Rozpoczął się pogrzeb "Inki" i "Zagończyka". Najwyższe władze państwowe obecne na uroczystości

Rozpoczął się pogrzeb "Inki" i "Zagończyka". Najwyższe władze państwowe obecne na uroczystości

Dodano:   /  Zmieniono: 71
Uroczystości pogrzebowe "Inki" i "Zagończyka"
Uroczystości pogrzebowe "Inki" i "Zagończyka" / Źródło: Andrzej Hrechorowicz / KPRP
O godzinie 14:30 w gdańskiej bazylice Mariackiej rozpoczął się państwowy pogrzeb Danuty Siedzikówny „Inki” i Feliksa Selmanowicza „Zagończyka”. Uroczystości mają miejsce w 70. rocznicę zamordowania obu członków niepodległościowego podziemia.

Msza święta, przejście w kondukcie pogrzebowym ulicami miasta oraz pochówek na gdańskim Cmentarzu Garnizonowym kończą drugi dzień uroczystości pogrzebowych "Inki" i "Zagończyka". W trakcie mszy świętej podporucznik Feliks Salmanowicz został pośmiertnie odznaczony Orderem Odrodzenia Polski i awansowany na stopień podpułkownika, a Danuta Siedzikówna na stopień podporucznika.

W niedzielę od rana Polacy mogli składać hołd sanitariuszce i żołnierzowi 5. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej oraz adorować trumny z ich ciałami w Bazylice konkatedralnej Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Gdańsku. O 14:30 mszę świętą rozpoczął metropolita gdański, arcybiskup Sławoj Leszek Głódź. W trakcie ceremonii przemawiał także prezydent Andrzej Duda.

W uroczystym pogrzebaniu szczątków bohaterów antykomunistycznego podziemia wezmą udział przedstawiciele najwyższych władz. Ciała "Inki" i "Zagończyka" odnaleźli pracownicy IPN we wrześniu 2014 roku w bezimiennych grobach.

Tragiczna historia "Inki" i "Zagończyka"

Z ustaleń historyków wynika, że niespełna 18-letnia wówczas „Inka” i 42-letni „Zagończyk” zostali tego samego dnia rozstrzelani i dobici strzałami w głowę w gdańskim areszcie. Miejsce pochowku ich ciał nie było znane, ale sądzono, że spoczęły one obok siebie na Cmentarzu Garnizonowym.

Kiedy więc w połowie września 2014 r. zespół Szwagrzyka natrafił na dwa sąsiadujące ze sobą pochówki kryjące – jak wstępnie orzekli wówczas antropolodzy – ciało kobiety, która w chwili śmierci miała mniej niż 20 lat oraz mężczyzny w średnim wieku, przypuszczano, że udało się zlokalizować groby „Inki” i „Zagończyka”. Domniemania te wzmacniał fakt, iż czaszki obu szkieletów zostały przestrzelone, a szczątki mężczyzny nosiły ślady wskazujące na egzekucję.

Z obu szkieletów pobrano próbki pozwalające na ustalenie kodu DNA. IPN dysponował próbkami porównawczymi przekazanymi przez rodziny „Inki” i „Zagończyka”.

1 marca 2015 r. w Narodowym Dniu Pamięci Żołnierzy Wyklętych podczas uroczystości w Pałacu Prezydenckim IPN ogłosił, że badania genetyczne potwierdziły, iż kobiece szczątki należą do Danuty Siedzikówny. Z kolei w czerwcu br. IPN poinformował, że męskie szczątki znalezione obok pochówku „Inki”, to – jak wykazały badania – szczątki „Zagończyka”.

Już kwietniu ub.r. miejsce na Cmentarzu Garnizonowym, w którym natrafiono na oba pochówki, zostało upamiętnione stosowanymi tablicami.

Danuta Siedzikówna, ps. Inka, urodziła się 3 września 1928 r. W wieku 15 lat złożyła przysięgę AK i odbyła szkolenie sanitarne, służyła m.in. w wileńskiej AK. W czerwcu 1946 r. została wysłana do Gdańska po zaopatrzenie medyczne. Tutaj aresztowało ją UB. Po ciężkim śledztwie została skazana na karę śmierci. Wyrok wykonano 28 sierpnia 1946 r.

Wraz z „Inką” zginął – również skazany na śmierć – ppor. Feliks Selmanowicz, ps. Zagończyk. Urodził się 6 czerwca 1904 r. w Wilnie. Jako ochotnik uczestniczył w wojnie polsko-bolszewickiej 1920 r. W czasie II wojny był m.in. żołnierzem 3. oraz 5. Wileńskiej Brygady AK mjr. „Łupaszki”, gdzie pełnił funkcję zastępcy dowódcy plutonu. Został aresztowany w lipcu 1946 roku.

W 1991 r. Sąd Wojewódzki w Gdańsku uznał, iż działalność „Inki” i jej współtowarzyszy z 5. Brygady Wileńskiej AK zmierzała do odzyskania niepodległego bytu państwa polskiego.

Czytaj także

 71
  • Gajowy z Ruskiej Budy IP
    Wszyscy zaprzańcy powinny teraz protestować i powinno się ich pod mur i do piachu !!!!
    • wow i wow IP
      Treść została usunięta
      • bog zaplac IP
        a to czarne malpy sie odkuja z tachy !!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • Obserwator. IP
          Ci co krzyczeli "sierpem i młotem" sami okazali się hołotą. Takie zachowanie tych "wierzących"
          patriotów powinno być potępione przez np.kościół. Inka jest dla mnie BOHATEREM i osobą świętą-
          niewyświęconą świętą i takie zachowanie tego bydła mnie przeraża. CHWAŁA BOHATEROM!
          • Karolina IP
            Po celebrze jakiej nie miał nawet J Piłsudski już tylko kolej na wyniesienie tandemu Łupaszka -Inka na ołtarze. No bo na tym padole dostąpili wszystkich zaszczytów jako jedyni bohaterowie RPTransformowanej. Bardziej na to zasługują niż Lechu z Danką na Nobla czy rzecznik barona Muenhausena na medal. O godność państwa już się PAD kolejny raz postarał udziałem w rocznicy czarnych sotni gdy inni omijają dybuka szerokim łukiem a w tv leci reportaż jak w Łodzi czyszczą kamienice z "mięsa". Tak trzymać!