W liście do Kongresu Obama wyjaśnił: "Zdecydowałem, że w świetle
oszukańczych praktyk Banku Centralnego Iranu i innych irańskich banków,
ukrywających transakcje stron objętych sankcjami, wskazane jest
nałożenie dodatkowych, surowszych sankcji na Iran i jego bank centralny" Zdaniem Białego Domu amerykańskie banki muszą mieć uprawnienia do
zamrażania irańskich aktywów, ponieważ manipulacje Banku Centralnego
Iranu stanowią "ryzyko nie do zaakceptowania" dla międzynarodowego
systemu finansowego ze względu na "niedostatki w irańskim systemie
zapobiegania praniu pieniędzy". W listopadzie minionego roku amerykańskie ministerstwo finansów
określiło Iran jako terytorium "będące przedmiotem szczególnego
zaniepokojenia z powodu praktyki prania pieniędzy" - przypomina EFE.
REKLAMA
Banki będą mogły zamrażać irańskie aktywa
Amerykańskie instytucje finansowe, włącznie z zagranicznymi
oddziałami banków, będą miały kontrolę nad irańskimi aktywami. Do tej
pory banki USA miały jedynie nakaz odrzucania irańskich transakcji.
Dekret prezydencki daje im możliwość zamrażania ich. Departament Skarbu Stanów Zjednoczonych poinformował, że nowe,
bardziej rozległe sankcje odbiją się na aktywach wszystkich irańskich
instytucji rządowych, włącznie z ministerstwami i bankiem centralnym,
który rozporządza pieniędzmi pochodzącymi ze sprzedaży ropy. - Kroki te podkreślają determinację administracji USA, by pociągnąć
irański reżim do odpowiedzialności za niestosowanie się do
międzynarodowych zobowiązań - poinformował departament w komunikacie. Według Reutera, nie jest jaszcze znana wartość irańskich aktywów, na które wpłynie nowa decyzja Białego Domu.
Sankcje Obamy skłonią Iran do negocjacji?
Obama zaciska pętlę sankcji nakładanych na Iran, by zmniejszyć dostęp
rządu w Teheranie do kapitału i przychodów z handlu ropą, aby nakłonić
republikę islamską do powrotu do negocjacji sprawie programu zbrojeń
nuklearnych - komentuje Reuters. Według sondażu Pew Research Iran stał się w oczach Amerykanów krajem
najbardziej niebezpiecznym i zepchnął Chiny na drugą pozycję w tym
rankingu - pisze EFE. Dekret prezydenta wydany został w okresie, w którym pojawiły się
zarówno na Bliskim Wschodzie, jak i na całym świecie nowe napięcia
związane z programem nuklearnym Teheranu oraz obawami przed decyzją
Izraela o jednostronnym prewencyjnym ataku na irańskie instalacje
nuklearne - zwraca uwagę AP. Prezydent Obama uważa - podaje AP, cytując komunikat - że wciąż
możliwe jest rozwiązanie próby sił z Iranem i konfliktu o tamtejszy
program nuklearny poprzez wysiłki dyplomatyczne. Jego administracja
wykorzystuje sankcje gospodarcze jako jedną z form nacisku mającą zmusić
republikę islamską do rezygnacji z kontrowersyjnego programu.
Izrael zaatakuje Iran?
3 lutego wiceminister spraw zagranicznych Izraela Danny Ajalon na
marginesie Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa powiedział: "Iran
ugnie się, jeśli sankcje mające go skłonić do zarzucenia programu
nuklearnego zostaną wprowadzone szybko". - Oznacza to, że inne kraje być
może nie będą nigdy musiały decydować w sprawie ewentualnej interwencji
militarnej - dodał Ajalon w rozmowie z Reuterem. Ajalon odnosił się w swych wypowiedziach do opublikowanej przez "Washington Post" informacji, że szef Pentagonu Leon Panetta
obawia się, iż Izrael uderzy na Iran w ciągu najbliższych miesięcy. Według wiceministra uwaga społeczności międzynarodowej powinna być
skupiona na ilości wzbogaconego uranu, który Iran zdołał ukryć głęboko
pod ziemią w zakładach Fordo, jego najlepiej chronionej instalacji
nuklearnej. 2 lutego wicepremier Izraela Mosze Jaalon powiedział podczas
konferencji naukowej, że możliwe jest zniszczenie podziemnych instalacji
nuklearnych Iranu ukrytych w bunkrach. Nie dał jednak do zrozumienia,
że Izrael jest bliski podjęcia decyzji o uderzeniu - podała agencja
Associated Press.
ja, PAP