Mam dla Andrzeja Dudy dużo sympatii

Mam dla Andrzeja Dudy dużo sympatii

Dodano:   /  Zmieniono: 20
Magdalena Ogórek
Magdalena Ogórek / Źródło: Newspix.pl / DAMIAN BURZYKOWSKI
PiS do pewnego stopnia realizuje mój program wyborczy – mówi „Wprost” Magdalena Ogórek, była kandydatka na prezydenta, wspierana przez SLD.

Eliza Olczyk: Mieszka pani w eleganckim apartamentowcu w eleganckiej dzielnicy Warszawy, czyli należy pani do finansowej elity. Zgodnie z pani własnymi słowami – wzorcowa kod-erka. Dlaczego nie chodzi pani na marsze kod?

Magdalena Ogórek: (śmiech) Mówiłam, że maszeruje głównie wielkomiejska elita, a ludzie w Polsce B czy nawet C – o których mówiłam w mojej kampanii wyborczej przed rokiem – mają inne problemy. Taka jest prawda. Na czele marszu KOD zwykle widzę eksbankowca Ryszarda Petru, szefów partii, które straciły władzę po ostatnich wyborach: Grzegorza Schetynę z PO czy Władysława Kosiniaka-Kamysza z PSL, wiceprzewodniczącą Twojego Ruchu Barbarę Nowacką, którą pamiętam głównie z haseł na temat aborcji, feminizmu i kar dla alimenciarzy. W każdym razie przy tych tematach widać było błysk w jej oku. To nie jest pełen przekrój społeczny.

To nie grzech.

Oczywiście. Obywatele mają prawo protestować, jeżeli coś im się nie podoba. Ale chciałabym też znać pozytywny przekaz stowarzyszenia KOD. Co chce robić poza walką z PiS? Nie wiem.

Ostatni marsz odbywał się pod hasłem niewyprowadzania Polski z Unii Europejskiej. To nie jest element programu?

Byłby, gdyby nie fakt, że Jarosław Kaczyński, prezes PiS, zapewnił, iż jego partia nie zamierza wyprowadzać Polski z UE.

A jednak w Sejmie z inicjatywy PiS powstał zespół, który ma policzyć nasze zyski i straty związane z obecnością w Unii. Załóżmy, że doliczy się strat. Co wtedy?

Nie ma co demonizować tej sprawy. W PiS najwyraźniej jest miejsce na różne opinie dotyczące Unii Europejskiej. Zresztą samozwańcze liderowanie Niemiec w Europie powoduje duże spustoszenia. Ojcowie założyciele UE byli nastawieni na współpracę gospodarczą i wtedy to działało. Dziś widzimy, że dopóki nie ma żadnych kłopotów politycznych, to Unia działa świetnie, ale gdy tylko pojawiają się problemy – z Grecją czy uchodźcami – to trzęsie się w posadach. W UE zabrakło na przykład zrozumienia dla faktu, że islam jest religią totalną obejmującą prawo, wizję życia i porządku społecznego. Muzułmanie nie asymilują się w Europie, bo ich religia wyznacza im zupełnie inny styl życia. Żaden muzułmanin nie będzie całował Europejczyka po rękach za to, że może tu mieszkać i żyć w pokoju.

Rozumiem, że krytykuje pani UE za przyjmowanie uchodźców. A co by pani zrobiła z imigrantami, którzy dotarli na wyspę Lesbos, Lampedusę czy do Turcji? odesłałaby ich pani z powrotem?

A jakie ja mam narzędzia, aby coś zmienić, skoro liderzy europejscy nie mają pomysłu na rozwiązanie tego kryzysu? Nikogo nie odsyłam do domu, ale zwracam uwagę, że część krajów arabskich nie przyjmuje imigrantów. Arabia Saudyjska, Katar, Kuwejt stanowczo nie przyjmują uchodźców. Dlaczego Europa ma to robić? Dlaczego Europejczycy mają z drżeniem serca wsiadać do samolotu, gdy widzą współpasażera o arabskiej karnacji? Dlaczego kobiety w Europie mają być narażone na molestowanie seksualne ze strony cudzoziemców? A to, że władze i media np. w Niemczech starały się to tuszować, jest absolutnie haniebne. PiS wydaje się lepiej rozumieć te problemy niż inne nasze partie. Dlatego nie rozumiem tej totalnej krytyki pod jego adresem, formułowanej od pierwszego dnia po wyborach. Przyglądam się temu z ogromnym zadziwieniem, bo nie rozumiem, dlaczego opozycja przeszkadza PiS rządzić.

Krytyka to jest żelazne prawo opozycji. A rząd i tak działa w komfortowych warunkach – ma stabilne zaplecze w sejmie, nie mu- si się dogadywać z koalicjantem.

Nie widzę aż tylu powodów do krytyki rządu PiS. Przeciwnie, z uwagą śledzę wszystkie pomysły dotyczące zmiany prawa i konstytucji. Sama w kampanii prezydenckiej mówiłam, że prawo trzeba napisać od nowa. Zaznaczam, że nigdy nie mówiłam o pisaniu całego prawa na nowo, z czego wyśmiewali się komentatorzy. Dziś nikt nie ma wątpliwości, że prawo trzeba uporządkować, bo jeżeli tak się nie stanie, to nigdy nie uszczelnimy luk, przez które wypływają miliony złotych z podatku VAT.

Niektóre pani wypowiedzi z kampanii były odrobinę infantylne. Mówiła pani np., że wypełni cały pałac prezydencki ekspertami, a dla siebie znajdzie jakiś kącik, w którym będzie urzędowała.

Ależ tak to wyglądało w 1934 r., kiedy komisja kodyfikacyjna od nowa napisała Kodeks spółek handlowych, który do dzisiaj jest wzorem w Europie. Uważam,że prezydent powinien patronować zmianie prawa. Pamiętam, że Andrzej Duda w kampanii też o tym wspominał, co mnie cieszyło. I doprawdy jestem zniesmaczona atakami na głowę państwa i pierwszą damę. Ta próba wymuszenia na Agacie Dudzie deklaracji politycznych w sprawie aborcji albo określanie Andrzeja Dudy słowem „uczniak” jest nie do przyjęcia. Nie przypominam sobie takich ataków pod adresem poprzedniego prezydenta Bronisława Komorowskiego.

On też nie miał lekko. Określano go mianem „komoruski”, zarzucano mu związki z wsi.

Ataków na prezydenta Dudę nie da się porównać z niczym. Ja mam do niego bardzo dużo sympatii i z uśmiechem patrzę na to, że jest w stanie swobodnie porozmawiać z premierem Kanady, że podczas wystąpień publicznych nie korzysta z kartki i reprezentuje nas z ogromną klasą.

Bardzo ciepło wypowiada się pani o prezydencie i w ogóle o pis. Skąd ta nagła miłość do tej formacji?

Stąd, że PiS do pewnego stopnia realizuje mój program wyborczy. To ja w kampanii prezydenckiej mówiłam, że trzeba zmienić konstytucję, określić precyzyjnie kompetencje i odpowiedzialność ośrodków władzy. Teraz mówi o tym prezes Kaczyński. Mówiłam o konieczności zorganizowania obrony terytorialnej, a dziś to samo mówi minister obrony narodowej Antoni Macierewicz. To ja przekonywałam, że należy podnieść kwotę wolną od podatku, i PiS zamierza to zrobić.

Pod tym względem przelicytowała pani wszystkich kandydatów, bo zaproponowała, by kwota wolna od podatku wynosiła 20 tys. Zł.

Znowu wszyscy mieli z tego ubaw, a moi eksperci wyliczyli, że budżet państwa kosztowałoby to 40 mld zł rocznie. Tymczasem tylko w ubiegłym roku – jak wynika z raportu NIK – na samych wyłudzeniach podatku VAT budżet stracił 80 mld zł.

Zgoda, ale nie da się łatwo uszczelnić systemu, by budżet nie tracił tych pieniędzy.

Rozumiem, że wicepremier Mateusz Morawiecki i minister finansów Paweł Szałamacha mają na to jakiś pomysł. Będę się temu przyglądała.

Chwali pani prezydenta Dudę i PiS, a paraliż Trybunału Konstytucyjnego nie napawa pani niepokojem?

Konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego jest efektem naszego bałaganu prawnego. Poza tym rozpoczęła go Platforma Obywatelska, a PiS tylko usiłował się jakoś odnaleźć w tej sytuacji. Również prezydent Duda miał do czynienia z określoną sytuacją spowodowaną wadliwym prawem. Bo ktoś będzie krzyczał, że trybunał działa na podstawie ustawy, ktoś inny, że na podstawie konstytucji, i obie strony mają rację, a którąkolwiek stronę wybierze pan prezydent i tak będzie się poruszał w obszarze źle napisanego prawa.

Jednak PiS pogłębił chaos wokół trybunału.

Nie chcę snuć rozważań nad tym, czyja wina jest większa. Osobiście mam też problem z prezesem Trybunału Konstytucyjnego Andrzejem Rzeplińskim. Odnoszę wrażenie, że ma on aspiracje polityczne, a więc staje się stroną politycznego sporu. To samo zresztą dotyczy KOD, który był reklamowany jako społeczny sprzeciw wobec paraliżu Trybunału Konstytucyjnego. Zapewniano nas, że KOD nie ma aspiracji politycznych. Tymczasem ostatnio słyszałam Mateusza Kijowskiego, lidera KOD, który mówił, że jest mało prawdopodobne, aby startował w wyborach, ale nie wyklucza takiej sytuacji.

Skoro o nim mowa, to co pani sądzi o obecności Mateusza Kijowskiego na Kongresie Kobiet?

Z całym szacunkiem dla pana Kijowskiego – jego obecność na Kongresie Kobiet w mojej skromnej ocenie była przynajmniej niefortunna. Nie znam programu KOD i nie wiem, co go może łączyć z programem Kongresu Kobiet.

Odnoszę wrażenie, że pani sympatia do prezesa Kaczyńskiego, do premier Szydło czy prezydenta nie wynika tylko z programu politycznegoPiS. Mówiła pani z nutą zazdrości, że Andrzej Duda startował w wyborach prezydenckich z podobnego poziomu rozpoznawalności co pani, a udało mu się wygrać wybory.

To prawda, że w taki pozytywny sposób zazdrościłam Andrzejowi Dudzie świetnie zorganizowanego sztabu, całego zaplecza logistycznego i Beaty Szydło, która trzymała to wszystko w garści, a potem została premierem i świetnie sobie radzi w trudnej sytuacji nieustających ataków na rząd. Ogromne gratulacje dla niej za zrealizowanie programu 500 plus. Kibicuję kobietom w polityce i naprawdę trudno by mi było powiedzieć o premier Szydło coś niemiłego.

Podpowiem pani – jest mało samodzielna, sterowana przez Kaczyńskiego i nie ma posłuchu wśród ministrów. Taką krytykę formułują media i opozycja.

Nie znoszę takich oskarżeń. Całą kampanię prezydencką wypominano mi, że nie jestem samodzielna, tylko sterowana przez Leszka Millera. Naprawdę nie mówmy o kobietach wykształconych, z dorobkiem politycznym, że nie potrafią być samodzielne. W moim przypadku te ataki były wręcz śmieszne. Z jednej strony zauważano, że mój program nie do końca jest kompatybilny z programem SLD, a z drugiej strony stawiano mi Leszka Millera za plecami. Z Beatą Szydło było podobnie. Wszyscy przyznawali, że sukces Andrzeja Dudy był jej zasługą, po czym natychmiast zaczęto ją oskarżać o brak samodzielności. Za plecami Ewy Kopacz również nieustannie ustawiano Donalda Tuska, a ona naprawdę dobrze sobie radziła. Polska polityka jest opanowana przez mężczyzn. Kobiecie trudno jest w takim środowisku odnieść sukces i nie ma powodu, żeby dodatkowo nas dyskredytować.

Jak długo pani zdaniem PiS utrzyma się u władzy?

Długo, jeżeli nie da się wepchnąć do zaułka spraw światopoglądowych. Dobrze, że temat zakazu aborcji zszedł z porządku dziennego.

Ten projekt wpłynie do Sejmu, czy PiS tego chce, czy nie, a więc posłowie będą musieli się nim zająć.

Uważam, że państwo nie powinno kontrolować sumień obywateli. Sprawy alkowy to są nasze prywatne sprawy. Zwłaszcza że w naszym kraju aborcja nie jest dostępna na życzenie. Jest ograniczona do trzech bardzo trudnych sytuacji życiowych, takich jak gwałt, zagrożenie życia matki czy prawdopodobieństwo urodzenia ciężko chorego dziecka. W te przepisy nie ma co ingerować, tym bardziej że państwo nie stworzyło żadnego zaplecza dla tych heroicznych rodziców, którzy zdecydowali się na wychowanie upośledzonego dziecka. Przeciwnie, rodzice opiekujący się takim dzieckiem często traktowani są jak potencjalni oszuści, bo muszą co miesiąc się tłumaczyć, jak rozdysponowali 800 zł, które dostali za opiekę. Szkoda, że wszystkie gorące dyskusje o aborcji kończą się w momencie, gdy ciężko chore dziecko przychodzi na świat.

Często wraca pani w swoich wypowiedziach do kampanii prezydenckiej. Czyżby była pani emocjonalnie ciągle związana z tamtym czasem?

Bardzo ciężko pracowałam w tamtej kampanii. Byłam niesprawiedliwie traktowana przez komentatorów, przez media, choć dziś moje postulaty są podnoszone przez partię rządzącą. Stąd mój emocjonalny stosunek do tego, co się dzieje na scenie politycznej.

Dzięki tamtej kampanii zbudowała pani pewien kapitał polityczny. Nie żal pani, że to wszystko idzie na zmarnowanie?

Jestem bardzo wdzięczna wszystkim, którzy oddali na mnie głosy. Tym 380 tys. osób, które obdarzyły mnie zaufaniem. Uważam, że jak na kobietę wypadłam całkiem nieźle, bo Hanna Gronkiewicz-Waltz uzyskała 2,76 proc. głosów, Henryka Bochniarz – 1,26 proc., a ja – 2,38 proc., czyli żadna z nas nie przekroczyła 3 proc. poparcia. Takie są realia. Teraz skupiłam się na badaniu historii dzieł sztuki zrabowanych z okupowanego Krakowa, co, mam nadzieję, zaowocuje ciekawą książką.

Z polityką już koniec?

Nigdy tego nie można powiedzieć, zwłaszcza gdy brało się udział w kampanii prezydenckiej.

Okładka tygodnika WPROST: 21/2016
Więcej możesz przeczytać w 21/2016 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 20
  • Ruchadło leśne IP
    To może jakąś laseczkę Andrzejkowi zafundować, w ramach tej sympatii, co?
    • Maciej Holandia IP
      Jarek zawijaj suke do siebie
      • kuba48 IP
        Głupia pinda,malowana lala,która za pomocą dupka Millera,który nie wie jak skończyć,przyczyniła się do klęski lewicy!
        • homo sapiens IP
          Napiszę wprost. Komentujących chamów ci u nas dostatek.
          • Anatol z Kopytkowa IP
            ona i tak nie prześcignie w głupocie Komorowskiego.. ten to dopiero był debil