Newsletter | Prenumerata | E-wydania | Mobile | RSS
Dołącz do nas:
Zobacz także:
Blogbox Infotuba.pl Gover.pl Pitbul
Tutaj jesteś: Strona główna | Tygodnik  Archiwum  Wrażliwy pajac, złośliwy neurotyk
2221autorAutor: Maria Barcz

Wrażliwy pajac, złośliwy neurotyk

W liceum był skrzyżowaniem klasowego błazna i gnębiciela. Już wtedy słynął z ciętego języka. Trzeba było mu zaimponować inteligencją. Wtedy odpuszczał.
Człowiek głupi, ale z aspiracjami. Do tego składający się wyłącznie z kości i ego" – mówi o sobie. To oczywiście kokieteria, ale nie tylko. Od 30 lat krąży po orbicie mediów, ale tak wysoko jak dziś nie był nigdy. Grzecznie odmawia rozmowy na swój temat. Bo wie, że otacza go bariera milczenia, a przyjaciele mają zakaz informowania o jego życiu prywatnym. Jeden z najbliższych i najbardziej zaufanych współpracowników gwiazdy, producent talk-show Tomasz Dąbrowski, wykręca się zdawkowym: „Mogę jedynie potwierdzić, że Kuba sukces zawdzięcza własnej pracy”. Piotr Fajks, dziś prezes TV 4, producent polsatowskiego „Idola”, nie wypowiada się o konkurencji, a była dziewczyna Anna Mucha zdenerwowana pytaniem o Wojewódzkiego rzuca słuchawką. Wydawcy i współpracownicy stawiają sprawę jasno: Kuba to gwiazda, po której się nie „jedzie”. To jemu wolno „jechać” po innych. Na tym przecież zbudował swój wizerunek.
Skocz do tekstu
REKLAMA


Skok na „Idola"

Rok 2002. W Polsacie rusza pierwsza edycja talent show „Idol". Wojewódzki ma prawie 40 lat i wygląd wiecznego chłopca. Jest najmniej rozpoznawalny z czworga jurorów. Elżbieta Zapendowska uczyła śpiewać Edytę Górniak. Jacek Cygan był królem polskich tekściarzy. Roberta Leszczyńskiego przedstawiano jako niepokornego krytyka z „Gazety Wyborczej”. A Kuba? Był znany w środowisku jako dziennikarz muzyczny i realizator teledysków, ale ludzie nie mieli pojęcia, kim jest. Był punkowcem, perkusistą, niespełnionym muzykiem. „Miotał się” między różnymi projektami, ale jego wielka szansa dopiero miała nadejść.

– Każdy w jury miał swoje zajęcia i „Idola" traktował jako odskocznię – wspomina Robert Leszczyński. – Ja siedziałem na nagraniach, lecz myślami byłem w „Wyborczej”. Obserwowałem Kubę i już po pierwszym programie zorientowałem się, że jest zdeterminowany, żeby na dobre zaistnieć. Czekał na okazję i wykorzystał ją w 200 proc.

Od początku było widać, że jest w swoim żywiole. Kiedy do Polski przyjechała przedstawicielka Fremantle, brytyjskiego producenta „Idola", żeby sprawdzić zgodność polskiej wersji z formatem, okazało się, że Wojewódzki ma inną koncepcję roli jurora. Zgodnie z angielskim oryginałem jurorzy powinni mówić tylko „nie” lub „tak”, w dodatku nie uczestniczyli w nagraniach na żywo. Tymczasem on krytykował uczestników, błyszczał elokwencją, szokował ripostami. Pozostałych troje patrzyło z osłupieniem: „Gdzie on się tego nauczył?”. Marek Borzestowski, niegdyś prezes Wirtualnej Polski, który w 2000 r. zatrudniał Kubę na stanowisku szefa serwisu w portalu, twierdzi, że swój naturalny talent szlifował właśnie tam: – Kuba był fanem kafejek internetowych, gdzie wymiana ciętych komentarzy następuje bardzo szybko – mówi. Wojewódzki spędził w WP.pl dwa lata. Borzestowski pamięta, że był bardzo barwną postacią: – Starał się dobrze wypełniać swoje obowiązki, ale było oczywiste, że się męczy i marnieje. Jego prawdziwym powołaniem było stać się przewodniczącym loży szyderców III RP.

Podziel się
















z dnia: 2013-05-18

Polecamy

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Dodatek
Wszystko o Finansach
Polecamy
Czytaj Wprost na Facebooku. Sprawdź aplikację już teraz !
Polecamy

Dodatkowe opcje wyszukiwania:
Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. zamknij
Więcej informacji w naszej Polityce prywatności