Gortat grał 37 minut. Trafił osiem z 12 rzutów z gry oraz
wykorzystał wszystkie wolne. Pod względem liczby zbiórek (pięć w
ofensywie i cztery pod własnym koszem) lepszy od niego w ekipie Suns był
tylko Josh Childress (12). Polski center zapisał na koncie też cztery
straty, trzy faule, dwie asysty i przechwyt. Po dwóch kwartach gości prowadzili różnicą 17 punktów (67:50), ale w
drugiej części lepiej zaprezentowali się gracze Bucks. Przy stanie
103:103 Gortat zebrał piłkę po nieudanym rzucie Channinga Frye'a za trzy
pkt, a 11 sekund później, po podaniu Steve'a Nasha, wyprowadził swą
drużynę na prowadzenie. Na 45 sekund przed ostatnią syreną do remisu
doprowadził Turek Ersan Ilyasova, a po chwili spudłował Grant Hill z
Phoenix. Piłka znów trafiła do Polaka, a po krótkiej przerwie
taktycznej, obchodzący we wtorek 38. urodziny Nash uzyskał decydujące
dwa punkty. Do końca gry pozostało zaledwie pięć sekund.
W ekipie z Milwaukee, która poniosła trzecią porażkę z rzędu,
wyróżnił się Drew Gooden - 25 pkt. To jego najlepszy występ w tym
sezonie. Wszyscy koszykarze pierwszej piątki Suns mieli dwucyfrowe
zdobycze, podobnie jak rezerwowy Michael Redd (14), który wcześniej
bronił barw... Bucks. Z bilansem spotkań 11-14 koszykarze Phoenix Suns zajmują 12. miejsce w
Konferencji Zachodniej. Wyprzedzają jedynie trzy kluby: Golden Stata
Warriors 8-14, Sacramento Kings 9-16 i New Orleans Hornets 4-21. Liderem
jest Oklahoma City Thunder 20-5.
REKLAMA
ja, PAP