Spod gruzów
uratowano 13 osób - powiedział ratownik Asad Ahmad, cytowany przez agencję AP. Budynek był postawiony nielegalnie w dzielnicy mieszkaniowej miasta. Władze zamykały już
wcześniej zakład, produkujący m.in. szczepionki weterynaryjne, ale za każdym razem wznawiał on produkcję.
Mieszkańcy relacjonowali, że właścicielem fabryki był jeden z
lokalnych polityków, który używał swoich wpływów, by wznawiać pracę zakładu mimo skarg mieszkańców.
REKLAMA
Agencja AFP zwraca uwagę na fakt, że fabryka była nie tylko
nielegalna, ale
zatrudniała też dzieci. "Zdecydowana większość zabitych i rannych to
kobiety i dzieci, które pakowały medykamenty" - powiedział
przedstawiciel służb ratunkowych Mohamad
Adif.
Normalnie pracuje tam ok. 150 ludzi - twierdzą świadkowie.
pap, ps, ja