O próbie przywrócenia zgody na odstrzał ptaków krukowatych
poinformował prezes Szczycieńskiego Towarzystwa
Przyrodniczego Ryszard Żebrowski. - Jeśli droga odwoławcza nie przyniesie skutku, to zwrócimy się o
rozstrzygnięcie do sądu administracyjnego albo od początku podejmiemy
starania o wydanie zgody na odstrzał - powiedział Żebrowski. Zezwolenie na odstrzelenie w ciągu trzech lat w powiecie
szczycieńskim 250 kruków, 190 wron siwych i 600 srok wydała w lipcu 2011
r. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Olsztynie. Redukcję tych
ptaków uzasadniano potrzebą restytucji populacji zajęcy i kuropatw.
Po protestach organizacji ekologicznych z całej Polski Generalna
Dyrekcja Ochrony Środowiska wstrzymała odstrzał i pod koniec stycznia
2012 r. unieważniła zezwolenie wydane przez olsztyńskich urzędników.
Stwierdzono, że zgoda na redukcję krukowatych została wydana z rażącym
naruszeniem prawa, a jej wykonanie spowodowałoby popełnienie czynu
karalnego. Wnioskodawca nie przedstawił bowiem naukowych dowodów na to,
że odstrzał rzeczywiście wpłynie na populację drobnej zwierzyny. W dodatku olsztyńscy urzędnicy zezwolili myśliwym z 10 kół
łowieckich, którzy na zlecenie szczycieńskiego Towarzystwa
Przyrodniczego mieli strzelać do ptaków, na swobodne wykorzystanie
upolowanego ptactwa. Tymczasem ustawa o ochronie przyrody zakazuje
preparowania i handlu upolowanymi okazami gatunków chronionych.
REKLAMA
Odstrzał krukowatych miał być jednym z elementów programu restytucji
zajęcy i kuropatw na Mazurach. Szczycieńskie Towarzystwo Przyrodnicze
otrzymało na ten cel publiczne dotacje w wysokości 60 tys. zł. Program
przewidywał również odstrzał lisów, sprowadzenie zajęcy ze Słowacji i
działania edukacyjne o potrzebie ochrony przyrody. Zgodnie z rozporządzeniem ministra środowiska kruki, wrony siwe i
sroki są objęte w Polsce częściową ochroną gatunkową. Zakazane jest
zabijanie i chwytanie tych ptaków oraz niszczenie ich siedlisk i gniazd.
Zgody na odstępstwo od tych zakazów i zezwoleń na redukcję mogą
udzielać regionalne dyrekcje ochrony środowiska.
Zające i kuropatwy znajdują się na liście zwierzyny łownej. Szacuje
się, że w całej Polsce jest obecnie ponad 500 tys. zajęcy i 380 tys.
kuropatw, czyli dwukrotnie mniej niż 10 lat temu. Dlatego część ekologów
i myśliwych opowiada się za wprowadzeniem okresowego zakazania polowań
oraz rozpoczęcia reintrodukcji tych gatunków.
ja, PAP