Według informacji uzyskanych przez rosyjskie media, Gorelik pod
koniec
stycznia, wraz z dwoma kolegami, doszedł do wysokości 7000 m, wynosząc
sprzęt do założenia obozu. Po zejściu do bazy 2 lutego, lekarz
16-osobowej wyprawy stwierdził u niego
poważne odmrożenie palców rąk i zalecił transport do szpitala.
Jednak tego dnia, jak i w następnych, silny wiatr oraz zamieć
śnieżna uniemożliwiły przylot helikoptera. Stan
Gorelika pogarszał się z upływem czasu i w poniedziałek nastąpił zgon.
Prawdopodobną przyczyną było zapalenie płuc i niewydolność serca.
REKLAMA
Na osiem spośród 14 ośmiotysięczników
jako pierwsi wspięli się zimą Polacy, w tym na jeden z Simone Moro. W
2009 roku Włoch udanie zaatakował z Denisem Urubko dziewiąty szczyt -
Makalu (8485 m), a w lutym 2011, także
z Kazachem i Amerykaninem Cory Richardsem - Gasherbrum II (8035 m).
Dziewicze pozostały zatem cztery góry: Gasherbrum I (8068 m), Broad Peak (8047 m), Nanga Parbat (8126 m) i
K2 (8611 m). Wszystkie leżą w Karakorum na terenie Pakistanu.
Obecnie Gasherbrum I atakują dwie wyprawy - polska pod kierunkiem
Artura Hajzera z Mikołowa oraz międzynarodowa
prowadzona przez Austriaka Gerfrieda Goeschla; w jej składzie jest dwoje
Polaków - pochodząca z Pionek Tamara Styś i warszawiak Dariusz Załuski,
który 23 sierpnia minionego roku
stanął na szczycie K2.
pap, ps