Elitę internetowego biznesu wybrał "Wprost" i portal Money.pl
Aż 2500 zł zaoszczędzisz, kupując telewizor plazmowy Panansonic TH 42PA50 w sklepie internetowym. Lodówka Electrolux ENB 3269S jest tańsza o 370 zł, a odtwarzacz muzyki z plików MP3 Sony NW HD5/S - o 200 zł. Towary w sklepach internetowych kosztują przeciętnie o 15 proc. mniej niż w sklepach tradycyjnych. Nic więc dziwnego, że w tych pierwszych nabywa towary już 4 mln Polaków. Tylko w 2004 r. odsetek internautów robiących zakupy w sieci wzrósł z 20 proc. do 42 proc! Kupujemy w Internecie prawie tak samo chętnie jak mieszkańcy Europy Zachodniej (47 proc.). Takie zakupy, chociaż miłe dla kieszeni, mogą się jednak zakończyć rozczarowaniem. Błędne opisy towarów czy opóźnienia w dostawach są w wielu sklepach na porządku dziennym. Dlatego "Wprost" razem z portalem Money.pl wybrał elitę wirtualnego biznesu: 110 sklepów (w 11 kategoriach), które oferują najwyższą jakość obsługi, terminowe dostawy i najniższe ceny.
REKLAMA
Na początku było słowo Szał e-zakupów przyszedł do Polski z USA. Moda na kupowanie w sieci zaczęła się od książek. W 1994 r. Jeff Bezos, niespełna 30-letni absolwent informatyki na Princeton University, przeczytał raport, w którym eksperci szacowali, że sprzedaż za pośrednictwem Internetu będzie rosnąć o 2300 proc. rocznie. Żadna inna branża w historii nie rozwijała się w tak zawrotnym tempie. Bezos natychmiast rzucił pracę w funduszu inwestycyjnym na Wall Street i napisał biznesplan księgarni internetowej. Uznał, że książki będą idealnym produktem do sprzedaży za pośrednictwem sieci, ponieważ są tanie (ludzie nie będą się obawiali zaryzykować kilkunastu dolarów). W lipcu 1995 r. w garażu domu Bezosa w Seattle wystartowała Amazon.com (czyli Amazonka, nazwana tak ze względu na skojarzenie liczby źródeł rzeki z olbrzymią ofertą sklepu). Pierwsze książki Bezos sam woził na pocztę, aby wysłać je nabywcom. Dziś Amazon ma 50 mln klientów i jest największym supermarketem internetowym na świecie (do książek dołączyły m.in. płyty CD, filmy, elektronika), a Jeff Bezos z majątkiem szacowanym na miliard dolarów na stałe zagościł na listach najbogatszych Amerykanów. Sukces Bezosa stał się inspiracją dla Zbigniewa Sykulskiego, jednego ze współwłaścicieli wydawnictwa Prószyński i S-ka. W 1998 r. w sieci pojawiła się księgarnia internetowa Merlin. Doświadczenia gromadzone przez lata przyniosły efekt. Merlin w rankingu "Wprost" wygrał w aż trzech kategoriach: najlepsza księgarnia, najlepszy sklep muzyczny i najlepszy sklep z filmami. Firma ma 400 tys. klientów rocznie i jest dziś największym polskim sklepem internetowym. W Merlinie kupują już obywatele 60 krajów świata. - Japończycy zamawiają u nas płyty Chopina, Nowozelandczycy - najnowszą płytę Anny Marii Jopek, a z krajów arabskich dostajemy zamówienia na filmy i książki, których tamtejsza cenzura nie dopuszcza do sprzedaży - informuje Sykulski.
Elitę internetowego biznesu wybrał "Wprost" i portal
Money.pl
Aż 2500 zł zaoszczędzisz, kupując telewizor
plazmowy Panansonic TH 42PA50 w sklepie internetowym. Lodówka Electrolux
ENB 3269S jest tańsza o 370 zł, a odtwarzacz muzyki z plików MP3 Sony NW
HD5/S - o 200 zł. Towary w sklepach internetowych kosztują przeciętnie o 15
proc. mniej niż w sklepach tradycyjnych. Nic więc dziwnego, że w tych pierwszych
nabywa towary już 4 mln Polaków. Tylko w 2004 r. odsetek
internautów robiących zakupy w sieci wzrósł z 20 proc. do 42 proc!
Kupujemy w Internecie prawie tak samo chętnie jak mieszkańcy Europy Zachodniej
(47 proc.). Takie zakupy, chociaż miłe dla kieszeni, mogą się jednak zakończyć
rozczarowaniem. Błędne opisy towarów czy opóźnienia w dostawach są
w wielu sklepach na porządku dziennym. Dlatego "Wprost" razem z
portalem Money.pl wybrał elitę wirtualnego biznesu: 110 sklepów (w 11
kategoriach), które oferują najwyższą jakość obsługi, terminowe dostawy i
najniższe ceny.
Na początku było słowo Szał
e-zakupów przyszedł do Polski z USA. Moda na kupowanie w sieci zaczęła
się od książek. W 1994 r. Jeff Bezos, niespełna 30-letni absolwent informatyki
na Princeton University, przeczytał raport, w którym eksperci szacowali,
że sprzedaż za pośrednictwem Internetu będzie rosnąć o 2300 proc. rocznie. Żadna
inna branża w historii nie rozwijała się w tak zawrotnym tempie. Bezos
natychmiast rzucił pracę w funduszu inwestycyjnym na Wall Street i napisał
biznesplan księgarni internetowej. Uznał, że książki będą idealnym produktem do
sprzedaży za pośrednictwem sieci, ponieważ są tanie (ludzie nie będą się
obawiali zaryzykować kilkunastu dolarów). W lipcu 1995 r. w garażu domu
Bezosa w Seattle wystartowała Amazon.com (czyli Amazonka, nazwana tak ze względu
na skojarzenie liczby źródeł rzeki z olbrzymią ofertą sklepu). Pierwsze
książki Bezos sam woził na pocztę, aby wysłać je nabywcom. Dziś Amazon ma 50 mln
klientów i jest największym supermarketem internetowym na świecie (do
książek dołączyły m.in. płyty CD, filmy, elektronika), a Jeff Bezos z majątkiem
szacowanym na miliard dolarów na stałe zagościł na listach najbogatszych
Amerykanów. Sukces Bezosa stał się inspiracją dla Zbigniewa Sykulskiego,
jednego ze współwłaścicieli wydawnictwa Prószyński i S-ka. W 1998
r. w sieci pojawiła się księgarnia internetowa Merlin. Doświadczenia gromadzone
przez lata przyniosły efekt. Merlin w rankingu "Wprost" wygrał w aż
trzech kategoriach: najlepsza księgarnia, najlepszy sklep muzyczny i najlepszy
sklep z filmami. Firma ma 400 tys. klientów rocznie i jest dziś
największym polskim sklepem internetowym. W Merlinie kupują już obywatele 60
krajów świata. - Japończycy zamawiają u nas płyty Chopina,
Nowozelandczycy - najnowszą płytę Anny Marii Jopek, a z krajów arabskich
dostajemy zamówienia na filmy i książki, których tamtejsza cenzura
nie dopuszcza do sprzedaży - informuje Sykulski.
Wirtualna
wyprzedaż O ile początki handlu internetowego należały do
księgarń, to jego rozwój jest zasługą tradycyjnego biznesu: począwszy od
sklepów z bielizną czy elektroniką, na sex shopach i biurach
podróży kończąc. Handel w sieci jest po prostu tańszy. Właśnie redukcja
kosztów skłoniła tanie linie lotnicze do sprzedaży biletów w
Internecie. Dzięki temu pomysłowi do grona internetowych milionerów
dołączył Tomasz Moroz, współwłaściciel największego internetowego biura
podróży Travelplanet.pl (pierwsze miejsce w tej kategorii w rankingu
"Wprost"). Travelplanet.pl działa jak broker: oferuje wycieczki,
bilety lotnicze i rezerwacje hoteli w biurach turystycznych. Źródło
swojego sukcesu upatruje w ofertach last minute, które stanowią 80 proc.
sprzedaży. Właśnie przy takich ofertach ważne jest szybkie dotarcie do klienta,
które zapewnia tylko Internet. Handel internetowy może też
pomóc w rozwoju tradycyjnym sklepom. W 1998 r. Wojciech Buczkowski był
właścicielem tylko jednego sklepu z komputerami Komputronik w Poznaniu. -
Postanowiłem sprawdzić, jak zareagują klienci, kiedy zaoferuję im komputery w
Internecie - mówi Buczkowski. Sklep internetowy zaczął przynosić 20 proc.
całych przychodów firmy (Komputronik wygrał w naszym rankingu w kategorii
sklepów z komputerami), a jego popularność przełożyła się na znajomość
marki wśród klientów i powodzenie kolejnych tradycyjnych
sklepów firmy. Dziś Komputronik ma ich trzydzieści w całej Polsce.
Tanio, taniej, Internet Zwycięzcy rankingu nie
mogą spać spokojnie i, korzystając ze swojej renomy, podwyższać cen. Internet
umożliwia dostęp do nieograniczonej liczby klientów i utrzymanie niskich
kosztów, ale też pozwala internautom w ułamku sekundy porównać z
sobą oferty sklepów i wybrać te najtańsze. Wirtualni biznesmeni już
zwęszyli w tym okazję do zarobienia pieniędzy i zaczęli zakładać strony w
Internecie, które po przeszukaniu sklepów internetowych podają
klientowi na tacy sprzedawców liczących sobie najmniej za ten sam towar.
Właścicielom internetowych biznesów spędza to sen z oczu. - Wprowadzając
nowy produkt do sklepu, zawsze sprawdzam ceny konkurencji i swoją ustalam na
niższym poziomie - mówi Dariusz Kosewski, właściciel sklepu internetowego
Kosmetykionline (pierwsze miejsce w rankingu w swojej kategorii). Twórcy
klasycznej ekonomii nawet nie marzyli, że idealnie konkurencyjny rynek powstanie
tak szybko.
Jak
korzystać z serwisu oferującego porównywanie cen? Na stronie
internetowej porównywarki cen wpisujemy dokładną nazwę produktu,
który chcemy kupić (na przykład odtwarzacz plików mp3 Sony
NW-HD5/S). Program wyświetla listę sklepów internetowych, które
sprzedają ten produkt, wraz z cenami. Wybieramy najtańszą ofertę.
Jak ocenialiśmy Do badania zakwalifikowaliśmy 206
sklepów internetowych w jedenastu grupach. Kluczem doboru marketu była
jego popularność (według standardu badania polskiego Internetu MegaPanel) oraz
miejsca w wynikach wyszukiwania w najpopularniejszych wyszukiwarkach. Sklep był
oceniany według 51 cech, które zostały zebrane w dwóch
kategoriach: funkcjonalność i ergonomia. W pierwszej z nich znalazły się cechy
wpływające na ofertę sklepu (liczba produktów, statystyki sprzedaży czy
katalog cen), jego wygląd (podział i rodzaj udostępnianych informacji),
informacje o produkcie (jego opis, cena, komentarze kupujących), warunki dostawy
(możliwości wyboru, koszty, terminy), sposoby kontaktowania się z użytkownikiem
(e-mail, infolinia, chat itp.) oraz dostępne metody dokonywania płatności. W
drugiej kategorii - ergonomia - ocenialiśmy łatwość dotarcia do niezbędnych
informacji, w szczególności do opisu towarów, informacji o
nowościach, kosztach transportu, warunkach sprzedaży. Na tym etapie została
oceniona także poprawność wyświetlania stron w trzech popularnych przeglądarkach
- IE 6, Firefox 1 oraz Opera 8. W obu głównych kategoriach dokonano także
ogólnej oceny sklepu, klasyfikującej go w odniesieniu do konkurencji
sprzedającej te same produkty. Sklepy wielobranżowe, oferujące więcej niż jeden
typ produktu, zostały uwzględnione w każdej grupie produktów, do
których można je było przypisać. W każdej kategorii można było zdobyć
maksymalnie 100 punktów. W kategorii funkcjonalność punkty rozdzielaliśmy
następująco (maksymalna liczba): asortyment i informacje o produkcie - 30
punktów, biuletyn, newsletter - 5 punktów, sposoby i warunki
dostawy - 12,5 punkta, metody kontaktowania się z użytkownikiem - 7,5 punkta,
mapa serwisu, bonusy, komentarze i sposoby płatności, inne cechy - 25
punktów, ogólna ocena funkcjonalności - 20 punktów. W
kategorii ergonomia 100 punktów podzielono następująco: łatwość dotarcia
do wymaganej informacji (na przykład stany magazynowe, koszty, terminy
realizacji, zasady reklamacji itp.) - 40 punktów, współpraca z
przeglądarkami - 30 punktów, ogólna ocena ergonomii - 30
punktów. Przy ustalaniu oceny końcowej uwzględniliśmy punkty zdobyte w
poszczególnych kategoriach w proporcjach 75 proc. do 25 proc.
Pełne wyniki rankingu znajdują się w portalu finansowym Money.pl
BIZNES DLA
SOLIDNYCH
Piotr Krawiec Autor raportu
"E-commerce 2005 - ocena i prognoza rozwoju rynków: Polski, Europy
Zachodniej i USA", przygotowanego przez portal finansowy Money.pl
Handel elektroniczny na świecie przestał być już
kosztownym eksperymentem, promowanym przez grupę zapaleńców. 4 proc.
ogólnej wartości sprzedaży i rynek wart 66 mld USD w 2004 r. w Stanach
Zjednoczonych jest tego najlepszym dowodem. Polski rynek e-commerce mimo pewnych
słabości i barier również rozwija się bardzo dynamicznie. I będzie się
rozwijał jeszcze szybciej. To już miliard złotych przychodu i 171 proc.
przeciętnego rocznego wzrostu w ostatnich czterech latach. Co trzeci nabywca,
który kupuje w sieci, deklaruje, że zamierza w najbliższej przyszłości
wydawać więcej niż dotychczas. A 17 proc. tych internautów, którzy
jeszcze nie robili internetowych zakupów, zapowiada, że ma zamiar je
zrobić w niedługim czasie. Możliwości polskiego e-commerce oraz szansę
profitów dostrzegają już nie tylko rodzimi zapaleńcy. Coraz częściej
także światowi gracze. Każdy, kto zamierza zaistnieć na tym rynku, musi jednak
pamiętać, że bezpowrotnie minęły czasy, kiedy do odniesienia sukcesu wystarczyła
sama obecność na rynku oraz dobre chęci. Sprzedaż w sieci nie jest już tylko
kaprysem. To konieczność.