Twoja stracona twarz

Twoja stracona twarz

Dodano:   /  Zmieniono: 
Twój wizerunek wyciekł do sieci. Dzięki temu znajdzie cię w tłumie nie tylko Facebook, ale też sklep spożywczy i domowy telewizor. Cyfrowe rozpoznawanie osób to kres prywatności. A także doskonały interes.

JAK WIDZI CIĘ KOMPUTER

DeepFace, FaceNet i podobne algorytmy rozpoznawania twarzy opierają się na tzw. komórkowych sieciach neuronowych (CNN). W uproszczeniu jest to technika przetwarzania informacji, która imituje działanie ludzkich neuronów. Wielu współczesnych informatyków zakłada, że nasz mózg to tak naprawdę biologiczny superkomputer, który w ułamku sekundy odpowiednio interpretuje sygnały wzrokowe z przestrzeni, wykonując przy tym wiele abstrakcyjnych procesów poznawczych. Jeśli np. coś na pierwszy rzut oka może się wydać ludzką głową, mózg najpierw zaczyna przywoływać z pamięci strukturę ogólną twarzy, poszukując punktów orientacyjnych, takich jak oczy, uszy czy nos ułożone względem siebie w odpowiedniej proporcji. Te działania imitują sztuczne sieci neuronowe.

Pamiętam dzień, w którym panicznie przestraszyłem się Facebooka. Portal pokazał mi grupowe zdjęcie ze studiów sprzed wielu lat. Niektóre osoby stały bokiem, inne siedziały, obraz był ciemny i słabej jakości. Mimo to program bezbłędnie rozpoznał osiem na dziesięć postaci i podpisał je imieniem oraz nazwiskiem. Jakby dobrze nas wszystkich znał. Co prawda dwóch osób nie poznał. Ale to było kilka lat temu. – Nasz system rozpoznawania twarzy DeepFace ma dziś 97,25 proc. skuteczności – pochwalili się w zeszłym roku informatycy Facebooka.

Więcej możesz przeczytać w 17/2015 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.