Brytyjczycy nie są rasistami

Brytyjczycy nie są rasistami

To nie Brexit wywołał falę antyimigranckich ataków. Polacy z Harlow padli ofiarą pospolitych bandytów – przekonuje Harry Mount, brytyjski pisarz i publicysta.

Czy Wielka Brytania pozostanie krajem przyjaznym dla obcokrajoWCów?

Nie sądzę, żeby głosowanie za wyjściem z Unii Europejskiej sprawiło, że Brytyjczycy z dnia na dzień stali się bardziej ksenofobiczni.

Jednak Polacy w Wielkiej Brytanii mówią, że atmosfera wokół nich staje się coraz gęstsza.

Ma to niewątpliwie związek z napięciem, które towarzyszyło głosowaniu. Jednak nie mam wątpliwości, że 99 proc. Brytyjczyków nie zmieniło się w wyniku Brexitu, a obrzydliwi bandyci, którzy zaatakowali Polaków, byli i są niebezpieczni niezależnie od wyników głosowania. Naprawdę nie łączyłbym zabójstwa Polaka z decyzją o wyjściu z Unii.

Chce pan powiedzieć, że przesadzamy, że wyjazd polskich ministrów do Wielkiej Brytanii był niepotrzebny?

Absolutnie tak nie myślę. O takich obrzydliwych czynach, szczególnie kiedy dochodzi do zabójstwa, trzeba mówić i pisać, nawet jeśli medialne zainteresowanie tą sprawą wywołuje niesłuszne wrażenie, że doszło do jakiejś znaczącej zmiany w nastawieniu większości Brytyjczyków wobec Polaków.

A nie doszło?

Myślę, że nie. Za agresję wobec Polaków odpowiada naprawdę niewielka grupa pospolitych bandytów i jestem pewien, że zostaną sprawiedliwie osądzeni. Nikt nie będzie, nawet nieoficjalnie, z nimi sympatyzował. Przytłaczająca większość Brytyjczyków i przed, i po Brexicie, takie obrzydliwe akty po prostu potępia.

A graffiti na polskich sklepach? Nie są przecież przejawem agresji młodocianych przestępców, ale raczej objawem niechęci zwykłych mieszkańców. Czy dorabiający się na Wyspach Polacy nie budzą zawiści?

Przekonanie, że mamy w naszym kraju zbyt wielu imigrantów, jest dość powszechne, ale tylko nieliczni uważają, że Polacy zagrażają rodzimemu biznesowi. Zresztą takie opinie pochodzą z mniej zamożnych kręgów. Nie słyszałem, żeby ktoś narzekał, że Polakom udaje się zdobyć dobrze płatne, także z punktu widzenia Brytyjczyków, zajęcie. Wśród ludzi, którzy głosowali za wyjściem z Unii, znalazło się oczywiście bardzo wielu zwolenników partii UKIP, dla której najważniejszą sprawą były kwestie związane z napływem obcokrajowców, ale przeważająca większość z nich to po prostu porządni ludzie.

Polacy są dziś najliczniejszą mniejszością narodową w Anglii. Czy to nie drażni nawet tych porządnych Anglików?

Bywa, że tak. Nie jestem pewien, jak to jest w przypadku Harlow, ale jeśli jest ono podobne do Boston w Lincolnshire, to mieszka tam olbrzymia liczba imigrantów ze wschodniej Europy, głównie Polacy. Boston leży w bardzo rolniczym regionie Wielkiej Brytanii, a Polacy wykonują tam pracę w polu. Tak duża ich grupa z pewnością kłuje w oczy przeciwników imigracji.

Bo zabierają pracę miejscowym?

W trakcie kampanii poprzedzającej głosowanie nie piętnowano zazwyczaj konkretnej nacji, choć rzeczywiście sporo czasu poświęcono zalewowi rynku pracy tanią siłą roboczą.

Jaką prasę mają w Wielkiej Brytanii Polacy?

Media są wam naprawdę bardzo przychylne, szczególnie te, które popierają na co dzień imigrację. I nie mówię tego dlatego, że robi ze mną wywiad Polka. Polacy mają generalnie opinię ciężko i uczciwie pracujących ludzi. Brytyjczycy doceniają też, że Polacy dobrze się integrują i uczą języka. Sam korzystałem kiedyś z pomocy polskiego budowlańca i polskiej sprzątaczki i oboje byli znakomitymi pracownikami. Ci, którzy mają więc kontakt z imigrantami, chwalą Polaków za ich niesamowitą kulturę pracy. Jedyny wyjątek od tej reguły stanowiły doniesienia z Bostonu. Tam rzeczywiście wyczuwa się wyraźną niechęć, głównie do Polaków. Jednak zaciekli krytycy imi grantów zazwyczaj nie wybierają sobie za cel konkretnej narodowości.

Czy hindusi, których sklepy znajdowały się kiedyś na każdym rogu brytyjskiej stolicy, też spotykali się z niechęcią?

Poniżanie i słowna agresja wobec Hindusów i Pakistańczyków były dawniej na porządku dziennym, tym bardziej że nie ograniczała wówczas nikogo nieistniejąca jeszcze polityczna poprawność. Do połowy lat 70. BBC emitowała komedię, której bohater robił niewybredne rasistowskie żarty, z których śmiała się cała Anglia. Takie były czasy.

A teraz? czy brytyjczycy nie są bardziej tolerancyjni wobec muzułmanów niż dla pochodzących przecież z tego samego kręgu kulturowego polaków?

Muzułmanie cieszyli się tolerancją, podobnie zresztą jak imigranci innych narodowości, do drugiej połowy ub. wieku, kiedy skala ich obecności była jeszcze stosunkowo niewielka. Przyznaję, że ta otwartość była też związana z polityczną poprawnością, skutecznie blokującą przejawy niechęci wobec obcych.

Co się zmieniło?

Przy okazji pojawienia się na scenie politycznej skrajnie prawicowej partii UKIP, czyli jakieś dziesięć lat temu, to bezkrytyczne nastawienie do imigracji zaczęło się zmieniać. Od kilku lat, czyli od czasu ataków islamskich terrorystów w Europie, ludzie coraz częściej niechętnie patrzą na imigrację muzułmańską. Zresztą nie oszukujmy się, kiedy zdarzają się zamachy, sprawcami są prawie wyłącznie islamiści, dlatego już nikt się nie dziwi, że ktoś krytykuje muzułmanów. Można to robić znacznie bardziej otwarcie niż kiedyś.

Czy istnieje w wielkiej brytanii podział na lepszych, zachodnio europejskich imigrantów i gorszych, czyli ludzi ze wschodniej europy?

Nie sądzę, żeby ktokolwiek w ten sposób dzielił imigrację. Na pewno nieco większy niepokój budzą Albańczycy i Rumuni, którzy w dość powszechnej opinii, choć osobiście nie podzielam tego zdania, są gorzej wykształceni i bardziej skłonni do popełniania przestępstw.

Dzisiejsza niechęć okazywana polakom przypomina mi trochę poniżające traktowanie polskich żołnierzy po wojnie. Gen. Stanisław sosabowski, dowódca polskich spadochroniarzy spod arnhem, pracował jako magazynier, a gen. Stanisław maczek został barmanem. Czy anglicy nie czują się czasem lepsi?

To były czasy powojenne, kiedy imigrantów było w Anglii naprawdę niewielu. Myślę, że ludzie po prostu obawiali się wtedy obcych. Inna sprawa, że w latach 60. w Notting Hill, jednej z dzielnic Londynu, widywano na pensjonatach plakaty zakazujące wstępu Irlandczykom, Murzynom i... psom [po ang. No Irish, no blacks, no dogs]. Dziś już nikt nie wywiesiłby na szczęście takiej informacji. Za to w regionach Wielkiej Brytanii, gdzie od dawna mieszka wielu imigrantów, np. w Londynie i innych wielkich miastach, głosowano raczej za pozostaniem w Unii, a w miejscach, gdzie praktycznie nie ma obcokrajowców, przeważyły głosy za Brexitem. Brzmi nielogicznie, ale wbrew pozorom da się to wytłumaczyć: ludzie boją się po prostu nieznanego.

Od otwarcia granic minęło już wiele lat.

Ta wielka fala imigracji jest jednak dla nas czymś absolutnie niespotykanym. Mniejsze fale się już zdarzały, na przykład w XVI-XVII w. do Anglii uciekali francuscy protestanci, ale dopiero premier Tony Blair w latach 90. wprowadził politykę przyjmowania wielkiej liczby imigrantów. Myślę, że Brexit jest przede wszystkim skutkiem tamtej decyzji. Brytyjczycy nie są z natury rasistami, ale kiedy nagle nakłada się na system szkolnictwa i ochrony zdrowia takie ciężary, i to w społeczeństwie, które samo nie radzi sobie ostatnio najlepiej, pojawienie się tysięcy imigrantów, którzy zabierają ci pracę, bo są tańsi, a w dodatku nie mają nic wspólnego z miejscem, w którym wyrosłeś, musi powodować złe emocje.

Co się stanie z imigrantami pochodzącymi z unii?

Myślę, że zostaną. Muszą zostać. Theresa May [premier Wielkiej Brytanii – red.] nie powie tego na razie oficjalnie, żeby nie tracić karty przetargowej w konfrontacji z innymi krajami europejskimi, tym bardziej że musi pamiętać o Brytyjczykach żyjących za granicą, ale jestem pewien, że Polacy i inni będą mogli zostać.

A powinni zostać?

Nikogo nie wolno wyrzucać. Głosowanie za wyjściem z Unii dotyczyło przyszłości, a nie tego, co już się zdarzyło. Chodzi o odzyskanie kontroli nad naszymi granicami w dniu, w którym opuścimy Unię, i o to, żeby Komisja Europejska, czyli instytucja, której nikt demokratycznie nie wybierał, nie narzucała prawa.

Czy dlatego premier wielkiej brytanii rozważa zamknięcie granicy?

Theresa May głosowała za pozostaniem w Unii, dlatego teraz chce pokazać, że będzie potrafiła wykonać powierzone jej zadanie i że jest twarda. To rodzaj politycznej retoryki. Zresztą w tej chwili naprawdę nikt nie wie, jak będzie wyglądać Brexit. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 37/2016
Więcej możesz przeczytać w 37/2016 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 2
  • abecede IP
    1791 - Zgromadzenie Narodowe przyznaje Żydom pełne prawa obywatelskie
    akcje pod waterloo napisy polskie
    der ewige jude english subtitles
    Rodzina Rockefeller i Nowy Porządek Świata - Film Dokumentalny
    rotszyldowie napisy pl
    nauka i polityka raka 1-9
    Rothschildowie i Nowy Porządek Świata wyjaśnione w 5 minut
    Chiny znowu wzięły za pysk BlackRock i lichwiarstwo
    Ciche interesy na zapleczu Greckiego kryzysu
    Interes na kryzysie
    Prawdziwa grecka tragedia – pazerna oligarchi
    Korporacja, która rządzi światem
    Objawy zatrucia rtęcią Jak zatrucie rtęcią wpływa na organizm?
    • Zwykły.prosty Polak. IP
      Tak odwdzięczają się nam Polakom za to,że nasi lotnicy uratowali angielskie niebo przed niemieckimi nalotami. Już wcześniej,bo po zakończeniu IIWŚ angielska administracja okazała pełną niechęć wobec tych właśnie lotników do tego stopnia,że część z nich wyemigrowała do innych państw Wolnego Świata a ci,którzy wrócili do Polski byli przez komuchów prześladowani.Teraz młodzież tego konsumpcyjnego kraju nieznająca dość jednak bliskiej historii swojego kraju wpisuje się w mentalność tych Anglików z lat 40-tych.Wstyd i Hańba!!!

      Czytaj także