Letnie Tanie Kinobranie: polecane filmy, cz. IV

Letnie Tanie Kinobranie: polecane filmy, cz. IV

Dodano:   /  Zmieniono: 1
Amy (2015)
Amy (2015) / Źródło: Gutek Film
1 lipca w krakowskim Kinie Pod Baranami ruszył maraton Letnie Tanie Kinobranie. Organizatorzy zaplanowali projekcję aż 140 filmów pogrupowanych w dziewięć cykli tematycznych. Podpowiadamy, które tytuły zasługują na szczególną uwagę. Pod lupę wzięliśmy tydzień 8 i 9 (19.08–01.09).

Letnie Tanie Kinobranie to doskonała szansa, by nadrobić kinowe zaległości i poznać najgorętsze tytuły minionego sezonu. W programie znalazły się filmy oscarowe, ulubieńcy publiczności, niezapomniana klasyka kina oraz dokumenty. Tegorocznej edycji imprezy przyświeca hasło „świat” rozumiane jako otaczająca nas przestrzeń kulturowa – sieć międzyludzkich relacji, wspólnych wartości, doświadczeń, emocji, zainteresowań i celów. Wyselekcjonowane w ten sposób filmy składają się na unikatowy maraton filmowy, który potrwa od 1 lipca aż do 1 września.

Tydzień ósmy (19–25 sierpnia), „Świat pełen śmiechu i łez”, oferuje obrazy wzruszające i optymistyczne, pełne dobrej energii, poruszające się między biegunami humoru i powagi, ale zawsze dowcipne, pełne luzu i budzące sympatię.

„Poznaj prawdziwy świat” (26 sierpnia–1 września)! Tematami ostatniego tygodnia imprezy będą show biznes, tajemnice finansjery oraz największe skandale w dziejach FBI i Kościoła.

„Moje córki krowy”, reż. Kinga Dębska (Polska 2015)

Kinga Dębska tym słodko-gorzkim filmem udowadnia, że można opowiedzieć o chorobie i umieraniu w prosty i bezpretensjonalny sposób. W „Moich córkach krowach” nie ma miejsca na szantaż emocjonalny i epatowanie śmiercią, szpitalem i nowotworem. Zamiast tego pojawiają się prawdziwe, momentami bardzo szorstkie relacje rodzinne, które zręcznie przeplatają się z codziennymi, często komicznymi sytuacjami. Choroba w filmie Dębskiej pozbawiona jest bez ckliwości i infantylizmu, ma w sobie ogromny realizm, aczkolwiek nie epatuje rozpaczą. [Anna Pawluczuk]

Daty projekcji: 19.08, 20.08, 21.08, 23.08.

Czytaj także:
Top 5: kino kontra rak

„Co robimy w ukryciu”, reż. Jemaine Clement, Taika Waititi (Nowa Zelandia, USA 2014)

„Filmowe wampiry zazwyczaj występują w dwóch wersjach: pławią się w luksusie, bogactwie i są najprzystojniejszymi facetami w mieście lub żądnymi krwi bestiami pustoszącymi okolicę. Wampiry z »Co robimy w ukryciu« nie poddają się tym schematom. To czwórka prawie normalnych, choć trochę wiekowych facetów – Deacon (183 lata), Vladislav (862 lata), Viago (379 lata) i Petyr (lat 8000). Chcąc przełamać stereotyp wampira, który ukształtowała popkultura, zapraszają do swojego domu ekipę kamerzystów, by pokazała, jak naprawdę żyją wampiry. (…) Mockdokument, którym jest »Co robimy w ukryciu«, to przede wszystkim pomysłowa satyra na dobrze znane nam wampirze horrory, produkcja, z której widocznie wyłania się dystans samych twórców, także w stosunku do swojego filmu. Czarny humor, ironia, świetnie napisane dialogi i postaci odklejone od rzeczywistości – to przepis na naprawdę dobry vampire movie”. [Emilia Koronka]

Daty projekcji: 20.08, 22.08, 24.08.

Czytaj także:
Top 5 nowych filmów o wampirach - revival gatunku

„Nice Guys. Równi goście”, reż. Shane Black (USA, Wielka Brytania 2016)

„Po świetnej komedii kryminalnej »Kiss Kiss Bang Bang« i niezłym sequelu »Iron Mana« (Iron Man 3), reżyser wziął na warsztat historię dwóch niedobranych prywatnych detektywów. W wyniku splotu niefortunnych wydarzeń zaczynają pracować wspólnie, mimo wzajemnej rezerwy. Dość powiedzieć, że w jednej z początkowych scen Jackson (Russell Crowe) łamie rękę Hollandowi (Ryan Gosling). (…) Kino lubi niedobrane ekipy, które mają wspólną misje do wykonania, a »Nice Guys« idealnie wpisują się w ten nurt. Będąc bardzo zabawną komedią kryminalną i swoistym buddy-cop movie, przysparza morza pozytywnych wrażeń. Furtka na ewentualne sequele jest otwarta, także pozostaje czekać, aż film na siebie zarobi, a my będziemy mogli ponownie obcować z tą zabawną niedobraną ekipą”. [Michał Kaczoń]

Daty projekcji: 19.08, 22.08, 25.08.

Czytaj także:
The Nice Guys. Równi Goście - Cannes '16

„Dziewczyna warta grzechu”, reż. Peter Bogdanovich (USA 2014)

„»Dziewczyna warta grzechu« Petera Bogdanovicha to obraz, który wychodzi z prostego założenia: »Co w dzisiejszym świecie jest jeszcze oryginalne?«. Zadając to pytanie, reżyser wciąga nas w schemat przezabawnej komedii omyłek, wyciągając asa z rękawa przy każdej wolcie scenariuszowej. (…) cała historia jest idealnie zapętlona miedzy wszystkimi bohaterami pojawiającymi się na ekranie. Pod tym względem film jest bardzo allenowski w formie opowiadania, przez co powinien najbardziej spodobać się fanom dzieł Nowojorczyka”. [Michał Kaczoń]

Daty projekcji: 19.08, 22.08, 23.08.

Czytaj także:
Film warty grzechu

„Ave Cezar”, reż. Joel Coen i Ethan Coen (USA, Wielka Brytania 2016)

„»Ave Cezar« Joela i Ethana Coenów, to ciekawe, zabawne dzieło, z nostalgią odbudowujące Hollywood lat 50. Film rozpoczynający się nietypowym porwaniem znanej gwiazdy filmowej, zahacza o różnorodne tematy, dotykające branży rozrywkowej i samego Hollywood w Złotej Erze Systemu Studiów Filmowych. Podążając za losami Eddiego Mannixa (Josh Brolin), przyglądamy się nietypowym rzeczom, którym musi zajmować się na codzień. Pomijając tajemnicze porwanie oraz niesnaski na tle reżyser – główny aktor (świetne sekwencje z udziałem Ralpha Fiennesa i Aldena Ehrenreicha), Mannix musi zajmować się także życiem prywatnym swojej młodej popularnej gwiazdy – DeeAnny Moran (Scarlett Johannson) oraz meandrować w głębokich wodach informacji i dezinformacji prasy, w osobie wyśmienitej Tildy Swinton, grające w filmie podwójną, niezwykle humorystyczną rolę”. [Michał Kaczoń]

Daty projekcji: 20.08, 21.08, 22.08.

Czytaj także:
Berlinale '16 - Dzień 1 - relacja

„Spotlight”, reż. Tom McCarthy (USA 2015)

W roku 2001 dziennikarze śledczy z Bostonu zajrzeli pod dywan, który aż unosił się od nadmiaru zamiecionych pod niego brudów. To, co znaleźli, nie śniło się im w najgorszych koszmarach, nawet jeśli z racji wykonywanego zawodu cieszyć ich powinna ta nieeksploatowana wcześniej kopalnia deprawacji i perwersji. Dotknęli zgniłego jaja, które przejął następnie Tom McCarthy. Oscarowe jury doceniło powagę tematu i uhonorowało obraz dwoma Oscarami: dla najlepszego filmu i najlepszego scenariusza oryginalnego. Kwestią dyskusyjną jest, czy „Spotlight” rzeczywiście górował nad konkurencją, nie można mu jednak odmówić napięcia i głębokiego zaangażowania w misję społeczną. [Dominika Pietraszek]

Daty projekcji: 27.08, 28.08, 29.08, 30.08.

Czytaj także:
W świetle niewygodnej prawdy – recenzja „Spotlight”

„Steve Jobs”, reż. Danny Boyle (USA, Wielka Brytania 2015)

Na pomysł, by film biograficzny rozpisać na trzy sekwencje, wpaść mógł chyba tylko Aaron Sorkin, prawdopodobnie najlepszy scenarzysta Hollywood. To bardziej jego film niż Danny’ego Boyle’a, któremu jednak również nie można odmówić ciekawych pomysłów inscenizacyjnych (ale lepiej by było, żeby dzieło reżyserował David Fincher). W tych trzech scenach Sorkina nie interesuje, jakim Jobs był mówcą, tylko jak zachowywał się za kulisami. I jest to wizerunek zarówno ciekawy, jak i szalenie niejednoznaczny. Świetnie zagrany przez Michaela Fassbendera Jobs potrafi być okrutny, lekceważący, arogancki, a jednocześnie empatyczny i lojalny. „Steve Jobs”, utrzymany w szybkim tempie, z dobrą muzyką, znakomitym aktorstwem i fantastycznymi dialogami, spełnia podstawową zasadę filmu biograficznego. Przybliża nam mit jednostki, jednocześnie pokazując ją od ludzkiej strony. Na dodatek jest to film, który można oglądać wiele razy i za każdym razem znajdzie się w nim coś nowego. Sorkin napisał już scenariusze o życiu Marka Zuckerberga i Steve’a Jobsa. Czas na Billa Gatesa? [Jędrzej Dudkiewicz]

Daty projekcji: 27.08, 28.08, 29.08.

Czytaj także:
Nadgryzione Jabłko - recenzja filmu "Steve Jobs"

„Amy”, reż. Asif Kapadia (Wielka Brytania 2015)

Dokument o życiu Amy Winehouse, składający się z prywatnych materiałów archiwalnych z życia aktorki oraz ogólnodostępnych nagrań dotyczących kariery artystki, układa się w intrygującą i przejmującą historię zwyczajnej dziewczyny, która nie mogła poradzić sobie z nieoczekiwaną sławą. „Ja po prostu chcę śpiewać”, mawiała. „Amy” zgłębia inspiracje dla tekstów piosenek, a także analizuje sytuację, w której mogło dojść do tragedii, która nastąpiła 23 lipca 2011 roku. Nie wskazuje winnych, nakreśla jedynie ciężką sytuację, w jakiej przyszło żyć artystce. Intrygujący, emocjonujący obraz. [Michał Kaczoń]

Daty projekcji: 26.08, 30.08, 01.09.

Czytaj także:
Relacja z Cannes - Dzień 4: AMY

„Niewygodna prawda”, reż. James Vanderbilt (Australia, USA 2015)

„»Niewygodna prawda« reklamowana jest jako mocniejsze »Spotlight«, lecz bardziej odpowiada tu porównanie do awersu i rewersu tej samej monety. Podczas gdy zdobywca tegorocznego Oscara ukazuje piękno dziennikarstwa śledczego, film Jamesa Vanderbilta głosi jego upadek. (…) Dostaliśmy w tym roku drugi już dowód na to, że dziennikarstwo śledcze to dla filmowców niewyczerpana kopalnia tematów. Tematów o tyle cennych, że pozwalają one upiec dwie pieczenie na jednym ogniu: produktem końcowym bywa kino równie ważne, co atrakcyjne. Świadomy tego James Vanderbilt proponuje film, który nie tylko »żre«, ale również postuluje rzetelność w zawodzie dziennikarza. Nic, tylko przytakiwać”. [Dominika Pietraszek]

Daty projekcji: 28.08, 31.08, 01.09.

Czytaj także:
Rewers – recenzja „Niewygodnej prawdy”

Czytaj także

 1
  • Olimpia Kicińska IP
    Mojm zdaniem jak np mi się to za bardzo nie podoba, a jakby było coś sportowego?
    Ale tak to to ekstra.
    Olimpia Kicińska????

    Czytaj także