Polacy chcą Matki

Polacy chcą Matki

W poprzednim „Wprost” przeczytałem znakomity felieton p. Tomasza Pułróla, świetny wywiad z p. Robertem Gwiazdowskim, całkiem niezły ze mną (redagował go komputer; zwrot „Ateny, I Rzeczpospolita” został dwakroć przerobiony na „Ateny i Rzeczpospolita”...) – i dwa wywiady p. Elizy Olczyk.

Miała pecha do rozmówców. Pan prof. dr hab. Antoni Dudek, na ogół mówiący z sensem, tym razem zaczął od: „WOLNOŚĆ JEST W POLSCE OLBRZYMIA. W 1989 r. byliśmy bankrutem, a teraz doganiamy pod względem PKB takie kraje jak Grecja czy Portugalia” – czyli wymienił dwóch bankrutów!!! Ciśnie się na klawiaturę apokryf przypisywany śp. Gomułce: „W 1945 r. staliśmy na skraju przepaści, obecnie uczyniliśmy ogromny krok naprzód!”. Dalej p. Dudek ogłosił: „.W Austrii cudem udało się środowiskom liberalnym uratować urząd prezydenta, ale być może było to ostatnie takie zwycięstwo”. Otóż w Austrii partia liberalna FPÖ przegrała (najprawdopodobniej wskutek szwindlu wyborczego) z koalicją czerwonych (socjalistów), niedojrzałych czerwonych (czyli Zielonych) i socjalistów z krzyżem w zębach, czyli chadeków!!! Natomiast pani prof. dr hab. Magdalena Środowa powiedziała, że brakuje jej Równości. Przedtem powiedziała, że „wolność powoduje nierówności”. Powiedziała zatem, implicite, że jest przeciwniczką Wolności. I to jest oczywista prawda. Jest. Cóż: można być przeciwniczką Wolności – pamiętać jednak należy, iż 70 lat temu śp. Milton Friedman słusznie zauważył: „Ci, co poświęcają Wolność na ołtarzu Równości, Wolność utracą..., a Równość jeszcze się zmniejszy”. P. Środowa słusznie zauważyła, że w systemie edukacji w III RP: „Brak było aprobaty dla postaw liberalnych, indywidualistycznych […] nie uczy samodzielności, debaty, […] nie uczy myślenia […] skazuje młodzież na katechezę prowadzoną w większości przez osoby niekompetentne”. A co należy zrobić, by przeciwstawić się nierówności (mężczyzn)? „Trzeba wprowadzić edukację genderową. Wychować pokolenia, które potrafią dzielić się obowiązkami domowymi”. Czyli zamiast postaw liberalnych, indywidualistycznych p. Środowa chce wprowadzić faszystowskie wbijanie dzieciom do głów kompletnie nienaturalnej ideologii gender (a własciwie antygender, bo ci ludzie uczą, że płeć jest nieważna!). Już widzę tę genderową katechezę prowadzoną przez osoby niekompetentne – bo kompetentnych feministek w Polsce nie wystarczyłoby do obsadzenia jednej dużej szkoły. Gdyby, oczywiście, chcieć dzieciom ten idiotyzm wbijać do głów. Bo trzeba by to wbijać – i tępić każdą, banalną przecież, krytykę tej głupoty. Tępić każdą prześmiewkę...


P. Olczyk wyraźnie jednak mówi tym samym językiem. Pyta: „Przecież kobiety nie wróciły do domów i nie dały się zepchnąć do tradycyjnych ról matek i żon”. Rzeczywistość jest całkiem inna. Gdy w 1917 r. mężczyźni w USA pojechali na wojnę, w fabrykach zabrakło siły roboczej. Cwani faceci postanowili więc wykorzystać ideologię feminizmu (który wegetował na marginesie, jak dziś sekta Latającego Potwora Spaghetti), by oszukać kobiety, że to „dla ich dobra”. Kobiety, o czym wie każdy twórca reklam proszku do prania, łatwo dają się oszukiwać – i do dziś wiele wierzy, że zasuwanie ośmiu godzin w robocie, dwóch godzin na zakupach i ośmiu godzin w domu (bo kto to za nie zrobi?!?) jest ich „wyzwoleniem”!!! Zresztą p. Środowa trzeźwo tu sama zauważa: „Nie wróciły, bo nie mogły, bo dochód domowy był zbyt mały, musiały pracować”. Po czym dodaje: „...i chciały”. Tyle że nikt tego nie badał. Dziennikarki i pseudosawantki z kręgu p. Profesorki pewno chcą – ale miliony kobiet przybijających pieczątki, wypełniających idiotyczne formularze lub przesuwających skrzynki w marketach – marzą, by zamiast tej ogłupiającej pracy być ze swoimi dziećmi. Zająć się swoim domem. A nie być popychlem u szefa. I jeszcze dobrze, że u szefa – a nie u szefowej. Prawie wszystkie kobiety wolą szefa mężczyznę. Dlatego p. Hilaria Clintonowa przegra z p. Donaldem Trumpem, dlatego p. Henryka Bochniarzowa, startująca jako jedyna kobieta na prezydenta, dostała 1 proc. głosów (czyli wśród kobiet najprawdopodobniej 0,5 proc...), p. Magdalena Ogórek trochę więcej – ale tylko dlatego, że ładna. Ale najważniejsze jest co innego. P. Środowa twierdzi, że Polacy nie chcą demokracji, chcą silnego Ojca. Gdyby to była prawda – byłbym zachwycony. Polacy jednak nie chcą Ojca – który pozwala na wiele, a surowo karze za przekroczenie nielicznych zakazów. Polacy chcą Matki – która wydaje setki poleceń, których można nie słuchać – co najwyżej ryzykując lekkiego klapsa. Widać to choćby po nabożnej (ocierającej się o herezję!) czci dla Matki Boskiej – a nie Boga Ojca czy Jezusa Chrystusa...

Okładka tygodnika WPROST: 23/2016
Więcej możesz przeczytać w 23/2016 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0