"Wydaje się, że 22 spośród 25 krajów UE ratyfikuje konstytucję
europejską, jedynie wynik w Polsce i Czechach jest niepewny, a w
Wielka Brytania prawdopodobnie nie ratyfikuje konstytucji" -
brzmią konkluzje opublikowanego pod koniec ubiegłego tygodnia
raportu przeprowadzonego przez EPIN (European Policy Institutes
Network).
We wszystkich krajach UE, gdzie przyjęcie konstytucji odbywa się
poprzez procedurę ratyfikacji parlamentarnej (najprawdopodobniej
15 krajów UE), pozytywny wynik jest "wysoce prawdopodobny" - piszą
autorzy raportu. "W Czechach i Polsce zorganizowanie referendum
czyni przyjęcie konstytucji bardziej prawdopodobnym, ponieważ
większość kwalifikowana w ich narodowych parlamentach byłaby
trudna do osiągnięcia" - dodaje raport.
Najbardziej prawdopodobne "nie" dla konstytucji jest jednak w
Wielkiej Brytanii - oceniają autorzy raportu cytując za brytyjskim
Foreign Policy Center, że tylko 31 proc. Brytyjczyków jest
zdecydowanie za przyjęciem konstytucji, podczas gdy 50 proc. się
jej sprzeciwia. Reszta jest niezdecydowana.
Szefowie państw UE przyjmując konstytucję na czerwcowym szczycie
nie zdecydowali, co dokładnie stanie się, jeśli zaledwie jeden
bądź kilka (dwa lub trzy) kraje jej nie ratyfikują. Jeden z
artykułów konstytucji przewiduje jedynie zwołanie w tej sprawie
szczytu europejskiego. Czy pozostałe kraje będą musiały w związku
z tym dostosować się do dwóch czy trzech krajów i wstrzymać
integrację europejską?
Mario Monti, były komisarz europejski (pięć lat był komisarzem
ds. rynku wewnętrznego i 5 lat ds. konkurencji) proponuje, by w
sytuacji, gdy zaledwie jeden bądź dwa lub trzy kraje nie przyjmą
unijnej konstytucji, ich społeczeństwom zadano pytanie, czy nie
chcą wyjść z UE.
"25 szefów państw i rządów UE, którzy podpisali w Rzymie
konstytucję i są w związku z tym przychylni jej przyjęciu, powinni
zobowiązać się, że jeśli w ich krajach zwycięży w referendum
"nie", to zorganizują drugie referendum" - proponuje Monti w
weekendowym wydaniu francuskiego dziennika "Le Figaro".
Zdaniem Montiego, pytanie w powtórce referendum powinno być
postawione w sposób bardziej zdecydowany niż za pierwszym razem:
Czy chcecie, by wasz kraj pozostał w Unii Europejskiej ratyfikując
nową konstytucję, czy też chcecie, by wasz kraj wystąpił z Unii
Europejskiej?
Monti uważa, że jeśli społeczeństwo brytyjskie, gdzie negatywny
wynik referendum jest najbardziej prawdopodobny, już dziś
wiedziałoby, że w przypadku porażki referendum w jego powtórce
postawi im się "bardziej zdecydowane pytanie" łącząc je z kwestią
pozostania bądź wyjścia z UE, mogłoby to wpłynąć na pozytywny
wynik referendum już w pierwszej turze. "Brytyjczycy byli
zdecydowanie bardziej skłonni głosować "tak", gdyż konsekwencje
porażki byłyby katastrofalne dla świata przemysłowego i
finansowego" - uważa Monti.
Powodem określenia jako "niepewny" przez autorów raportu EPIN
wyniku referendum w Polsce nie są tak jak w Wielkiej Brytanii
wyniki sondaży publicznych.
"W Polsce opinia publiczna wydaje się zmieniać na korzyść
integracji europejskiej, zwłaszcza na dotychczas eurosceptycznych
terenach wiejskich, gdzie ludzie coraz więcej korzystają z
funduszy unijnych". Raport przypomina wyniki CBOS z listopada,
mówiące, że 68 proc. Polaków zagłosowałoby za konstytucją, tylko
11 proc. przeciw, a 21 proc. wstrzymałoby się od głosu.
Dodają jednak, że w Polsce trudno będzie osiągnąć wymagane 50
proc. frekwencji. Wówczas przyjęcie konstytucji będzie musiał
przegłosować polski parlament, "co jest mało prawdopodobnie,
zwłaszcza gdyby eurosceptyczne partie wygrały parlamentarne
wybory". Obecnie, tylko centrolewicowe partie SLD, SDLP oraz Unia
Pracy są za konstytucją - przypomina raport. Główna partia
opozycyjna Platforma Obywatelska oraz PSL są niezdecydowane, a
pozostałe: PiS, LPR i Samoobrona otwarcie przeciwne.
Stanowisko partii politycznych jest tymczasem bardzo ważne, gdyż
postrzegane są one jako najważniejsi aktorzy w debacie publicznej
na temat konstytucji - argumentują autorzy raportu.
Ponadto, wskazują też na wpływ kościoła na wynik referendum:
"Kościół wydaje się popierać przyjęcie konstytucji w Niemczech,
Grecji, Luksemburgu, Włoszech, podczas gdy w Irlandii, Polsce i
Słowacji jego stanowisko jest niejasne". Jest to związane z debatą
na temat braku bezpośredniego odwołania do wartości
chrześcijańskich w preambule konstytucji. "W Polsce oficjalne
stanowisko Kościoła będzie raczej neutralne, podczas gdy na
poziomie lokalnym w wielu przypadkach będziemy mieć do czynienia z
głosami krytycznymi". - oceniają autorzy raportu.
Raport EPIN został sporządzony na podstawie analizy sytuacji
politycznej w krajach członkowskich, raportów ekspertów
narodowych, sondaży opinii publicznej, analizy debaty publicznej
na temat konstytucji i uczestniczących w niej aktorów.
em, pap