Prezydent zaprosił na 8 lutego szefów klubów parlamentarnych, by
poznać stanowiska poszczególnych partii w sprawie przyszłości systemu
emerytalnego w Polsce. Dębski powiedział, że Ruch Palikota na spotkaniu
reprezentować będzie szef ugrupowania Janusz Palikot. Rozenek, pytany o stanowisko, jakie ugrupowanie zaprezentuje na
spotkaniu, powiedział: "Ruch Palikota uważa, że wydłużenie wieku
emerytalnego jest niestety koniecznością. Natomiast w tej postaci, w
jakiej proponuje to PO, będzie to trudne do przyjęcia". Argumentował, że rządowa propozycja podwyższenia wieku emerytalnego
do 67. roku życia nie zabezpiecza osób, które nie będą mogły pracować do
tego czasu. - Nie chodzi tylko o kobiety, o czym mówi PSL, ale chodzi
też o różne zawody, takie wymagające żelaznego zdrowia - jak
przysłowiowy kierowca tira - mówił. Polityk podkreślał jednocześnie, że samo podwyższanie wieku
emerytalnego jest konieczne. - Wszystkie kraje UE podwyższają wiek
emerytalny, ale trzeba to zrobić tak, by osłonić tych najbardziej
poszkodowanych, których to może dotknąć - zaznaczył.
REKLAMA
"Prezydent powinien wziąć sprawy w swoje ręce"
Rozenek podkreślił, że przedstawiciel Ruchu na spotkaniu z
prezydentem przede wszystkim podziękuje Komorowskiemu za to, że
zaangażował się w dyskusję nt. systemu emerytalnego. - To świadczy, że
leży mu na sercu dobro Polaków i że czuje, jak ważna to jest reforma -
ocenił. Jak twierdzi Rozenek Ruch będzie chciał "uwrażliwić" prezydenta na
problemy związane z wydłużeniem wieku emerytalnego, na sytuację osób,
które na tym stracą. Według wiceprezesa Ruchu Palikota Artura Dębskiego to dobrze, że prezydent zdecydował się zorganizować
spotkanie ws. systemu emerytalnego. - Uważam, że w obecnej sytuacji przy
kolejnych kompromitacjach ekipy rządzącej prezydent powinien trochę
sprawy w swoje ręce wziąć - stwierdził.
Dębski ocenił, że "przy obecnym stanie medycyny i formie społeczeństwa wiek 67 lat
to stanowczo za długo". Pytany, czy w takim razie Ruch będzie przeciwny
rządowym propozycjom podwyższenia wieku emerytalnego do 67. roku życia,
odparł: "Generalnie tak". - To nie jest tak, że nie można negocjować
pewnych rzeczy. Może nie 67, może 62, a może jakieś inne rozwiązania -
mówił poseł.
Emerytura od 67. roku życia?
Donald Tusk zapowiedział w exposé stopniowe zrównywanie i
podwyższanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn (od 2013 roku)
docelowo do 67. roku życia. Zgodnie z tą koncepcją co cztery miesiące
wiek emerytalny podwyższany byłby o kolejny miesiąc, co oznaczałoby, że z
każdym rokiem będziemy pracować dłużej o trzy miesiące. W ten sposób
poziom 67 lat w przypadku mężczyzn osiągnięty zostanie w roku 2020, a
kobiet w roku 2040.
ja, PAP