Na co do kina w weekend? (09-11 września)

Na co do kina w weekend? (09-11 września)

Dodano:   /  Zmieniono: 
Morgan (2016)
Morgan (2016) / Źródło: Imperial - Cinepix
Dystrybutorzy przygotowali dla kinomanów bardzo „polski” weekend: trzy spośród sześciu premier to rodzime produkcje. Poza „Smoleńskiem” oraz dokumentami „Galumphing” i „THX GOD” na srebrne ekrany trafiają dziś thriller sci-fi „Morgan”, dramat bokserski „Kamienne pieści” oraz „Nastolatki” poruszające tematykę gender.

„Kamienne pieści”, reż. Jonathan Jakubowicz (USA, Panama 2016)

„»Kamienne pięści« mają w sobie sportową i życiową mądrość, ale w miarę upływu minut emocje opadają... a potem przychodzi finał filmu. Gdyby cały obraz miał takie tempo i emocje jak jego zakończenie, byłby produkcją więcej niż dobrą. Końcówka »Kamiennych pięści« mogłaby znokautować, gdyby pasowała tempem do reszty obrazu. Niestety jest inaczej, a nam pozostaje refleksja, że niełatwe było życie Robero Durana i z pewnością zasłużył on na lepszy film”. [Michał Nawrocki-Utratny]

Przeczytaj pełną recenzję.

„Nastolatki”, reż. Alexandra-Therese Keining (Finlandia, Szwecja 2015)

Sekwencja rozpoczynająca „Nastolatki” wygląda jak zapożyczona z typowego slashera. Noc, las oświetlony blaskiem księżyca w pełni, przerażony chłopak. Rzeczywiście, problemy tożsamościowe to istny horror, jednak obraz Alexandry-Therese Keining eksploruje zupełnie inną niż kino grozy tematykę. Po tej gatunkowej zmyłce oczom widza ukazują się płonące maski oraz tabliczka ze znaczącym napisem: „Jeśli jesteś obojętny na odmienność, ta historia nie jest dla ciebie. Ale jeśli masz oczy szeroko otwarte, to patrz uważnie”. Choć słowa te ewidentnie brzmią jak ostrzeżenie przed „wywrotową” treścią filmu, to wciąż nie dają wyobrażenia o tym, jak głęboko „Nastolatki” zanurzone są w modnym nurcie gender. W skrócie: sok z magicznego kwiatu sprawia, że trzy przyjaciółki zamieniają płeć. Pozostają w męskich ciałach, dopóki nie zmorzy ich sen. Jedna z nich odkrywa, że dopiero jako chłopiec może odetchnąć pełną piersią. Uświadamia sobie, że jest osobą transpłciową, a jej sytuację komplikują dodatkowo miłostki, zawsze o charakterze homoseksualnym. Stężenie wątków trans- i homo- jest w „Nastolatkach” wyjątkowo wysokie, lecz nie oznacza to, że szwedzka reżyserka wpłynęła na niezbadane dotąd wody. Kim poznajemy na pięć minut godziną zero, kiedy to transseksualizm bohaterki staje się faktem, rozstajemy się z nią chwilę później. Od dramatu dziewczyny ciekawszy zdaje się baśniowy kontekst opowieści. Keining nie jest pierwszą reżyserką, która przeszczepia temat transgenderyzmu na inne gatunki niż dramat, lecz do tej pory chyba nikt nie wykorzystał w ten sposób fantasy. Choćby dlatego „Nastolatkom” należy się mocna szóstka. 

Ocena: 6/10  

„Morgan”, reż. Luke Scott (USA 2016)

Choć plakat oraz tytuł „Morgan” w pierwszej chwili budzi skojarzenia z „The Ring”, wyreżyserowany przez syna Ridleya Scotta film nie ma niczego wspólnego z serią horrorów. Główna bohaterka tego thrillera sci-fi jest istotą z syntetycznym DNA, dziełem bioinżynierów, kolejnym krokiem w ewolucji. Jak to jednak często bywa, dzieło przewyższa twórców, którzy tracą kontrolę nad swoim równie genialnym, co niebezpiecznym eksperymentem. Kiedy Morgan atakuje jednego ze swoich opiekunów, korporacja wzywa na pomoc Lee Weathers (Kate Mara) – specjalistkę od rozwiązywania problemów. Czyżby Weathers okazała się odświeżoną wersją Ricka Deckarda…?

„Smoleńsk”, reż. Antoni Krauze (Polska 2016)

Jaki „Smoleńsk” jest, każdy widzi… już w zwiastunie. Żaden z polskich filmów nie budził w tym roku tylu emocji, wobec czego opis jest tu zbędny. Oddajmy zatem głos samemu reżyserowi: „Tragedia smoleńska stała się najważniejszym wydarzeniem w III RP, najtragiczniejszą chwilą w polskiej historii od czasu II wojny światowej. Stała się wydarzeniem, które wpływa na los dzisiejszej Polski i życie Polaków w sposób niebywale silny. Które nas podzieliło bardzo głęboko. Dlatego próba zmierzenia się z tym tematem jest nie tylko wielkim wyzwaniem, ale i obywatelskim obowiązkiem twórcy”.

„Galumphing”, reż. Kamila Józefowicz (Polska 2012)

Film dokumentalny wyprodukowany i wyreżyserowany przez córkę Janusza Józefowicza, Kamilę (swój udział w jego powstaniu miał także syn, Jakub – autor muzyki). Galumphing jest pojęciem zapożyczonym z prozy Lewisa Carolla: „Galumphing to zdawałoby się bezużyteczna ornamentacja czynności. Jest to coś nadmiernego, przesadnego, nieekonomicznego. Galumphujemy, kiedy (…) dobrowolnie stwarzamy sobie przeszkody na naszych ścieżkach, a następnie dobrze się bawimy pokonując je". Galumpuje również bohaterka filmu Józefowicz, Danna Arabahiana. Kobieta zaszyła się na wybrzeżu Brazylii, by z dala od cywilizacji oddać się malarstwu. Reżyserka śledzi jej niekonwencjonalne poczynania.

„THX GOD”, reż. Michał Kopaniszyn, Szymon Padoł (Polska 2016)

Drugi polski dokument w niniejszym zestawieniu. „THX GOD” to impresja z podróży dookoła świata dwóch przyjaciół, którzy wyruszyli bez planu i bez budżetu, a w drodze spędzili ze sobą prawie pół roku. Z Katowic poprzez Kijów dotarli do Delhi. Oprócz Indii, odwiedzili między innymi Nepal, Tajlandię, Malezję, Kambodżę, Birmę, Bangladesz, Peru, Meksyk, USA, Singapur, Etiopię, Egipt i Izrael. Wyprawa ta miała na celu nie tylko beztroską zabawę, ale przede wszystkim zarejestrowane na taśmie filmowej spotkanie z „innym”.

 0

Czytaj także