- Jestem trochę zaskoczona, że tak łatwo mi to przyszło. Chyba przygotowania do French Open powinnam w przyszłych latach również rozpoczynać w Stuttgarcie - oceniła po finałowym spotkaniu Rosjanka. Szarapowej wystarczyło niespełna półtorej godziny, by pokonać rywalkę. Azarenka w drugim secie potrzebowała pomocy lekarza ze względu na kontuzję nadgarstka.
Za wygraną w Stuttgarcie Rosjanka otrzymała czek na 115 tys. dolarów (ok. 360 tys. zł) oraz białe porsche o wartości 115 tys. euro (ok. 480 tys. zł). Startująca w turnieju Agnieszka Radwańska odpadła w półfinale, w którym zmierzyła się z Azarenką.
PAP, arb


























