Paradoksy Zbigniewa Ziobry

Paradoksy Zbigniewa Ziobry

Dodano:   /  Zmieniono: 42
Minister Sprawiedliwości 
I Prokurator Generalny, Mocny Człowiek W Rządzie
Minister Sprawiedliwości 
I Prokurator Generalny, Mocny Człowiek W Rządzie / Źródło: PAP/Wprost/Arek Markowicz
Zbigniew Ziobro ma silną pozycję w rządzie. Chce taką odzyskać też w PiS, ale prezes nie zgadza się na jego powrót.

Jarosław Kaczyński trzyma Zbigniewa Ziobrę poza PiS z obawy, że minister będzie chciał zawalczyć o przywództwo na prawicy – mówi osoba z otoczenia prezesa PiS. Jednocześnie zapewnia, że polityk na bieżąco konsultuje wszystkie swoje decyzje i reformę wymiaru sprawiedliwości bezpośrednio z Jarosławem Kaczyńskim. Wszystko zresztą odbywa się w pełnej zgodzie. Nie ma między nimi sporu. – Obaj mają podobny pogląd, jak powinny wyglądać działania resortu – twierdzi osoba uczestnicząca w kilku takich spotkaniach. Bliskie, codzienne relacje Ziobry z Kaczyńskim nie przekładają się jednak na jego pozycję w samym PiS. Z kolegami z partii Ziobro nie ma ciepłych relacji. Jedni pamiętają mu wyjście z PiS, inni obawiają się o własną pozycję w partii.

Ziobro się zmienił

Kaczyński ma jednak niewątpliwy wpływ na ministra sprawiedliwości, i to nie tylko jego decyzje, ale i codzienny styl kierowania resortem. Gdy Zbigniew Ziobro w ubiegłym roku przymierzał się do stanowiska, miał obiecać Jarosławowi Kaczyńskiemu, że tym razem nie będzie organizował niezliczonych konferencji prasowych, które przysporzyły partii złej sławy w latach 2005–2007. Zapewniał, że skupi się na pracy. Słowa dotrzymał. Jak dotąd nie zdarzyły mu się poważniejsze wpadki ani wypowiedzi, z których radia i telewizje robiłyby sobie dżingle, a internet pełen byłby prześmiewczych memów. Jak konferencja, podczas której Ziobro powiedział o kardiochirurgu Mirosławie Garlickim „już nikt nigdy przez tego pana życia pozbawiony nie będzie”. Za te słowa Ziobro musiał przeprosić Garlickiego, bo zatrzymany kardiochirurg co prawda został skazany za łapówki na rok więzienia, w zawieszeniu na dwa lata, ale z zarzutu przyczynienia się do śmierci pacjenta oczyszczony. Sławna była też konferencja dotycząca przecieku w sprawie afery gruntowej. Andrzej Lepper, lider Samoobrony uwikłany w tę aferę, powiedział, że Ziobro ostrzegł go o planowanej prowokacji CBA. Rozemocjonowany Ziobro podczas konferencji prasowej pokazywał dyktafon, na który – jak twierdził – nagrał całą rozmowę z Lepperem, jako dowód, że nie informował lidera Samoobrony o akcji CBA. – Oto gwóźdź do politycznej trumny Andrzeja Leppera – mówił Ziobro dziennikarzom, wymachując dyktafonem.

Niestety, ekspertyzy, które zleciła prokuratura, wykazały, że nagranie na dyktafonie było kopią, a nie oryginałem. Tego drugiego nie odnaleziono. Te dwie historie, a także sprawa samobójczej śmierci Barbary Blidy podczas feralnej próby zatrzymania byłej posłanki SLD sprawiły, że za Ziobro ciągnęła się czarna legenda polityka rzucającego oskarżenia bez pokrycia i ścigającego nieistniejące układy w imię interesów politycznych jego partii. – Minęło właściwie 10 lat, odkąd objął urząd. Doświadczenia z tego czasu zmieniły jego podejście do pracy w ministerstwie – mówi Marek Ast, poseł PiS, członek Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Były partyjny kolega Zbigniewa Ziobry Arkadiusz Mularczyk, który razem z nim tworzył Solidarną Polskę, dodaje: – Obecnie minister Ziobro podchodzi z większym doświadczeniem i dojrzałością niż kilka lat temu do sprawowanej funkcji. Nie daje przeciwnikom asumptu do działania, podstaw do ataku. Z kolei Tomasz Rzymkowski, poseł klubu Kukiz’15 i członek Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, mówi, że słabą stroną Zbigniewa Ziobro było okazywanie siły i bezwzględności. – Odkąd został ponownie ministrem sprawiedliwości, odgrywa ten sam scenariusz co poprzednio, ale jego wizerunek się poprawił. Nie ma już psychozy strachu, którą wprowadzał, podgrzewając atmosferę na konferencjach, a to mówiąc o korupcji lekarzy, a to wyjmując słynny „gwóźdź”. Jest bardziej wstrzemięźliwy w wypowiedziach i pokazuje, że jest wrażliwy społecznie. Odpuścił sobie spektakularne i medialne wydawanie osądów – mówi Rzymkowski.

Ziobro uwielbiany przez kobiecy elektorat pis

Co ciekawe, jemu samemu specjalnie to nie szkodziło. Ten ambitny, prący do przodu i bardzo czuły na swoim punkcie polityk jest uwielbiany przez kobiecy elektorat PiS. Każda babcia czy matka dorosłego syna chciałaby, żeby jej potomek był tak dobrze ułożony, nienaganny w manierach, ambitny ale i praworządny jak Ziobro – tak przynajmniej ocenia go szefostwo PiS. I trzeba przyznać, że w bezpośrednich kontaktach jest szalenie przekonujący. To jest jego wielki atut. W wyborach parlamentarnych, w żelaznym elektoracie PiS, Ziobro uzyskiwał rekordowe wyniki. Przykładowo w 2007 r., będąc jeszcze w Prawie i Sprawiedliwości, zdobył 164 681 głosów, a obecny prezydent Andrzej Duda, nr 1 na liście w Krakowie – uzyskał wówczas niecałe 70 tys. głosów. Jednak dla wyborców centrowych, a partia chcąca wygrywać wybory musi takich przyciągać, jego osoba była nie do przyjęcia.

„Środowisko prawnicze wymaga oczyszczenia”

– W tamtej kadencji był za młody na stanowisko, które dostał – mówi polityk związany z PiS. – Było dla nas oczywiste, że środowisko prawnicze wymaga oczyszczenia i Ziobro gotów był przeprowadzić tę reformę, a także przyjąć cięgi, które z całą pewnością by dostał od dobrze zorganizowanego środowiska sędziów i prokuratorów – przekonuje. Jednak z powodu zapalczywości i potrzeby brylowania reforma nie została zrealizowana, a i partia też nie wyszła na tym dobrze. Zdaniem byłego ministra sprawiedliwości Borysa Budki stosunek Zbigniewa Ziobry do środowiska sędziowskiego się nie zmienił. – Okazuje wyjątkowo lekceważący stosunek do sądów. Uważam, że inwektywami kierowanymi np. pod adresem prezesa Trybunału Konstytucyjnego leczy swoje kompleksy, bo nigdy nie wykonywał żadnego zawodu prawniczego – mówi Borys Budka. I dodaje, że Zbigniew Ziobro swoimi wypowiedziami stwarza wrażenie, że sędziowie, prokuratorzy czy osoby wykonujące inne zawody prawnicze to zło samo w sobie. – Zamiast usprawniać procedury sądowe i skracać czas oczekiwania na wyrok, chce karać sędziów za przewlekłość postępowań. To czysty populizm. Tak nie poprawi się funkcjonowania sądów. Zbigniew Ziobro usiłuje kreować się na jedynego sprawiedliwego – twierdzi.

Przepisy zakazujące zabierania dzieci z powodu biedy

Ziobro w nowej odsłonie jest jednak dużo bardziej wstrzemięźliwy, jeżeli chodzi o wystąpienia w mediach. Już nie organizuje konferencji za konferencją, szybko i sprawnie przeprowadza kolejne zmiany obiecane w kampanii przez PiS – począwszy od zmiany przepisów tak, by nie można było odbierać rodzinom dzieci wyłącznie z powodu ubóstwa, po przeprowadzenie sztandarowej reformy, czyli połączenia urzędów ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Dużo robi też, żeby ocieplić swój wizerunek. 500 zł, które należy mu się na drugie dziecko, w świetle kamer obiecał przekazywać potrzebującym. – W tym jest cały Ziobro, zawsze skłonny do przesady – śmieje się polityk PiS. – Gdyby napisał na Facebooku, że będzie przekazywał pieniądze z programu 500 plus ubogim dzieciom, to zrobiłby naprawdę duże wrażenie. Ale on oczywiście nie mógł sobie odmówić wystąpienia przed kamerami i popsuł cały efekt. Od czasu do czasu też ujawnia się jego stary temperament, tak jak wówczas gdy wysłał list do Fransa Timmermansa, wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej, wytykając mu w sprawie Trybunału Konstytucyjnego brak wiedzy, formułowanie nieuzasadnionych zarzutów i wyciąganie nieuprawnionych wniosków. Albo gdy przekonywał w jednym z wywiadów, że gdyby PO wygrała wybory, to w Polsce byłyby tworzone dzielnice islamskie. Na tego typu tematy Ziobro wypowiada się z dawnym żarem. Wtedy widać, że niewiele się zmienił, nie jest w stanie przejść obojętnie obok ciekawego tematu, zawsze się przy takiej okazji uaktywnia. Według polityków PiS stara się nad tym panować, ale nie zawsze mu się to udaje.

Spory z ministrami

Nie udaje mu się też nie wchodzić w zwarcie z innymi ministrami w rządzie. I tak trwa spór między nim a ministrem finansów. Poszło o plan przeciwdziałania wyłudzeniom VAT. Projekt w tej sprawie przygotował minister finansów Paweł Szałamacha. Raport na ten temat opracował jednak także minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, który ogłosił krucjatę przeciwko przestępcom w białych kołnierzykach. Według projektu ministra sprawiedliwości oszuści wyłudzający VAT będą mogli trafić na 25 lat do więzienia, jeśli skala wyłudzeń przekroczy 5 mln zł. Ale to niejedyny spór z jego udziałem w rządzie. – Minister Ziobro wchodzi w buty innych szefów resortów, w tym np. ministra Błaszczaka. Zrobił tak, nakazując zwolnienie przez policję dwóch osób, które zdewastowały nagrobek Bolesława Bieruta. Tym samym podważył kompetencje funkcjonariuszy, którzy wykonywali swoje obowiązki. To zły sygnał dla opinii publicznej – mówi Borys Budka. I zły sygnał dla Mariusza Błaszczaka, który ma nadzór nad policją i który się musiał tłumaczyć w mediach, że między nim a ministrem sprawiedliwości nie ma sporu.

Walka o pzu

Zbigniew Ziobro w rządzie ma też wpływowych sojuszników. Ci jednak wspierają go w zależności od okoliczności. Ziobro tworzy praktyczne sojusze, jak ten z Dawidem Jackiewiczem, dzięki któremu kontrolę nad PZU przejęli ludzie związani z Ziobrą. Ale długo to nie trwało. Bo obecnie trwa spór między nim a Jackiewiczem, a sympatycy Ziobry są usuwani ze spółki przez ministra skarbu. Jak twierdzi jeden z naszych rozmówców: – Nie oszukujmy się, ludzie z PiS mają większą łatwość w obejmowaniu stanowisk w spółkach. Na sprzymierzeńców Ziobry nie ma blokady, ale też na razie nie ma dla nich zbyt wielu miejsc.

Pozycja Ziobry

Pozycja Ziobry jest dzisiaj, paradoksalnie, zarazem słabsza i silniejsza w stosunku do tej sprzed lat. Silniejsza, bo dostał resort na wyłączność, mógł go dowolnie obsadzić swoimi ludźmi, a nowa ustawa łącząca z powrotem funkcję prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości dała mu większe uprawnienia niż te, które miał w poprzednich rządach PiS. Ma swoich ludzi w obu ośrodkach władzy – Andrzeja Derę w Kancelarii Prezydenta i Beatę Kampę w kancelarii premiera. Jarosław Kaczyński znów nabrał do niego sympatii. Na dodatek dzięki taktycznemu sojuszowi z Antonim Macierewiczem, szefem MON, Ziobro zyskał dostęp do środowiska Radia Maryja i do stanowisk w spółkach kooperujących z wojskiem.

Mało posłów Ziobry, duże wpływy

– Nie można powiedzieć, że jako koalicjantowi skapnęło mu co nieco z konfitur, które zyskaliśmy po dojściu do władzy – mówi polityk PiS. – On nabrał wielką łychę tych konfitur. Dziś jego wpływy są niewspółmiernie duże w stosunku do liczby jego posłów. Ale jest druga strona tego medalu. Ziobro pozostaje poza PiS, co automatycznie wyklucza go z listy pretendentów do miana lidera całej prawicy. Jesienią ubiegłego roku przez media przelała się fala spekulacji, że Ziobro nie miałby nic przeciwko temu, by Solidarną Polskę znowu zapisać do partii matki. Dziś nic na ten temat nie słychać, bo podobno prezes PiS wcale się do tego nie pali. Wygodnie mu jest posiadać dwóch koalicjantów – Solidarną Polskę i Polskę Razem Jarosława Gowina – i rozgrywać ich przeciwko sobie. Poza tym przyjęcie Ziobry do PiS oznaczałoby wiele komplikacji w samej partii. – Ziobro musiałby zostać szefem regionu, a nie wiadomo którego, skoro w jego rodzinnej Małopolsce wyrosło już kilku silnych polityków – prezydent Andrzej Duda, premier Beata Szydło, wicemarszałek Sejmu czy szef klubu PiS Ryszard Terlecki. Przyjęcie Ziobry oznaczałoby niepotrzebne napięcia w partii – mówi osoba z otoczenia PiS. – Poza tym Jarosław Kaczyński nigdy nie chciał tworzyć partii radykalnej, tylko inteligencką, i dlatego dziś stawia na Mateusza Morawieckiego. I choć teraz Jarosław Kaczyński stracił częściowo zaufanie do niego, to nie oznacza, że odzyskał je w stosunku do Zbigniewa Ziobry. – Prezes swoim zwyczajem rozgrywa polityków. Najpierw przyciągnął do siebie Morawieckiego, a teraz go odsunął. Wszystko po to, żeby wicepremier nie poczuł się zbyt pewnie w PiS – ocenia nasz rozmówca. Inny z naszych rozmówców zwraca uwagę że „nowy” Ziobro nie jest już taką gwiazdą mediów jak za pierwszych rządów PiS. To na konferencje Morawieckiego przychodzą tłumy. Ziobro musi szukać atrakcyjnego tematu, który go podniesie i ponownie przyciągnie do niego media. Jak dotąd go nie znalazł. – Dla Ziobry nie ma już powrotu do czasów, gdy był wiceszefem PiS, typowanym na następcę Kaczyńskiego – mówi polityk PiS. – Osobistym marzeniem Zbigniewa Ziobry jest, by stanąć na czele prawicowego obozu, a – długofalowo – by zająć miejsce Andrzeja Dudy w Pałacu Prezydenckim – uważa zaś Borys Budka. Jednak politycy PiS nie podzielają tej teorii. – Jedyna dostępna dla niego strategia to stać się popularnym politykiem i patrzeć, jak rozwija się sytuacja, żeby nie przegapić koniunktury. Ale ma dużą konkurencję. W dyskusjach o przyszłym liderze prawicy wymienia się nazwiska Dudy, Szydło, Morawieckiego czy nawet Piotra Glińskiego. A Ziobry nie.

Okładka tygodnika WPROST: 34/2016
Więcej możesz przeczytać w 34/2016 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 42
  • herold IP
    Pokaż indeks nieuku i wyjaśnij dlaczego oblałeś prawo karne .
    • Dziadek sędzia IP
      Jest to cyniczny młody człowiek małego formatu, który powoli wyrasta na przebiegłego karierowicza bez skrupułów. Kompletnie nie nadający się do funkcji, którą pełni i takie też będą tego skutki. Obaj z prezesem nie mają dostatecznej praktyki zawodowej w reformowaniu sądownictwa.To rokuje bardzo źle dla Polski.
      • Diwal IP
        PISdolca można dostać patrząc na tego gogusia "mniej niż zero".
        • Libertarianin IP
          Ziobro przypomina radzieckiego komisarza ludowego NKWD, ma paranoidalne fobie. Wszędzie węszy afery i wzrost przestępczości wynikający głównie z tworzenia coraz to nowszych absurdalnych zakazów. W dodatku po objęciu przez niego teki ministra sprawiedliwości od razu powróciliśmy do starego modelu postępowania karnego, tzn. opartego na rozwiązaniach radzieckich z lat 30stych. Mogę tylko powiedzieć względem tego człowieka dwa słowa: precz z komuną!
          • jozef47 IP
            Jest uczciwym czlowiekiem. Opozycja staje na glowie blokujac niektore jego posuniecia. Zeby te przekrety nie wyplynely. Ale PIS tez kreci lody. A tego juz pan Zbysiu nie pokazuje za bardzo. Znaczy kaczor ma zbysia na lancuchu
            • Karolina IP
              Ziobro to sraczka nieboraczka
              • mirek IP
                Ziobro podobnie jak gowno plywa na  wierzchu ale................pozostaje gownem
                • azazis IP
                  wreszcie prokuratura pracuje na swoje pensje po kierownictwem Ziobry!!!
                  • Ryfka IP
                    JE SUIS ZBIGNIEW ZIOBRO! BRAVO ZIOBRO!
                    • Diwal IP
                      To coś jest ministrem????
                      • czoper IP
                        Jaka szczera, radziecka twarz.
                        • wideo-weryfikacja IP
                          nie wierzę w przypadek, że w okolicznościach bezmiaru bezprawia w warszawskim ratuszu (mafia urzędniczo-adwokacka – zwana nawet przez dzisiejszą opozycję „Warszawską ośmiornicą” handlarzy roszczeniami ws. „reprywatyzacji” wywłaszczonych nieruchomości oraz tzw. „czyścicielami kamienic”) niektóre „niezależne” media (np. TVN) robią ŚCIEMĘ i … kompletnie ten problem olewają a eksponują np. takie bzdety jak skarga do prokuratury ws. łamania prawa przez prezesa TK. Nie tylko sam kryminalny proceder, ale właśnie również zachowanie niektórych „niezależnych” mediów może faktycznie uzasadniać określenie tego co się działo i dzieje w Warszawie pod rządami H. Gronkiewicz-Waltz mianem „WARSZAWSKIEJ OŚMIORNICY”!
                          • Brzeczyszczykiewicz IP
                            Najwiekszy paradoks to ze Ziobro nazywa sie prawnikiem a zachwuje sie jak przestepca
                            • edcxswx IP
                              Brawo panie ministrze Ziobro. Brawo.
                              • solicitor IP
                                Czyli kiedyś był diabeł w wilczej skórze, a teraz jest diabeł w owczej skórze

                                Czytaj także