Według Palikota Ruch Palikota jako jedyne ugrupowanie przedstawił
prezydentowi konkretne pomysły dotyczące systemu emerytalnego. Polityk wymienił w tym kontekście m.in. pomysł połączenia ZUS-u i
KRUS-u, co - według niego - "przyniosłoby
realną oszczędność w systemie prawie 2 mld zł rocznie" oraz propozycję
zmian zasad funkcjonowania ZUS i "wprowadzenie tam trochę korporacyjnego
nadzoru w szczególności nad
inwestycjami".
REKLAMA
"Ludzie w Polsce chcą pracować dłużej"
Palikot zaproponował też zmiany w kodeksie pracy, rozwiązania
pomagające tworzyć nowe miejsca pracy czy pomysł "firmy na próbę", czyli
takiej, w której przez 3
miesiące się nie płaci podatków z wyjątkiem VAT". W ocenie Palikota "ludzie w Polsce chcą pracować dłużej, przechodzą na emerytury nie dlatego, że potem nie pracują". - Pracują,
tylko na szaro - stwierdził. Pytany, jak prezydent odniósł się do pomysłu połączenia ZUS-u i
KRUS-u, odparł: - Prezydent się odniósł pozytywnie do zmian w kodeksie
pracy
zaproponowanych oraz do powiązania polityki zmian w systemie emerytalnym
z polityką prorodzinną. Nie odniósł się do tej konkretnej propozycji.
"Sam fakt urodzenia dziecka nie powinien wpływać na emeryturę"
- Sam fakt urodzenia dziecka nie powinien gwarantować matkom
dodatkowych korzyści w ramach systemu emerytalnego - powiedział Sławomir
Piechota (PO) po
spotkaniu u prezydenta w sprawie reformy emerytalnej. Argumentował, że
pominięto by w ten sposób np. rodziny zastępcze. Zarówno Piechota, jak i szef klubu PO Rafał Grupiński po
środowym spotkaniu z Bronisławem Komorowskim podkreślali, że
podwyższenie wieku emerytalnego powinno być równolegle połączone z
pozytywnymi rozwiązaniami, jeśli chodzi o politykę
prorodzinną.
"Pomysł PSL? Odpada"
Piechota pytany, czy PO byłaby zatem skłonna poprzeć pomysł PSL,
aby umożliwić matkom przechodzenie na wcześniejszą emeryturę, odparł: - Nie może być tego typu
powiązania, że z samego faktu urodzenia powinny wynikać jakieś specjalne
dodatkowe korzyści w systemie emerytalnym. Natomiast na pewno trzeba
zadbać o to, żeby dzieci się rodziły,
żeby miał kto pracować Jesteśmy otwarci na rozmowę -
zadeklarował. Jak dodał, od dłuższego czasu dyskutowany jest pomysł, na ile
składki płacone przez dzieci miałyby
zwiększać emeryturę rodziców. - To warto by też powiązać: a więc na ile
dzieci pracujące, aktywnie dokładające się do systemu emerytalnego
również wprost wspierają emerytury swoich
rodziców - ocenił Piechota. Dodał jednocześnie, że przełożenie tego
mechanizmu wyłącznie na matki utrwala schemat, że ciężar wychowania
dzieci spoczywa tylko na
matce.
Kempa: rząd nie
może być leniwy- Beata Kempa (SP) uważa, że nie można robić głębokiej reformy
emerytalnej bez pakietu ustaw prorodzinnych, który pozwoli przełamać
kryzys demograficzny. - Taka reforma musi iść w parze z rozwiązaniem problemu
demograficznego w
Polsce. Jeżeli nie będą rodzić się dzieci, to jest sprawa jasna, nie
będzie miał kto pracować na przyszłe emerytury" - powiedziała
dziennikarzom Kempa po spotkaniu w Pałacu
Prezydenckim.
Jak dodała, reformie musi towarzyszyć pakiet ustaw. - Rząd nie
może być leniwy w tej sprawie i przynieść tylko rozwiązanie na tzw.
rympał, że podwyższamy tylko
wiek emerytalny - podkreśliła posłanka Solidarnej Polski. Posłanka oceniła też, że rząd PO-PSL nie ma pełnego mandatu społecznego do tak głębokich reform, bo został wybrany
przez mniej niż 50 proc. społeczeństwa.
SLD: niech staż pracy decyduje o przejściu na emeryturę
Politycy SLD: Leszek Miller i Anna Bańkowska podtrzymali po spotkaniu
u prezydenta Bronisława Komorowskiego swą propozycję, by to staż pracy
decydował o
przejściu na emeryturę, a nie wiek, jak chce rząd. Sojusz nie zgadza się
na wydłużenie wieku emerytalnego do 67 lat.
Miller ocenił po spotkaniu w Pałacu
Prezydenckim, że była ona udana i pożyteczna. - Przedstawiliśmy panu prezydentowi nasz punkt widzenia, który
sprowadza się do następujących tez: po pierwsze, wydłużenie wieku
emerytalnego i jego zrównanie uważamy za decyzję niewłaściwą.
Uważamy, że trzeba orientować się na wiek biologiczny, chociaż jesteśmy
przeciwnikiem jego wydłużenia i
wprowadzić dodatkowe kryterium, jakim jest staż pracy, a więc okresy
składkowe, bo to decyduje zarówno o kondycji ZUS, jak i FUS - mówił
szef SLD. Zwrócił przy tym uwagę, że
średnia długość życia w Polsce, sytuuje nasz kraj na 28. miejscu w
Europie. - Jeśli średnia wieku mężczyzny w Polsce wynosi 72 lata, to po
wprowadzeniu tej zmiany, którą proponuje
rząd, mężczyzna byłby tylko 5 lat na emeryturze - zaznaczył były premier.
Dlatego też SLD proponuje, by to staż pracy decydował o przejściu
na emeryturę: 35 lat dla kobiet i 40
lat dla mężczyzn. "Ta propozycja jest w zasadzie neutralna dla FUS,
ponieważ każdy weźmie tyle, ile uzbierał, to po pierwsze. Druga sprawa:
jeśli rząd będzie starał się wprowadzać
wydłużenie wieku, to równolegle powinny być wprowadzane autentyczne
rozwiązania prorodzinne. Nie może być tak, że kryteria dochodowe
uprawniające do świadczeń rodzinnych są
niezmieniane od 2004 roku" - podkreśliła b. szefowa ZUS, posłanka
Sojuszu Anna Bańkowska. Politycy SLD przypomnieli też, że od kilkunastu dni prowadzą
zbiórkę podpisów pod
wnioskiem o referendum w sprawie reformy emerytalnej. Chcą, by to Polacy
wypowiedzieli się, czy zgadzają się na podwyższenie wieku emerytalnego.
Bury zadowolony ze spotkania
Szef klubu PSL Jan Bury jest zadowolony ze spotkania u prezydenta ws.
przyszłości systemu emerytalnego. Powtórzył, że jego partia zgadza się
na
podwyższenie wieku emerytalnego, ale przy umożliwieniu matkom
przechodzenia na wcześniejszą emeryturę.
- To spotkanie było bardzo dobre, cenna inicjatywa pana
prezydenta, tym
bardziej, że była pani prezydentowa i jej uwagi były bardzo
przyjazne pomysłowi PSL - powiedział Bury po spotkaniu. Według niego
Anna Komorowska wyraziła zainteresowanie
pomysłem PSL, by w czasie reformy emerytalnej docenić ważną rolę kobiety
w rodzinie. - To nie jest reforma tylko dla PO i PSL. To jest reforma dla Polski i Polaków, dzisiaj ten
rząd, jutro następny do tej reformy będzie musiał też podejść uczciwie i odpowiedzialnie - zaznaczył poseł.
Fundamentalna reforma
Bury ocenił, że reforma emerytalna jest fundamentalna. - My jako
PSL
godzimy się z tym, aby rzeczywiście podnieść wiek przejścia na
emeryturę, ale zawsze są jakieś istotne szczegóły. Tym szczegółem jest
dla nas kwestia dania dobrowolnej możliwości
kobietom wcześniejszego przejścia na emeryturę, z tytułu tego, że urodzi
jedno, dwoje, troje, czy czworo dzieci - podkreślił. Jak powiedział, druga istotna kwestia, która
pojawiła się podczas dyskusji, dotyczyła zabezpieczenia osób w wieku
przedemerytalnym przed tzw. łatwym zwolnieniem z pracy. Jak mówił,
obecnie występuje zjawisko, w którym osoby
tuż przed osiągnięciem tzw. wieku ochronnego są zwalniane i nie mogą
nigdzie znaleźć pracy. Poseł zaznaczył, że próba szukania porozumienia ws. reformy
emerytalnej pomiędzy
wszystkimi klubami parlamentarnymi jest bardzo sensowna. Jednocześnie
wyraził nadzieję, że spotkanie w takiej formule nie będzie ostatnim.
pap, ps