- Wiele krajów spoza strefy euro przyjmie tę walutę w ciągu pięciu
lat - stwierdził włoski premier, wymieniając Polskę jako prawdopodobnego
nowego członka unii walutowej w 2017 roku. Monti stwierdził, że Wielka
Brytania raczej do tego klubu nie wejdzie.
Monti, który był unijnym komisarzem i piewcą
większego ekonomicznego zbliżenia kontynentu, ostrzegł, że kryzys
długów rządowych sprawił, iż "wrócił pewien nacjonalizm gospodarczy" w
obrębie 17 krajów członkowskich strefy euro i 27 państw UE. - Zwłaszcza banki postanowiły ograniczyć ryzyko, jakim jest posiadanie
aktywów innych krajów, co zwiększyło presję na rynkach długów
publicznych, mimo wspólnej waluty - mówił.
REKLAMA
Według Montiego fakt, że banki wolały być w takiej sytuacji bliżej
swoich centrali, spowodował pewną "dezintegrację wspólnego rynku usług
finansowych". - Ale nie widzę żadnych przeszkód instytucjonalnych, by powróciły transgraniczne przepływy pieniężne - dodał włoski premier.
Monti powiedział też, że popiera decyzję Europejskiego Banku
Centralnego dotyczącą zaoferowania bankom trzyletnich operacji
refinansowania jako sposobu na dostarczenie płynności instytucjom
finansowym strefy euro. Włoskie banki skorzystały ze znaczących zastrzyków płynności
oferowanych przez EBC, ale wydaje się, że w głównej mierze wykorzystały
tę gotówkę raczej na odzyskanie swoich własnych obligacji niż na
kupowanie rządowych papierów dłużnych.
Monti odmówił odpowiedzi na pytanie, czy postrzega ostatnią akcję
EBC jako wariant poluzowania ilościowego (ang. quantitative easing -
dodrukowywanie pieniądza - red.), stosowanego przez wiele innych
znaczących banków centralnych. - Szanujemy niezależność EBC i jego decyzje polityczne - dodał włoski premier.
zew, PAP