Newsletter | Prenumerata | E-wydania | Mobile | RSS
Dołącz do nas:
    
Tutaj jesteś: Strona główna | Aktualności  33 pomysły na biznes

33 pomysły na biznes

Odkrywamy nisze rynkowe, w których warto otworzyć własną firmę.
33 pomysły na biznes
Nie zawsze założenie firmy wymaga dużych nakładów i wyrafinowanych umiejętności. Ważne są dobre, niekonwencjonalne pomysły. BusinessWeek proponuje kilkadziesiąt takich, które już Świetnie się sprawdzają i mogą być kontynuowane, oraz zupełnie nowe, ale z wielkimi szansami na sukces
Skocz do tekstu
REKLAMA


Helikopter lądujący na scenie w przedstawieniu Miss Saigon czy ruchoma wyspa z musicalu Piotruś Pan wystawianego przez teatr Roma przeszły już do historii polskiej scenografii. Niewielu widzów zna jednak nazwiska osób, które produkują takie cudeńka. I do tego świetnie na tym zarabiają.
Na pomysł budowy dekoracji i rekwizytów teatralnych Waldemar Szczechowski z podwarszawskiego Nieporętu, wpadł 14 lat temu. Dziś jest w tej dziedzinie właściwie monopolistą.
Znacznie bardziej `odlotowy` pomysł na biznes miał Tomasz Jagielski spod Wrocławia. Kilka lat temu zainwestował w cmentarz dla zwierząt. Teraz organizuje wczasy odchudzające dla psów.
Te dwa przykłady świadczą o tym, że każdy, nawet bardzo śmiały pomysł na biznes ma szansę na sukces, jeśli tylko odpowiada potrzebom klientów, a do sprawy autor podejdzie profesjonalnie, z pasją i dużą dozą cierpliwości.
BusinessWeek przedstawia poniżej 33 pomysły na biznes. Wszystkie dowodzą, że na polskim rynku wciąż można znaleźć nisze, w których się zarabia. Rekomendujemy zarówno pomysły banalne, choć wciąż opłacalne, takie jak prowadzenie parkingu osiedlowego, sklepu ze zdrową żywnością czy punktu naprawy rowerów, jak i nowatorskie, czyli np. uruchomienie hot spota, produkcję naklejek na paczki papierosów, automatyczną wypożyczalnię kaset wideo, sprzedaż ubrań roboczych poprzez internet czy usuwanie graffiti.
Każdy pomysł wiąże się z innym poziomem ryzyka, stąd niektóre z nich łatwiej wcielić w życie i zdobyć na nie kredyty, w innych wypadkach trudniej. Każdy wymaga innych nakładów inwestycyjnych, dlatego pogrupowaliśmy je w zależności od wielkości kapitału startowego.
Powiedzenie o pieniądzach leżących na ulicy wciąż jednak w Polsce ma rację bytu. Dowodzimy tego na 33 przykładach, do wzięcia od zaraz!

Mała firma dla pasjonatów i... gospodyń domowych - kapitał startowy do 50 tys. zł

>> Agencje niań i opiekunek
Założenie agencji pośredniczącej w poszukiwaniach opiekunek dla dzieci i osób starszych nie jest kosztowne. Wystarczy pokój i telefon. Szanse na sukces są za to ogromne, zwłaszcza jeśli kandydatki są profesjonalnie weryfikowane.
Rośnie także zapotrzebowanie na opiekunki osób starszych. Zazwyczaj agencje zarabiają od 300 do 1000 zł plus VAT jednorazowo za każde pośrednictwo. Może to być również określony procent od pierwszej wypłaty opiekunki (30-60 proc., tj. około 400 zł).
Duży potencjał mają miasta średniej wielkości, w których takich agencji brakuje, a ludzie obawiają się zatrudniania opiekunek bez rekomendacji. Małgorzata Kmiecik, która na początku tego roku otworzyła w podwarszawskim Nadarzynie agencję pośrednictwa Kubuś, wierzy w poprawę sytuacji finansowej Polaków i zwiększony popyt na jej usługi. W miesiącu przygotowuje kilkanaście transakcji. Największe warszawskie agencje obsługują w tym okresie ok. 20-30 klientów.

>> Sklepy ze zdrową żywnością
Nie tylko wegetarianie chcą mieć na stole naturalne i ekologiczne produkty. - Założenie sklepu ze zdrową żywnością jest dobrą propozycją dla osób liczących na stałe, acz nie za wysokie dochody - uważa Grażyna Okoniewska, od 12 lat właścicielka sklepu Eko w Bydgoszczy. - Właściciel musi być trochę pasjonatem. Obroty są niższe niż w sklepach spożywczych, ale sklep z ugruntowaną pozycją może liczyć na wiernych klientów.
Uruchomienie niewielkiego (60 mkw.) sklepu poza Warszawą, gdzie nasycenie jest już zbyt duże, to wydatek co najmniej 40-50 tys. zł plus koszty zakupu towaru. W zamian można liczyć na 3-4 tys. miesięcznej pensji dla właściciela i ok. 2 tys. zł dla pracownika.

>> Rower na telefon
Firma Zugsport z Krynicy Górskiej w maju tego roku uruchomiła w tej miejscowości wypożyczalnię rowerów. Przedsiębiorstwo działa przy Zakładzie Usług Geodezyjnych.
- Uruchomiliśmy wypożyczalnię rowerów górskich na telefon. Na razie mamy 10 sztuk, ale jeśli będzie zapotrzebowanie, to dokupimy kolejne. Wypożyczenie roweru kosztuje 35 zł dziennie, cena zawiera dostarczenie sprzętu do wskazanego hotelu lub pensjonatu - mówi Janusz Groński z Zugsportu. - Na razie testujemy pomysł, ale klienci już nas chwalą. Pod koniec lata będziemy wiedzieli, ile można na tym zarobić - dodaje Groński.
Jedynym kosztem uruchomienia wypożyczalni jest kupno rowerów. - Jeden kosztuje około tysiąca złotych, droższe szybko by się nie zwróciły, natomiast do tańszych klienci mogliby się zrazić - tłumaczy Janusz Groński. - No i potrzebny jest transport, żeby dowieźć rower do klienta - dodaje. Firma liczy na to, że już tego lata inwestycja powinna się zwrócić, ma też nadzieję na niewielki zarobek. Według naszych szacunków, w sezonie może osiągnąć nawet 50 tys. zł przychodów.

>> Uruchomienie hot spota
Hot spot to miejsce, dzięki któremu można skorzystać z dostępu do internetu w technologii bezprzewodowej Wi-Fi. Jedną z jej zalet jest to, że w miejscu, gdzie podciągnięte jest łącze stałe, uruchomienie takiego punktu trwa kilkanaście minut. Potrzebne jest do tego urządzenie umożliwiające bezprzewodowy dostęp do sieci. To powoduje, że w Polsce obok potentatów, jakimi są operatorzy GSM, hot spoty uruchamiają małe firmy, a nawet prywatne osoby. Na koniec ubiegłego roku liczbę takich punktów szacowano u nas na około 100, obecnie jest już ich blisko 500.
Sławomir Krupa, prezes firmy K3 System, kilka miesięcy temu uruchomił hot spota w prowadzonym przez przedsiębiorstwo sklepie ze sprzętem komputerowym w Warszawie. Klienci mogą korzystać tam z internetu bezpłatnie. Krupa zainwestował 700 zł.
Sklep mieści się na parterze 13-piętrowego biurowca (na każdym piętrze około 1400 metrów kwadratowych). Teraz Krupa planuje zaoferowanie usługi bezprzewodowego dostępu do internetu pobliskim firmom, w tym hotelowi Ibis. Z możliwości tej będzie można skorzystać po opłaceniu miesięcznego abonamentu. To będzie jednak większa inwestycja, bowiem jeden access point działa w promieniu 100 metrów, więc obsłużenie sąsiednich budynków wymaga zbudowania sieci takich urządzeń. Trzeba nimi też zarządzać. - Inwestycja będzie kosztować kilkadziesiąt tysięcy złotych - szacuje Krupa. Ocenia, że nakłady mogą się zwrócić w ciągu pół roku. - Ze wstępnego rozeznania wynika, że nasze przychody miesięczne z tego tytułu mogłyby sięgać około 30 tys. zł - mówi. Pomysłodawca prowadzi rozmowy z Centertelem, który jest zainteresowany wzięciem hot spota pod swoje skrzydła. Firma jest gotowa pokryć koszty instalacji w zamian za część zysków.

>> Odnawianie mebli
- Aby zająć się restaurowaniem starych mebli, potrzebne są odpowiednie umiejętności, cierpliwość i ok. 5 tys. zł - twierdzi Kazimierz Pfenig z Warszawy. Od kilkunastu lat zajmuje się odnawianiem mebli i nie zamierza z tego zajęcia rezygnować. Szans na powodzenie takiego biznesu upatruje w rosnącym prywatnym imporcie używanych mebli z Zachodu, gdzie koszty renowacji są kilkakrotnie wyższe, i coraz większą w Polsce modą na meble z okresu międzywojennego. Do wystartowania wystarczy niewielki lokal, najprostsze narzędzia stolarskie i materiały, których na rynku nie brakuje. - Potrzebne są tylko zdolności manualne, podstawowa wiedza stolarska i cierpliwość - zachęca Kazimierz Pfenig. Ile można zarobić? - To zależy od liczby zleceń, po zadomowieniu się na rynku miesięcznie można zarobić około 3 tys. zł - szacuje rzemieślnik.
>> Usługowe centrum wielofunkcyjne
(szewc + Ślusarz + krawiec)
W administracji na osiedlu Kondratowicza na warszawskim Bródnie przyznają, że mieszkańcy są zainteresowani tym, aby w jednym miejscu mogli korzystać z usług krawieckich, szewskich czy ślusarskich. Na razie jednak każdy z tych fachowców sam sobie rzepkę skrobie w oddzielnych, oddalonych od siebie lokalach. - Nikt nie złożył nam jeszcze takiej oferty - dowiedzieliśmy się w administracji. Jednak zastrzegają, że przy umowie na wynajmowanie lokalu na takie przedsięwzięcie umowy musiałaby podpisywać jedna osoba, która wzięłaby odpowiedzialność za całe przedsięwzięcie. Inwestycja to przede wszystkim koszt najmu lokalu, który na osiedlu Kondratowicza wynosi obecnie średnio 20 zł za metr kwadratowy. Szewc, ślusarz i krawiec - gdyby się skrzyknęli - mogliby zaoszczędzić na czynszu i reklamie (ulotki), a dodatkowo łatwiej byłoby do nich trafić i tym samym mieliby więcej klientów. Zakładając, że dzięki temu szewc będzie miał na takim osiedlu 50 klientów, mógłby zarobić dodatkowo w miesiącu około 500 zł.

>> Parkingi osiedlowe
W niektórych rejonach dużych miast ciągle brakuje parkingów strzeżonych. W Warszawie są jeszcze niewykorzystane lokalizacje i nawet przy dość wysokich czynszach (powyżej 5 tys. zł za plac miesięcznie) można wyjść na swoje. Tym bardziej że inwestycja w ogrodzenie i postawienie budki ze szlabanem to wydatek co najwyżej 20-30 tys. zł. Kluczem do powodzenia są znalezienie dobrej lokalizacji i niższe stawki niż na sąsiednich parkingach. W Warszawie miesięczny abonament na parkingu pod gołym niebem kosztuje od 150 do 250 zł. Przy stu samochodach miesięczne przychody parkingu powinny wynosić od 15 do 25 tys. zł.
Arkadiusz Błażejewski, współwłaściciel parkingu przy ul. Kasprzaka, zatrudnia strażników i narzeka na wysokie opłaty i podatki, ale przyznaje, że solidną pensję, w granicach 5-6 tys. zł miesięcznie, ciągle jeszcze można z parkingu wyciągnąć.

>> Niszczenie danych z komputerów
Afera z wyciekiem dysków komputerowych z danymi z MSZ zwróciła uwagę na konieczność skutecznego niszczenia poufnych informacji z komputerowych dysków. Skorzystała na tym np. firma MBM Ontrack specjalizująca się m.in. w takich usługach, która w ciągu pierwszych czterech miesięcy 2004 roku zanotowała blisko dziesięciokrotny wzrost liczby zgłoszeń dotyczących usługi kasowania danych komputerowych.
W firmie Assa Poland, która m.in. sprzedaje urządzenia do niszczenia danych, handlowcy przyznają, że rynek dopiero się tworzy. Potencjalni klienci to np. banki, kancelarie prawne. Najtańsze przenośne urządzenie niszczące pliki w Assa kosztuje około 3 tys. dolarów. Aby je kupić, nie trzeba mieć żadnego pozwolenia i potem można próbować przekonać potencjalnych klientów do skorzystania z usługi. Nie ma jeszcze zbyt wielu takich firm, a liczba komputerów stale rośnie. W MBM Ontrack taka usługa kosztuje 200-400 zł netto.

>> Produkcja naklejek na papierosy
W angielskich pubach można kupić dowcipne naklejki na paczki papierosów. Służą one do zakrywania napisów ostrzegających przed szkodliwymi skutkami palenia. Koszt wyprodukowania jednej naklejki to 10 groszy. Do rozkręcenia interesu nie potrzeba wiele - komputer z programem graficznym, pomysły na satyryczne teksty i rysunki oraz kilka tysięcy złotych na pierwszą partię. Zdaniem Pawła Półtoraka prowadzącego krakowski klub Pod Jaszczurami, jeżeli naklejki byłyby zabawne i niedrogie, znalazłyby nabywców. W kiosku czy knajpie musiałyby kosztować 30-40 groszy, wtedy zarobek producenta nie przekraczałby 20-30 gr na sztuce.
Aby zarobić 5 tys. zł miesięcznie, wytwórca musiałby rozprowadzić przynajmniej 2-3 tys. blankietów składających się z dziesięciu nalepek. Ze zbytem nie powinno być problemów, zwłaszcza że papierosy pali 15 mln Polaków.

>> Agencja pocztowa
Uruchomienie agencji pocztowej w małej miejscowości to dobry pomysł na dodatkowy zarobek. Zbigniew Cieślak z Wierzchów w woj. łódzkim jest bardzo zadowolony, że cztery lata temu zdecydował się uruchomić taki punkt. Agencja pocztowa, którą prowadzi z żoną, daje mu 400 zł ryczałtu miesięcznie. - I to tylko za cztery godziny pracy dziennie - wyjaśnia Cieślak, który oprócz tego prowadzi gospodarstwo rolne.
Aby uruchomić taki punkt, nie są wymagane duże nakłady. Umowę zawiera się z rejonowym urzędem pocztowym, który dostarcza potrzebny sprzęt, taki jak pieczęcie, wagi, druki czy datowniki. Trzeba tylko dysponować odpowiednim lokalem i mieć zarejestrowaną działalność gospodarczą. Oczywiście na większe zyski można liczyć w dużych miastach, gdzie ruch jest większy i wtedy rozliczenia z pocztą prowadzone są na zasadach prowizyjnych. W małych miejscowościach prowadzący agencję częściej decydują się na miesięczny ryczałt w wysokości 400 zł.

>> Usługi medyczne w domu chorego
Do 15 zł za godzinę, tyle życzy sobie pielęgniarka w stolicy za godzinę opieki nad chorym. Dobrym pomysłem jest więc uruchomienie agencji pracy dla pielęgniarek, jeśli znalazłoby się w niej co najmniej 10 pracowników. Przy pobieraniu 2 zł prowizji od każdej godziny pracy właściciel agencji może zarobić 3 tys. zł miesięcznie.
Rynek usług medycznych świadczonych w domu chorego rośnie z roku na rok. Świadczenie takich usług jak zastrzyki, zmiana opatrunku, pomiar ciśnienia czy pobieranie krwi w domu pacjenta nie wymaga wysokich nakładów, jest to jedynie koszt ogłoszeń, sprzętu, telefonu i ewentualnie samochodu, więc do uruchomienia takiej działalności potrzeba najwyżej 20 tys. zł.
Później koszty będą malały, agencja nie będzie zmuszona wydawać na kosztowny marketing, bo zadziała rekomendacja pacjentów.

>> Indywidualne koszulki
`Założyliśmy ten sklep z myślą o tych, którzy tak jak my kochają bawełniane koszulki` - przedstawia się w internecie sklep Świat Koszulek. Klienci mogą tam złożyć zamówienie na koszulkę z nadrukiem zaprojektowanym przez siebie. Sklep działa od roku. Marcin Szmidt, który go prowadzi, twierdzi, że z samego handlu w internecie trudno byłoby się utrzymać. Gros dochodów zapewnia drukarnia, która wykonuje m.in. zamówienia na indywidualne nadruki na tkaninach. - Można zauważyć, że zainteresowanie tego typu usługami jest coraz większe, ale wejść w ten biznes jest dzisiaj o wiele trudniej niż jeszcze 3-4 lata temu - twierdzi Szmidt. Jego zdaniem, aby dotrzeć z taką usługą do internetowych klientów, trzeba bardzo umiejętnie zaprojektować stronę, taka aby pojawiła się na czołowych miejscach wyszukiwarek, oraz wyjść z szeroką ofertą towaru.
Ile trzeba zainwestować na początek, aby otworzyć taki biznes? Może nie trzeba aż 50 tys. zł, ale warto np. wcześniej się dowiedzieć, gdzie tanio kupić koszulki - odpowiada Marcin Szmidt. W jego sklepie za koszulkę z zaprojektowanym przez siebie nadrukiem trzeba zapłacić od 35 do 50 zł w zależności od jakości koszulki, na której jest nadruk. Hurtowa cena `surowej` koszulki to ok. 5 zł.

>> Turystyka z flintą
Zbigniew Opiela od sześciu lat prowadzi biuro turystyki specjalizowanej Fores Tour organizujące polowania. Jego klientami są przede wszystkim Włosi i Niemcy, rzadziej Hiszpanie i Amerykanie. - Na rozkręcenie biura potrzeba około 20 tys. zł - ocenia właściciel Fores Tour. - Niezbędne są również koncesje: na prowadzenie działalności turystycznej oraz z Ministerstwa Środowiska na organizowanie polowań.
Największe koszty prowadzenia firmy stanowią ubezpieczenia. Polisę trzeba wykupić nie tylko dla turysty. Ubezpieczona musi też być sama firma. - Mimo że prowadzimy jedynie turystykę dojazdową, obowiązują nas takie same składki jak w wypadku organizatorów imprez wyjazdowych. Minimalna stawka to 5 tys. zł - tłumaczy Zbigniew Opiela. Kolejne 3 tys. zł pochłaniają miesięczne opłaty za telefony, benzynę i umowy z nadleśnictwami. Przychody w sezonie mogą sięgać 10-12 tys. zł miesięcznie.
Turysta płaci 100 euro dziennie. W tej cenie ma zakwaterowanie, wyżywienie oraz przygotowanie łowisk. Fores Tour zapewnia też preparowanie trofeów i dostarczenie ich do miejsca zamieszkania. Może także wypożyczyć kamerę wideo, nakręcić film lub w ciągu kilku dni stworzyć klientowi pamiątkowe strony w internecie.
W sezonie można zarobić około 30 tys. zł przy obsłudze dwudziestu kilkuosobowych grup.
- Klientów nie brakuje, mimo że w Polsce działa około 250 podobnych biur. - Na dobrą, solidną firmę zawsze jest miejsce na rynku - zapewnia Zbigniew Opiela. - Trzeba się jednak znać nie tylko na turystyce, ale i na zwierzynie. Jego zdaniem, bardziej perspektywiczne wydaje się jednak organizowanie grup chętnych do podglądania dzikiej przyrody z aparatem fotograficznym w ręku. - Ja również o tym myślę - dodaje pomysłodawca.

Dla fachowców i wizjonerów - kapitał startowy od 50 do 100 tys. zł

>> Doradztwo finansowe
Nowa dziedzina usług finansowych, na której działa jeszcze niewiele firm. Z roku na rok oferta na rynku staje się bogatsza i nieprzejrzysta dla laików. Klienci będą więc szukali fachowców doradców, podobnie jak to się dzieje w ubezpieczeniach. Zdaniem Jarosława Augustyniaka, prezesa Open Finance, na rynku jest miejsce zarówno dla małych lokalnych firm doradczych w miastach od 50 do 100 tys. mieszkańców, jak i dla sieci ogólnopolskich, takich jak już istniejący Expander i powstająca Open Finance. Sfinansowanie sieci 30 placówek Open Finance to wydatek 5 mln USD i nadzieja na pierwsze zyski za dwa lata. W wypadku firm lokalnych największe wydatki to: przeszkolenie dwóch-trzech pracowników, wynajem lokalu, jego wyposażenie oraz marketing. Wystartowanie z usługą wymaga zainwestowania co najmniej 50-60 tys. zł. Za pośrednictwo w udzieleniu jednego kredytu gotówkowego inkasujemy 100 zł, kredytu hipotecznego (200 tys. zł) - 1500 zł.

>> Fotografia da zarobić
Za pośredniczenie w sprzedaży fotografii agencja fotograficzna zabiera połowę jej ceny, czyli od 75 do 250 zł.
- Zarobki są jednak nieregularne, wszystko zależy od liczby zleceń - zastrzega Krzysztof Tomasik, właściciel Fotograficznej Agencji Fakt w Słupsku. Uruchomienie takiej firmy wymaga kilkudziesięciu tysięcy złotych. Tyle wynosi kupno dobrego komputera, sprzętu i specjalistycznego oprogramowania. Do tego dochodzi utworzenie stron WWW i koszt stałego łącza.
- Ryzyko rozkręcenia biznesu jest jednak duże - dodaje Krzysztof Tomasik. Dobrze prosperująca agencja musi być znana w środowisku, tylko wtedy może liczyć na dużą liczbę zleceń. Warto więc do kosztów jej uruchomienia doliczyć koszty reklamy, która jest kluczem do powodzenia przedsięwzięcia.
>> Kawiarenka internetowa ze sklepem
Maciej Szostak prowadzenie w podziemiach warszawskiego Dworca Centralnego kawiarenki internetowej (sześć stanowisk) łączy ze sprzedażą komputerowych materiałów eksploatacyjnych (tusze do drukarek, płyty CD-R). Przyznaje on, że jeszcze rok temu uważał biznes związany z prowadzeniem kawiarni internetowych za schyłkowy. - Myliłem się. Kawiarenka i sklep są przedsięwzięciami komplementarnymi, pozwalają zdywersyfikować źródła przychodów i wykorzystać maksymalnie powierzchnię lokalu - uważa dzisiaj Maciej Szostak.
Pół roku temu w jej uruchomienie oraz w zakup towarów zainwestował około 45 tys. zł. Szostak przyznaje jednak, że przychody z samej kawiarenki starczyłyby najwyżej na pokrycie kosztów stałych.

>> Wojna z graffiti
Oglądając elewacje większości budynków w polskich miastach, trudno nie wpaść na pomysł założenia firmy usuwającej graffiti. Takich wyspecjalizowanych firm praktycznie na rynku jeszcze nie ma. Aby uruchomić firmę, potrzebne jest co najmniej 50 tys. zł kapitału na zakup narzędzi (szlifierki, tarcze szlifierskie, drabiny, samochód pikap, rusztowania) oraz wynajem ludzi.
- Nie jest to jeszcze wielki interes, ale za rok, dwa, kiedy pojawią się w budżetach gmin środki z Unii, biznes może ruszyć - przewiduje Tomasz Aniołkowski, właściciel warszawskiej firmy remontów elewacji Trango. Najtrudniej przekonać właścicieli nieruchomości do usługi zabezpieczenia elewacji przed ponownym pomazaniem specjalną farbą antygraffiti. Jednorazowe pomalowanie 1 metra kwadratowego taką farbą kosztuje około 100 zł, a trzeba to zrobić 2-3 razy. Jeśli uda się upowszechnić przekonanie właścicieli kamienic, że opłaca się mieć czystą elewację, zamówienia powinny sypać się jak z rękawa.

>> Koszule w kancik
Armia białych kołnierzyków jest w Polsce coraz większa, część stać już na to, aby prasowanie koszul powierzyć fachowcom. W styczniu tego roku Ewa Szaniawska z Warszawy we własnym domu uruchomiła pralnię i prasowalnię koszul Biały Kołnierzyk. Aby spełnić wymogi zarejestrowania firmy o takim profilu, musiała wydać ponad 50 tys. złotych (adaptacja pomieszczenia, co najmniej trzy pralki, profesjonalne prasowalnice) i poświęcić pół roku na przygotowania. Ale twierdzi, że było warto. Po pół roku działania ma już grono stałych klientów. `Obsługuje` kilkadziesiąt koszul dziennie, pracując sama; jedną osobę zatrudnia do pomocy jedynie w krytycznych momentach. Zdaniem Ewy Szaniawskiej, kluczem do sukcesu jest maksymalne zindywidualizowanie usługi, czyli spełnianie wszelkich życzeń klienta, nawet szczegółowych. Dotyczy to np. rodzaju torby - papierowej bądź plastikowej. Pakuje się w to, czego życzy sobie klient. Drugą najważniejszą rzeczą jest odpowiedni marketing. - Najskuteczniejszy jest direct mailing. Właścicielka Białego Kołnierzyka liczy na to, że firma zacznie na siebie zarabiać w połowie przyszłego roku. Rekomenduje otwieranie podobnych firm w innych aglomeracjach, gdzie urzędników i biznesmenów przecież też przybywa. Za pranie i prasowanie trzech koszul firma Szaniawskiej pobiera 10 zł.
>> Portal
na niszowym rynku
Portal rynku sztuki Artinfo.pl działa od marca 2000 r. Dziś przychody firmy pozwalają na jej utrzymanie i rozwój.
- Dostęp do informacji ograniczony był do prasy branżowej. Pomysł stworzenia portalu wynikał więc z luki rynkowej, natomiast do jego rozpowszechnienia przyczyniły się same domy aukcyjne, które zauważyły, że internet jest potężnym, ogólnodostępnym narzędziem informacji - uważa Rafał Kamecki, twórca Artinfo.
Według niego, stworzenie portalu to koszt rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych. Tyle trzeba wydać przede wszystkim na odpowiednie oprogramowanie - m.in. opracowania systemu przeszukiwania obszernych baz danych.
Firma utrzymuje się głównie z reklam. Nie pobiera prowizji od sprzedaży dzieł sztuki swoich klientów. Galerie, które współpracują z portalem, płacą abonament kwartalny - 120 zł.
Rafał Kamecki jest przekonany, że dobry pomysł i wejście na niszowy rynek przyniesie sukces. - Należy jednak dbać o każdego klienta, proponować mu indywidualną ofertę i świadczyć usługi na najwyższym poziomie.

>> SERWIS DLA dwóch kółek
Liczba rowerów w Polsce rośnie lawinowo, a zakładów je serwisujących - znacznie wolniej.
Roman Skuczyński, który od 20 lat prowadzi sklep i serwis rowerowy w Warszawie, rekomenduje rowerowy serwis jako dobry pomysł na biznes rodzinny. Sam zainwestował ostatnio 80 tys. zł w kolejny sklep i usługi. - Jeśli ktoś będzie dobrym fachowcem, to uda mu się wyżyć nawet tylko z naprawy rowerów - twierdzi. I to od pierwszego dnia, choć na poważniejsze zyski trzeba poczekać około dwóch lat.
Do niewielkiego lokalu Skuczyńskiego, mieszczącego się w bocznej ulicy, codziennie zagląda około 8-10 klientów, na których można zarobić minimum 250 zł. Nasycenie firmami serwisującymi rowery poza wielkimi aglomeracjami jest wciąż niewielkie. Poza tym dobry sprzęt jest coraz droższy i skomplikowany, użytkownicy nie będą więc chcieli ryzykować napraw na własną rękę.

>> Sprzedaż odzieży roboczej
Henryk Surdej dwa miesiące temu uruchomił firmę Allers sprzedającą odzież roboczą i reklamową. - Naszą ofertę kierujemy głównie do mniejszych firm, które chcą ubrać swych pracowników w coś bardziej oryginalnego - wyjaśnia właściciel. Jego zdaniem, trudno jest zdobyć zamówienie w dużych zakładach, które od lat są związane kontraktami na dostarczanie odzieży roboczej. Poza tym w Polsce klient zwraca większą uwagę na cenę niż na jakość. Zdaniem Surdeja, inwestycja w firmę zajmującą się sprzedażą odzieży roboczej to kwota co najmniej 60-70 tys. zł - stroje trzeba zaprojektować, znaleźć kogoś, kto je uszyje, przygotować katalogi. Do klientów Allers dociera z ofertą poprzez rozsyłanie katalogów, ale firma chce do tego celu bardziej wykorzystać internet. Najtańsze ubrania robocze można kupić już za 60 zł, a cena ma dla klientów w Polsce duże znaczenie. O tym warto pamiętać, szacując przyszłe przychody z tego biznesu.

Firma dla ambitnych - kapitał startowy od 100 tys. zł do 1 mln zł

>> Biznes w dekoracjach
Kultura pozostaje wciąż nieodkrytym lądem, jeśli chodzi o zarabianie pieniędzy. Pionierem był pod tym względem Waldemar Szczechowski z podwarszawskiego Nieporętu, który od 14 lat z dużym powodzeniem buduje i obsługuje scenografie warszawskich teatrów.
Z usług firmy Szczechowskiego od lat korzystają teatry Roma i Rozmaitości. Teatry coraz chętniej wyzbywają się bowiem kłopotliwego budowania dekoracji własnymi siłami. - To usługa specjalistyczna, ale bardzo opłacalna i dająca dużą satysfakcję, jeśli przedstawienie takie jak Koty w Romie odniesie sukces - wyjaśnia pomysłodawca. Jego zdaniem, dla uruchomienia firmy scenograficznej kluczowe jest znalezienie ludzi z wykształceniem technicznym, pomysłami. Trzeba też dysponować odpowiednią technologią, no i zainwestować co najmniej 100 tys. zł.
Termin zwrotu z inwestycji zależy od tego, jak szybko firma zdobędzie pierwsze zlecenia. Firma Szczechowskiego już w pierwszym roku zaczęła zarabiać; nie są to małe pieniądze, skoro na stałe zatrudnia 10 osób. Przychody zależą od liczby zdobytych zamówień. Rynek nie jest jeszcze zapełniony przez podobne firmy. Poza tym uboczną działalnością może być wypożyczalnia kostiumów z zasobów teatrów.

>> Usługi dla zwierząt
Rynek usług dla naszych ulubieńców stale rośnie. W Szymanowie położonym 20 km od Wrocławia działa hotel dla zwierząt Kubuś. Doba pobytu psa kosztuje tam ok. 25 zł. Dbający o dobrą kondycję swoich pupili mogą także zafundować im kurację odchudzającą pod okiem specjalisty. Koszt to ok. 600 zł.
Pieniądze zarobione na hotelu jego właściciel Tomasz Jagielski zainwestował w cmentarz dla zwierząt Tęczowy Most. Interes rozwija się świetnie. Do prowadzenia takiej działalności nie wystarczy jednak jedynie duża działka, konieczne jest także spełnienie wielu norm sanitarnych. M.in. gleba nie może mieć wód podskórnych i złoży wapnia. W najbliższym czasie Jagielski planuje otwarcie krematorium. Będzie go to kosztowało ponad 100 tys. zł. - Chociaż nie spodziewamy się szybkiego zwrotu z tej inwestycji, wiemy, że zapotrzebowanie ze strony właścicieli zwierząt jest duże - zapewnia nas Jagielski. W tym biznesie potrzebny jest niebanalny pomysł dla snobistycznych właścicieli zwierząt. A może biura matrymonialne dla czworonogów?

>> Sklepy dla modnych nastolatków
Na fali popularności hip hopu płyną nie tylko wytwórnie płytowe. Dobrze sobie radzą także sklepy oferujące ubrania i inne akcesoria charakterystyczne dla tej subkultury. Aby jednak otworzyć taki sklep, niezbędne jest wyczucie trendów. Właściciele skate shopów twierdzą, że trzeba bywać na imprezach, znać ludzi, wiedzieć, co się nosi. Dlatego dobrym rozwiązaniem wydaje się franchising (Miasto Ciuchów - Cropp Town) proponowana przez firmę LPP. Wystarczy odpowiedni lokal. Wyposażenie i wystrój narzuca LPP. Firma szkoli także pracowników i decyduje o asortymencie. Do niej należy towar i kasy fiskalne. Franchisingobiorca pełni funkcję pośrednika i otrzymuje prowizję od obrotu. - Właściciel sklepu nie ponosi ryzyka dotyczącego towaru, które w wypadku tego typu biznesu jest największe - uważa Dariusz Pachla, wiceprezes firmy LPP. Koszt dostosowania lokalu na potrzeby prowadzenia sklepu Cropp Town to minimum 100 tys. zł. Średnie obroty takiego sklepu w 1/5 zależą od umiejętności sprzedawcy, reszta jest kwestią jakości wyrobów, wielkości sklepu, otaczającej konkurencji, miasta działania. LPP jest zainteresowane otwieraniem sklepów na zasadzie franchisingu w miastach liczących od 50 do 100 tys. mieszkańców.

>> Pralnie samoobsługowe
W Warszawie od ponad 20 lat działa z powodzeniem samoobsługowa pralnia. Za 6-kg pranie, wirowanie i suszenie klient płaci 27,80 zł. Musi jednak poświęcić na to 1,5 godziny. Usługami samodzielnego prania zainteresowani są głównie turyści, osoby niemające w domu pralki, studenci oraz osoby w sytuacjach awaryjnych (awaria pralki w domu itp.) Czy to klientela wystarczająca do utrzymania biznesu? Agnieszka Przetakiewicz prowadząca taką pralnię na warszawskim Muranowie twierdzi, że tak. Jest jednak jeden warunek - przychody trzeba uzupełniać np. praniem na zlecenie gastronomii czy pobliskiej parafii. Na uruchomienie pralni potrzebnych jest co najmniej 150 tys. zł. Najdroższe są maszyny, które trzeba sprowadzić z zagranicy. Do tego dochodzą wynajem i adaptacja lokalu, zatrudnienie co najmniej jednego pracownika. Biznes może się zacząć zwracać po trzech latach.

>> Film z automatu
Najprostszy sprzęt do automatycznej wypożyczalni wideo kosztuje 70-100 tys. zł. Sprzedają go firmy tworzące sieci franchisingowe. Urządzenie można wziąć w leasing, ale nowo powstałe firmy muszą się liczyć z koniecznością wyłożenia na początek
30 proc. jego wartości. Do tego trzeba dołożyć minimum 20 tys. zł na startowy pakiet kaset i płyt i kilka tysięcy na przygotowanie miejsca na automat. Na rozpoczęcie takiej działalności trzeba więc mieć około 60 tys. zł. Stojące w Warszawie automaty generują 4-5 tys. zł przychodów miesięcznie. Za to trzeba sfinansować licencję i fundusz marketingowy franchisingodawcy (1 tys. zł) albo procent od przychodów. Do tego dochodzi czynsz za lokal (500-1000 zł) i ewentualna opłata leasingowa (1-1,5 tys. zł). Zostaje niewiele, ale franchisingodawcy przekonują, że biznes się rozwinie. Ich zdaniem, w Słowenii obroty jednego automatu z kasetami sięgają 14 tys. zł miesięcznie. W Polsce licencje sprzedają spółki Videomat i Budka z Filmem. W Warszawie działa już kilkanaście automatów, ale inne duże miasta są na razie niezagospodarowane.

>> Łóżka z pomysłem
Zupełnie niezagospodarowana jest nisza łóżek wysokich, które pod powierzchnią do spania zostawiają miejsce do wykorzystania na biurko lub sofę. W Polsce praktycznie nie ma firm produkujących tego typu meble. Dla dużych firm ten rynek jest za mały, a niewielkie zakłady ograniczają swoją ofertę do drewnianych modeli dla dzieci bo - ich zdaniem - z tego typu łóżek korzystają tylko one. Tymczasem katalogi francuskich firm produkujących łóżka wysokie dla młodzieży i dorosłych liczą po kilkadziesiąt pozycji. To daje pewne szanse eksportowe (firma Ekkowood wysyła do Holandii 100 proc. swoich łóżek dla dzieci). Warunkiem powodzenia biznesu tego typu w polskich warunkach byłaby cena do 1 tys. zł, co jest możliwe przy metalowej konstrukcji. przy sprzedaży 500 szt. rocznie firma powinna osiągną dochody na poziomie około pół miliona złotych.

BANK I FUNDUSZ TYPUJĄ NAJLEPSZE POMYSŁY
Na co najłatwiej uzyskać kredyt - rekomenduje Kredyt Bank SA
>> adaptacja willi i kamienic na motele
>> turystyka specjalizowana
>> produkcja łóżek piętrowych
>> sprzedaż internetowa odzieży

W co zainwestowałyby fundusze venture capital - rekomenduje Copernicus Finance
>> parkingi samochodowe
>> wielofunkcyjne centrum usługowe
>> przychodnia podstawowej opieki zdrowotnej
>> domy opieki dla niepełnosprawnych i osób starszych

EI WYBIERA USŁUGI
Zespół inwestycyjny funduszy Enterprise Investors za najciekawsze projekty uznał:
>> usługowe centrum wielofunkcyjne
>> usługi medyczne w domu chorego
>> domy opieki dla starszych i niepełnosprawnych
>> pranie i prasowanie koszul
>> turystyka wyspecjalizowana
Podziel się
(niezalogowany)
Nick
Zadowolony przedsiębiorca 31.2.49.*
Data dodania
2013-12-03 15:32:54
  
(niezalogowany)
Nick
Go-Leasing 81.190.158.*
Data dodania
2013-09-16 14:18:53
  
(niezalogowany)
Nick
Andrzej Gontarz 88.88.34.*
Data dodania
2013-08-09 20:32:18
  














Polecamy

Dodatek
Innowatory Wprost
Reklama
Reklama
Reklama
Polecamy
Dodatek Wprost - Światowej klasy projekt KGHM w Chile (PDF)

Dodatkowe opcje wyszukiwania:
Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. zamknij
Więcej informacji w naszej Polityce prywatności