Muzeum multikulti. Dziś wielokulturowość w Sarajewie brzmi jak kiepski dowcip

Muzeum multikulti. Dziś wielokulturowość w Sarajewie brzmi jak kiepski dowcip

Dodano:   /  Zmieniono: 
Bazar w Sarajewie. Dziś trzy czwarte mieszkańców miasta to muzułmanie (fot. MARTIN GRECA/ISTOCK) 
Jeszcze 30 lat temu Sarajewo szczyciło się swoją wielokulturowością. Dziś w zdominowanym przez muzułmanów mieście brzmi to jak kiepski wdowcip.
Mieszkańcy Sarajewa z rozrzewnieniem wspominają czasy olimpiady zimowej w 1984 r., gdy ich miasto odkrył cały świat. Wszyscy zachwycali się jego pięknem i wielokulturowością. Kto z pokolenia 40+ nie pamięta maskotki – wilka Vučko, który krzyczał: „Sarajewooo!”.

Olimpiada była sukcesem nie tylko wizerunkowym, ale i finansowym. Były to pierwsze opłacalne igrzyska od 1932 r. Jedynym zgrzytem była afera z Kirkiem Douglasem, którego kelnerzy uraczyli rachunkiem na 443 dolary za osiem porcji ćevapčići – około dziesięć razy za dużo. Aktor wyjechał obrażony, a restaurację zamknięto na pięć miesięcy.

RUINY ATRAKCJI

Wtedy, 30 lat temu, wydawało się, że może być już tylko lepiej. Chwilę potem rozpoczął się kryzys, a następnie ruchy tektoniczne wewnątrz samej Jugosławii. W latach 1992-95 miasto było oblężone przez armię bośniackich Serbów, ostrzeliwane i bombardowane z okalających je gór. Jednym ze stanowisk ogniowych była owa restauracja usytuowana na wzniesieniu. Dziś, mimo że jest w ruinie, przyjeżdżają tu wycieczki. Atrakcją turystyczną jest również zniszczony tor bobslejowy pokryty graffiti.

(...)

Na co dzień nie ma tu wielkich konfliktów etnicznych, ale jest jasne, że coś się skończyło. W latach 80. muzułmańscy Boszniacy stanowili połowę mieszkańców miasta, Serbowie 30 proc., a Chorwaci 7 proc. (poza tym mieszkali tu Żydzi, Romowie i Albańczycy). Dziś trzy czwarte populacji miasta to muzułmanie. Serbowie zamieszkują zaś Sarajewo Wschodnie, które jest osobną jednostką administracyjną. Przed wojną co trzecie małżeństwo było multietniczne, dzisiaj to margines. Coraz więcej na ulicach dziewczyn i kobiet z zasłoniętymi twarzami.

W jednym z muzeów pokazywany jest film „Miss Sarajevo” – w oblężonym mieście zorganizowano konkurs na najpiękniejszą dziewczynę. W jednej ze scen piękności w bikini stoją na scenie z banerem, na którym widnieje napis: „Nie pozwólcie nas pozabijać”. Dzisiaj sarajewianie żartują, że nowo nawróceni islamiści pozabijaliby półnagie dziewczyny od razu. Nowi nauczyciele islamu uczą młodzież, że ich rodzice żyli w grzechu fałszywej tolerancji, twierdzenia, że każdy Bóg jest dobry. We wspomnianym filmie małe dziewczynki mówią, że jeszcze wtedy, w latach 90., istniał obyczaj wśród młodych sarajewian, że zachodzili do różnych świątyń – chrześcijanie zaglądali do meczetów, aby się pomodlić, muzułmanie do cerkwi, a prawosławni do kościołów. Dzisiaj to nie do pomyślenia.

(...)

Więcej na ten temat oraz o kryzysie imigracyjnym w najnowszym numerze "Wprost", dostępnym w kioskach i salonach prasowych na terenie całej Polski od poniedziałku 7 września. Najnowsze wydanie można zakupić również w wersji do słuchania oraz na  AppleStoreGooglePlay.