Wprost nr 19: Wielka wojna o Julię
Święto się nie uda. Europejscy politycy nie chcą przyjeżdżać na Ukrainę. Nie mają ochoty kibicować piłkarzom, udając, że zapomnieli o posiniaczonej, głodującej w więzieniu Julii Tymoszenko. A Polska jest w kłopocie. Po pierwsze, musimy wybierać między zasadami a Realpolitik. Po drugie, w sprawach Ukrainy nie gramy pierwszych skrzypiec.
Piątek, 24 Maja 2013r.
| Autor | Tekst |
|---|---|
2539B
|
Na początku był Pong |
2537B
|
Burka - najgłupszy wytwór ludzkiego geniuszu |
2535B
|
Macierewicz w defensywie |
2534B
|
Euro minęło, Mucha poleci, długi zostaną |
2538B
|
Walka z głodem |
2533B
|
Milczenie "Borsuka" |
2532B
|
Kulturalny dialog o złodziejstwie |
| Autor | Tekst |
|---|---|
400295F
|
Dziennikarze, milczeć! |
400296F
|
Platformie bije dzwon |
400297F
|
Kto zabił Przemyka? |
399366F
|
Świat na opak wywrócony! |
399351F
|
Jak zamknąć usta dziennikarzom |
z dnia: 2013-05-24























Sami politycy mówią że aniołem nie była.Trzeba jej przyznać nagrodę Nobla za zaradność.rozwiń komentarz
sam nieomylny michnik adam zabral glos na temat "juli z verony" i jej cierpienia w wiezieniu (moze nawet siedzi ze zlodziejami samochodow i prostytutkami,co to papale maja na sumieniu)
a redaktor naczelny nic nie sugeruje !
to naprawde podejrzane,bo albo michnik zwariowal,albo...wiecie co mam na myslirozwiń komentarz