Członek komisji Millera i zespołu Laska: Nie było żadnych fałszerstw

Członek komisji Millera i zespołu Laska: Nie było żadnych fałszerstw

Dodano:   /  Zmieniono: 25
Katastrofa smoleńska
Katastrofa smoleńska / Źródło: Newspix.pl / Ciecierski Pawel
– Mam ogromne doświadczenie, moi koledzy, którzy ze mną pracowali mają jeszcze większe. Pozwala mi to jasno stwierdzić, że nie było żadnych fałszerstw w rejestratorach parametru lotu ani w rejestratorze rozmów – stwierdził w "Faktach po Faktach" Piotr Lipiec, były członek komisji Jerzego Millera i zespołu Macieja Laska, specjalista ds. odczytu rejestratorów lotów i rozmów.

Piotr Lipiec na antenie TVN24 wskazał, że od 18 lat zajmuje się odczytywaniem rejestratorów lotów i rozmów. Podkreślił równocześnie, że w trakcie prac komisji Jerzego Millera nie doszło do żadnych nieprawidłowości. – Mam ogromne doświadczenie, moi koledzy, którzy ze mną pracowali mają jeszcze większe. Pozwala mi to jasno stwierdzić, że nie było żadnych fałszerstw w rejestratorach parametru lotu ani w rejestratorze rozmów – zapewnił.

– Moje doświadczenie oraz doświadczenie kolegów, które wykorzystywaliśmy przy badaniu tej katastrofy, zapisaliśmy w raporcie końcowym oraz w załącznikach. W załączniku do protokołu badania katastrofy smoleńskiej jest opisane szczegółowo jak odbywały się odczyty rejestratorów lotu i co zostało w tych rejestratorach wykonane – tłumaczył.

– Firma ATM (która wyprodukowała urządzenie - red.), tak zwana polska czarna skrzynka, ma specyficzną konstrukcję i technologię zapisu danych. Dane zapisują się tylko do momentu istnienia zasilania. Gdy zasilanie zniknie, to co było w buforze pamięci znika, reszta danych zostaje na kasecie – wyjaśnił specjalista. – Gdy stwierdziliśmy przy odczycie, że brakuje nam półtorej sekundy, uzupełniliśmy te dane danymi z rejestratora katastroficznego produkcji rosyjskiej. Nie ma mowy o zamienianiu, ukrywaniu, czy fałszowaniu danych. Te dane zostały tylko uzupełnione, aby mieć pełny obraz tego, co działo się podczas lotu – podsumował Lipiec.

Zarzuty o fałszowanie wyników oraz wykorzystanie zbyt krótkiego nagrania z tzw. polskiej czarnej skrzynki pojawiły się w trakcie posiedzenia tzw. podkomisji smoleńskiej, która na nowo ma wyjaśnić katastrofę smoleńską. Mówili o tym również w mediach członkowie nowo powołanego ciała.

Czytaj także:
"Znaczące fragmenty poprzednich raportów były fałszowane". Co ustaliła podkomisja smoleńska?

Czytaj także

 25
  • Edward IP
    Po tym co usłyszałem z ust Jerzego Millera jasne jest że całe badanie rządowe jakie się odbyło należy wyrzucić do kosza i przeprowadzić ponowne. Branie pod uwagę czegokolwiek co zrobiła komisja Millera straciło sens bo główne wytyczne były polityczne tylko po to by chronić swoje dupy.
    Każdy normalnie myślący zdroworozsądkowy człowiek tak myśli.
    • demokrata IP
      Treść została usunięta
      • humor IP
        Kaczyński :

        "Nowo powołana przez nas komisja zdecydowała ,
        że powoła nowe komisje w celu ustalenia przyczyn
        powołania komisji "
        • Wolny Elektron IP
          Tak sobie myślę, że pan Putin w brodę sobie pluje że nie oddał tego wraku za kadencji Tuska. Do tej pory wrak byłby już przetopiony w hucie i byłoby "po ptokach". A teraz co nie zrobi - to źle. Nie odda - to będzie oskarżany że coś ukrywa. Odda - to zaraz "ktoś" posypie wrak trotylem i będzie jeszcze gorzej.
          Ale Rosjanie chyba myśleli że PO przetrwa - jak wskazywały wcześniejsze sondaże.
          • hańba IP
            Pogonić tę podkomisję! Przecież tam nie ma żadnego fachowca! Zbieranina kumpli i pociotków!

            Czytaj także