"Zmieniły się zagrożenia, którym Waszyngton musi stawić czoło, i
jego doktryna wojenna. Zmienił się świat. Zaangażowanie w Afganistanie
nie jest strategicznym priorytetem USA" - pisze amerykańska wywiadownia
Stratfor. Przeciwnicy takiej optyki - jak konserwatywny think tank The
Heritage Foundation - uważają, że wyjście USA z Afganistanu przywróci
rządy talibów. W minionym tygodniu szef Pentagonu Leon Panetta zasugerował, że armia
USA w Afganistanie mogłaby zakończyć działania stricte wojenne już w
2013 roku, na rok przez terminem, w którym siły ISAF miały przekazać
pełną kontrolę nad krajem rządowi w Kabulu. Kontyngent amerykański zachowałby dla siebie tylko szkolenie sił
bezpieczeństwa Afganistanu i uczestniczenie w operacjach specjalnych.
REKLAMA
Konflikt w Afganistanie nie leży w interesie USA
W tym samym czasie Biały Dom przekazał redakcji "New York Timesa"
pewne informacje na temat toczących się negocjacji z talibami. Według
"NYT" sam przywódca talibów Mułła Omar miał poczynić pierwsze kroki,
oferując Amerykanom rozpoczęcie rozmów. Mimo licznych dwuznaczności w
postawie talibów USA uznały tę propozycję za interesującą - bez
wątpienia opierając się na informacjach swego wywiadu - i rozmowy
nabrały pewnego tempa latem minionego roku - pisze Stratfor. Operacje wojskowe USA w Afganistanie stały się ostatnio mniej
intensywne. Zdaniem Stratforu odzwierciedla to wnioski Waszyngtonu
dotyczące tego, jakie są realne ograniczenia działań sił zbrojnych USA w
Afganistanie. Nie zmienia to faktu, że tam, gdzie rozdysponowane są
poważne siły armii USA, talibowie muszą unikać walki lub z niej
rezygnować, w przeciwnym wypadku grozi im klęska. Hipotetycznie USA
mogłyby więc zachować tam swe wojska dowolnie długo - pisze Stratfor. Ale USA redukują swój budżet wojskowy. Iran staje się coraz
poważniejszym zagrożeniem. W nowej doktrynie wojennej Waszyngton kładzie
nacisk na zwiększenie obecności sił zbrojnych na Pacyfiku. Globalna
sytuacja po prostu ulega zmianie. Konflikt w Afganistanie nie leży już w
interesie Stanów Zjednoczonych - podkreśla amerykański ośrodek
wywiadowczy.
Talibowie przejmą władzę po wycofaniu wojsk USA?
Jednak powołując się poufny raport NATO, który niedawno przeciekł do
mediów, eksperci Heritage piszą, że talibowie są pewni, że przejmą
władzę, gdy tylko z kraju wyjdą siły ISAF. Lecz USA mają teraz inne pilne sprawy, za to nie mają już
strategicznych interesów w Afganistanie. Z punktu widzenia Waszyngtonu
zachowanie tam kontyngentu USA nie zmniejsza zagrożenia, jakie stanowią
wojujący islamiści, choć absorbuje znaczną część sił zbrojnych USA. Tak więc Stany Zjednoczone, jak podczas wojny w Wietnamie od 1971
roku, zaangażowały się w proces budowania politycznego wyjścia z impasu. To dlatego Waszyngton jest skłonny uczynić gest, którego oczekują
talibowie, czyli uwolnić więźniów - pisze Stratfor. Według Heritage
administracja na razie jedynie "rozważa uwolnienie pięciu talibów z
Guantanamo, by rozruszać negocjacje". Ze swej strony talibowie skłonni są do zaakceptowania - przynajmniej
na jakiś czas - obecnego rządu koalicyjnego. Pakistan też gotów jest
gwarantować USA pewną stabilność Afganistanu, a następnie honorować te
zobowiązania. Kluczem do wyjścia z impasu jest bowiem jego poparcie. Waszyngton
zdaje sobie sprawę z dwóch rzeczy: stabilność Afganistanu to jeden z
głównych celów strategicznych Islamabadu. Zatem Pakistańczycy - tak jak
po zakończeniu sowieckiej okupacji - odegrają rolę w Afganistanie, chcąc
mieć spokój po tej stronie granicy. Waszyngton wie też, że głównym
wrogiem Islamabadu pozostają Indie. Ponieważ Chiny - mimo flirtów z
Pakistanem - nie wesprą w razie konfliktu Pakistanu przeciw Indiom,
Islamabad musi tym bardziej pilnować swej afgańskiej flanki.
Wyjście z Afganistanu określi pozycję USA w regionie
Teraz USA chcą, by w Afganistanie pozostał rząd koalicyjny, w którym
talibowie zajmą jakieś gabinetowe stanowiska w ramach obecnej struktury i
pod rządami prezydenta Hamida Karzaja. Talibowie będą zapewne chcieli z
czasem nowego rządu. W gruncie rzeczy liczą na to, że w stosownym
momencie stworzą kontrolowane przez siebie nowe struktury władzy z
elementami dawnej koalicji - przewiduje Stratfor. Jakkolwiek siły ISAF doprowadzą do końca tej wojny, przed nimi jest
jeszcze długi, skomplikowany proces, podczas którego nadal toczyć się
będą walki. Jednak to, jak kończą się wojny, nigdy nie jest kwestią trywialną -
podsumowuje Stratfor - i dlatego niedawne sugestie Pentagonu, że wojska
USA z czasem zaprzestaną działań stricte bojowych, są ważne, bo mogą być
warunkiem wstępnym do podjęcia negocjacji. Zwłaszcza jeśli strategia
wyjścia USA z tej wojny i pozyskanie wsparcia Pakistanu ma na przyszłość
określić pozycję Ameryki w tym regionie.
ja, PAP