Szef MSZ Belgii oświadczył 5 lutego, że zostaną zastosowane
dalsze środki restrykcyjne wobec reżimu syryjskiego i wyraził "wielki
zawód"
z powodu odrzucenia w Radzie Bezpieczeństwa ONZ projektu rezolucji
piętnującej naruszanie praw człowieka w Syrii i nawołującej do zmian
demokratycznych. Według agencji Belga,
minister Reynders zaapelował do szefowej dyplomacji unijnej Catherine
Ashton o jak najszybszą koordynację działań wszystkich państw
członkowskich UE w celu zapewnienia
bezpieczeństwa przedstawicielstw dyplomatycznych w Syrii i podjęcia
stosownych działań w związku z sytuacją w tym kraju.
REKLAMA
Z kolei Hague tłumaczył, że Londyn korzysta z różnych
kanałów, by dać wyraz "odrazie", jaką wywołuje brutalna rozprawa reżimu
prezydenta Baszara el-Asada z jego przeciwnikami. Do brytyjskiego MSZ
wezwano ambasadora Syrii, by przekazać mu to przesłanie. - To jest reżim skazany na upadek, a zarazem
morderczy reżim. Nie ma mowy, by zdołał odzyskać międzynarodową wiarygodność - podkreślił Hague mówiąc o syryjskich władzach.
Szef brytyjskiej dyplomacji potępił jednocześnie Rosję i Chiny za
zawetowanie rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ mającej na celu
powstrzymanie rozlewu krwi w Syrii. Ocenił, że sytuacja w Syrii jest
"absolutnie nie do przyjęcia" i że Wielka
Brytania będzie pracować nad położeniem jej kresu. Zapowiedział też
nasilenie kontaktów z syryjską opozycją oraz dążenie do powiększenia
koalicji państw zabiegających o trwałe i
pokojowe rozwiązanie dla Syrii.
Od marca
2011 roku reżim Asada tłumi wystąpienia swych przeciwników. Według ONZ
od czasu rozpoczęcia protestów, zainspirowanych rewoltami w innych krajach arabskich (tzw. arabska wiosna), zginęło
ok. 6 tys. ludzi.
PAP, arb