- Po wysłuchaniu informacji policji z bólem serca, ale mając na
uwadze bezpieczeństwo kibiców, zdecydowałem o odwołaniu meczu o
Superpuchar. To jedyna możliwa
decyzja - powiedział Rusko po opuszczeniu spotkania u wojewody. Jak dodał, w tym roku mecz o Superpuchar z udziałem mistrza Polski - Wisły Kraków i zdobywcy Pucharu Polski
- Legii Warszawa prawdopodobnie w ogóle nie dojdzie do skutku.
Sobotnie spotkanie miało być pierwszą sportową imprezą na Stadionie Narodowym, który 29 stycznia został
oficjalnie otwarty. Kłopoty z organizacją spotkania trwały od kilkunastu dni. Choć na
głównej polskiej arenie Euro-2012 odbył się inauguracyjny koncert, to
policja, straż
pożarna i sanepid wydały negatywne opinie w sprawie przeprowadzenia na
nim spotkania piłkarskiego, w dodatku zakwalifikowanego jako impreza
podwyższonego ryzyka.
REKLAMA
W piątek 3
lutego powołując się na opinie tych służb władze Warszawy nie wydały
pozwolenia na rozegranie spotkania w planowanym terminie. Niektóre z
zastrzeżeń udało się usunąć - w czwartek
gotowa będzie murawa na Stadionie Narodowym, a policja wstępnie
zaakceptowała sposób dowiezienia na stadion i oddzielenia na trybunach
kibiców przeciwnych zespołów. Nie udało
się natomiast usunąć przeszkody, jaką był brak łączności między
poszczególnymi poziomami obiektu. Mimo dostarczenia nowego sprzętu,
policyjne testy wypadły negatywnie.
Coraz
bardziej niecierpliwe były też oba kluby, które w czwartek 16 lutego
czekają pierwsze mecze w 1/16 finału Ligi Europejskiej. Nieoficjalnie
pojawiały się informacje o ultimatum z
ich strony, ale władze Wisły i Legii zdementowały je.
Apelację Ekstraklasy SA od decyzji ratusza najwcześniej w
czwartek miało rozpatrzyć Samorządowe Kolegium Odwoławcze i
podjąć ostateczną decyzję. W środę po południu doszło jednak do
spotkania u wojewody mazowieckiego, z udziałem przedstawicieli
organizatora, zawiadującego stadionem Narodowego
Centrum Sportu i policji. Po nim stało się jasne, że mecz nie dojdzie do
skutku.
pap, ps