Policja dość szybko ustaliła, że 100-letni krzyż powinien wisieć w kruchcie jednego z lubelskich kościołów. Kradzież zgłosił wikary parafii.
Zatrzymany nie potrafił wyjaśnić policji, w jaki sposób znalazł się w posiadaniu krzyża. Dopiero po nocy spędzonej w policyjnym areszcie, kiedy wytrzeźwiał, próbował tłumaczyć, że wyniósł przedmiot z kościoła,. Tłumaczył, że jest bardzo religijny i chciał się przy nim modlić w domowym zaciszu. Takie wyjaśnienia nie zdołały przekonać policjantów, zwłaszcza że mężczyzna był już wcześniej notowany, m.in. za kradzieże. Teraz grozi mu nawet do 5-ciu lat więzienia.
REKLAMA
TVN24, is