Hiszpańskie gazety Garzona nazywają albo "ofiarą", albo oskarżają go o stosowanie "metod
totalitarnych".
Lewicowy dziennik "Publico" oburza się, wykorzystując w grze słów nazwę
sądu, który wydał werdykt w sprawie Garzona. "Wstyd najwyższy" - napisała gazeta. W podtytule artykułu na stronach internetowych: "Prawnicy ostrzegają, że wyrok jest >niewiarygodny<", gazeta stwierdza: "Profesorowie i prawnicy uważają, że zagrożona została niezawisłość sędziów".
REKLAMA
Tytuł kolejnego artykułu w "Publico", który spotkał się z
żywym zainteresowaniem, sądząc z liczby blisko 500 komentarzy
internautów, ocenia: "Wyrok wyklucza wszelką możliwość dochodzenia w
sprawie korupcji". Są to słowa samego Garzona,
który powiedział, że wyrok w jego sprawie kompromituje cały przewód
sądowy. Twierdzi, że Sąd Najwyższy "eliminuje jakąkolwiek możliwość
badania korupcji i związanych z nią
przestępstw, otwierając przestrzenie bezkarności".
56-letni Garzon, który znany stał się m.in. za sprawą
doprowadzenia do aresztowania chilijskiego dyktatora Augusto Pinocheta,
został uznany za winnego zarządzenia nielegalnego podsłuchiwania rozmów
prowadzonych w więzieniu między adwokatami a osobami oskarżonymi o
opłacanie polityków rządzącej obecnie
konserwatywnej Partii Ludowej w zamian za lukratywne kontrakty rządowe w
regionie madryckim i walenckim. Zakładanie podsłuchu sędzia uzasadniał
domniemaniami, że adwokaci chcieli
pomagać podejrzanym w transferowaniu łapówek w bezpieczne miejsca. Media
hiszpańskie zwróciły uwagę, że sędzia śledczy, który przejął po
Garzonie sprawę skandalu korupcyjnego,
również zlecił podsłuchiwanie adwokatów.
pap