić z Kazikiem, odłożyłem płytę na półkę i kompletnie o prezencie zapomniałem, aż do wybuchu zadymy wokół ACTA. Więc to dla mnie kolejny argument wspierający protestujących: dzięki nim Kazik dostanie wreszcie swojego Dumana.

A ja będę musiał sprzedać swoich niewolników. Jak bowiem celnie zauważył w radiu Tok FM Jacek Żakowski: „Mamy do czynienia z historyczną zmianą, jaka dokonała się w Stanach Zjednoczonych, w odniesieniu do prawa do własności niewolnika. Dobra kultury, dostęp do kultury podlega podobnej emancypacji". Ja poszedłbym dalej. Po co ograniczać się do dóbr kultury? Jak emancypować, to po całości. W końcu jak by to wyglądało, gdyby wyzwolić tylko niewolników powyżej metra osiemdziesięciu? Tradycja w końcu jest: polska szkoła emancypacji samochodów zyskała nam trochę sławy, zwłaszcza u zachodnich sąsiadów.

Trapi mnie jednak taki problem: jak już się kultura całkowicie wyemancypuje, to kto ją będzie tworzył? No Jacek Żakowski, wiadomo, napisze za darmo, artykuł czy książkę, rachu-ciachu, wrzuci do sieci, miło. Z czego będzie żył, pytać nie będę, bo to takie wilczo kapitalistyczne. A może jest bogaty z domu, nikomu nic do tego.

Podziel się














Polecamy

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Akcja
Ankieta Wprost
Dodatek
Petelicki. Ostatni strzał
Polecamy
Prenumerata już od 59 zł !
Polecamy

Dodatkowe opcje wyszukiwania:
Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. zamknij
Więcej informacji w naszej Polityce prywatności