Plan przewiduje obniżenie podatku od korporacji z obecnych 35
procent - co jest najwyższą jego stawką wśród wszystkich krajów wysoko
rozwiniętych z wyjątkiem Japonii - do 28 procent. Przedsiębiorstwa
przemysłu wytwórczego płaciłyby jeszcze mniej - 25 procent - co
byłoby wyrazem poparcia dla tego sektora. Jednocześnie rządowy projekt - który musi jeszcze zatwierdzić Kongres
- eliminuje rozmaite ulgi, odpisy i inne przywileje podatkowe
korporacji, dzięki którym płacą one na ogół znacznie mniej niż
wspomniane 35 procent. Według proponowanego planu amerykańskie międzynarodowe korporacje
musiałyby poza tym płacić określony minimalny podatek od swoich zysków
za granicą.
Amerykańska administracja zamierza też zlikwidować upusty podatkowe dla firm,
które przenoszą miejsca pracy za granicę, i wprowadzić je dla tych
przedsiębiorstw, które sprowadzają je z powrotem do kraju. Plan ma przynieść budżetowi dodatkowe dochody w wysokości 250 miliardów dolarów w ciągu 10 lat.
REKLAMA
Konserwatyści krytykują przygotowany przez demokratyczną administrację projekt jako "atak na korporacje" - jak to określił komentator telewizji Fox News, Stuart Varney. Czołowy kandydat Republikanów na prezydenta Mitt Romney przedstawił własny plan zmian podatkowych. Romney chce obniżyć wszystkie progi
podatków dochodowych - zarówno tych od korporacji, jak i od osób
indywidualnych.
PAP, arb