Karę dwóch lat nałożył Trybunał Arbitrażowy ds.
Sportu w Lozannie za stosowanie niedozwolonych środków podczas Tour de
France w 2010 roku. Contador stracił zwycięstwo w tym wyścigu, a także
w trzech imprezach zakończonych jego triumfem w minionym roku: Giro
d'Italia, Dookoła Katalonii i Dookoła Murcji. Grozi mu również potężna
kara finansowa, której domaga się Międzynarodowa Unia Kolarska (UCI) -
blisko 2,5 mln euro.
- Nie ścigam się dla samych zwycięstw. Robię to dla wspomnień, dla
ludzi, którzy gromadzą się wzdłuż trasy i chcą mnie oglądać. Dostałem
mnóstwo listów ze słowami wsparcia. Zapewniam, że nie rzucę kolarstwa.
Wciąż będę się dla niego poświęcał. Wrócę jeszcze silniejszy - mówił
29-letni kolarz.
REKLAMA
Zawodnik stwierdził, że dopingowa wpadka była efektem nieświadomego spożycia mięsa
wołowego skażonego zabronionym środkiem. Podkreślał, że w jego moczu wykryto
śladową ilość clenbuterolu (0,000 000 000 05 grama w mililitrze) i że
jego przypadek kwalifikował się jako "zatrucie pokarmowe". - Tak mała ilość tego środka w niczym mi nie mogła pomóc. Doskonale
świadczy to o tym, że nie mogłem go zażyć celowo - podkreślił.
Contador przyznał także, że ostatnie półtora roku było dla
niego bardzo trudne. - Nie było dnia, bym nie myślał o tym, w jaki sposób znalazłem się w
tak strasznej sytuacji. To był dla mnie ciężki okres, miałem koszmary
senne. Niestety, dla moich bliskich był on jeszcze gorszy. Wokół
powtarzano, że jestem oszustem, dopingowiczem, a ode mnie słyszeli, że
jestem niewinny - wyjawił.
- To dla nas wszystkich bardzo bolesne. Miałem nadzieję na inny
wyrok. Wielokrotnie pytaliśmy siebie, czy coś można było zrobić
inaczej. Odpowiedź zawsze brzmiała "nie". Musimy zastosować się do tej
decyzji, ale zapewniam, że wciąż będziemy wspierać Alberto -
powiedział dyrektor sportowy drużyny Contadora (Saxo Bank) Bjarne Riis. - Czuję pewien rodzaj satysfakcji, bo zrobiłem wszystko co mogłem, by
dowieść swojej niewinności. Wciąż będę walczył o oczyszczenie swojego
imienia - podkreślił Contador.
Wyrok trybunału w Lozannie nie podlega jednak apelacji w instancjach
sportowych. Kolarz może odwołać się jeszcze do szwajcarskiego sądu
federalnego, z tym że w takim wypadku nałożona dyskwalifikacja nie
byłaby uchylona. Co więcej może to zrobić tylko jeśli jego prawnicy
znajdą jakiś błąd proceduralny, który byłby okolicznością kasacyjną.
Gdyby to się udało, sprawa ponownie trafiłaby do Trybunału
Arbitrażowego i procedura zostałaby powtórzona.
Contador nie będzie mógł startować do 5 sierpnia 2012 roku. Tym
samym nie weźmie udziału ani w Tour de France, ani w igrzyskach
olimpijskich w Londynie.
zew, PAP