Newsletter | Prenumerata | E-wydania | Mobile | RSS
Dołącz do nas:
    
Tutaj jesteś: Strona główna | Tygodnik  Archiwum  Wieczorki zapoznawcze
AWR Wprost

Wieczorki zapoznawcze

Nie wystarczy troska o dopłaty do mleka i o wpływy do budżetu. Trzeba będzie się zatroszczyć o własne marzenia i ambicje

A ile kobiet zasiada w Polsce w parlamencie? - pyta z życzliwością Niemka. No, jakieś dwadzieścia procent z ułamkiem, i uprzedzając następne pytanie, tłumaczymy, że same Polki niespecjalnie garną się do polityki. To takie niekobiece zajęcia. Jak to niekobiece, a co jest kobiece? Kinder, Kirche, Küche? - denerwuje się Niemka, ale ze względu na dopiero co zaczętą europejską przyjaźń nie zadaje dalszych pytań. Można odetchnąć z ulgą. Chociaż nie na długo.
Skocz do tekstu
REKLAMA

Właśnie dzwoni kuzynka z Francji, proponuje babskie spotkanie. Zgadzamy się niezbyt chętnie. Efekt zbyt słonej zupy w postaci sińca pod prawym okiem jeszcze całkiem nie zniknął. Francuzka, mieszając widelcem w sałacie, pyta bez pardonu: Polko, dlaczego go nie zostawisz? Przecież sama też sobie poradzisz w życiu. Sama? A co z wakacjami, a co z sylwestrem, co z zimowymi wieczorami? Kochanie, nie żartuj. Chyba nie boisz się samodzielności? Boję się, boję, i to często bardziej niż konsekwencji przesolonej zupy. Francuzka nic nie mówi i tylko wznosi oczy do góry.
W najbliższym czasie możemy się spodziewać telefonu od kuzynki z Anglii, która z filiżanką herbaty w dłoni zapyta, czy nad Wisłą młode kobiety osiągają już więcej niż ich ojcowie? Aż strach pomyśleć, o co na kolejnych wieczorkach zapoznawczych będą pytały nas kuzynki z Hiszpanii, Włoch, Danii, Grecji i innych unijnych krajów. Trzeba będzie nie tylko pójść na te spotkania, ale i na nich zaistnieć. Szybko okaże się, że nie wystarczy znajomość obcych języków, orientacja w polityce i umiejętność ekonomicznego liczenia. Nie wystarczy pochylanie się z troską nad dopłatami do mleka i nad wpływami do budżetu. Trzeba będzie się pochylić nad sobą. Zrobić rachunek z własnych marzeń, planów i ambicji. Trzeba będzie się odważyć na pytanie: kim jestem i kim chcę być w zjednoczonej Europie? Na bok odłożyć groteskową postać unijnej kobiety lansowanej przez przeciwników integracji - do cna zdemoralizowanej emancypacją i równouprawnieniem, obyczajowo rozwiązłej, ideologicznie ostygłej w macierzyńskich instynktach i wysysającej krew z każdego mężczyzny. To tania i kłamliwa propaganda. Dla własnego dobra warto się zakumplować i dotrzymać kroku europejskiej kuzynce. Odważnej, wykształconej, niepokornej, wiedzącej, czego chce nie tylko od życia, ale i od siebie. Tak jak już zrobiły nasze Harpie 2002 - Krystyna Bochenek, Zyta Gilowska, Danuta Hübner, Monika Nagadowska i Danuta Waniek. Przed kilkunastoma dniami byłam na fantastycznym koncercie Anny Marii Jopek. Stylowej i wielkiego formatu artystki, matki i żony (to dla przeciwników integracji), po prostu świetnej dziewczyny. Europejki.
Do widzenia i dzień dobry. Witajmy Nowy Rok, pełen rzeczy, których dotąd nie było.
Podziel się














Polecamy

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Akcja
Ankieta Wprost
Dodatek
Petelicki. Ostatni strzał
Polecamy
Prenumerata już od 59 zł !
Polecamy

Dodatkowe opcje wyszukiwania:
Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. zamknij
Więcej informacji w naszej Polityce prywatności