Efekt Ziobry

Efekt Ziobry

 
To była jedyna w ostatnich miesiącach okazja, kiedy w jednym rzędzie mogli stanąć obok siebie politycy, biznesmeni, ludzie tajnych służb i dziennikarze. A wszystko to z błogosławieństwem ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Tą okazją była gala towarzysząca wręczeniu Zbigniewowi Ziobrze tytułu "Człowiek Roku 2006" tygodnika "Wprost" (w warszawskim hotelu Sofitel Victoria). Wraz z rządami PiS i nowym ministrem sprawiedliwości skończyły się czasy wspólnych rautów, regularnych wizyt biznesmenów w Pałacu Prezydenckim czy gier w tenisa polityków z przedsiębiorcami, tak charakterystycznych dla stylu sprawowania władzy przez Aleksandra Kwaśniewskiego i Leszka Millera.
- Biznesmeni nie mogą już z taką łatwością zjednywać sobie rządzących i ostentacyjnie się pokazywać w ich towarzystwie. Prokuratorzy czy politycy nie grają już w poczuciu bezkarności w jednej drużynie z ludźmi pokroju Rywina - mówi prof. Andrzej Zybertowicz, socjolog. Po odebraniu tytułu Człowiek Roku 2006, w rozmowach z dziennikarzami Zbigniew Ziobro powoływał się na Miltona Friedmana, który na równi z ekonomią stawiał prawo. Bo, jak podkreślał Ziobro, gdy brakuje przejrzystego i skutecznego prawa, jego miejsce zajmują rządy klik i oligarchii. Piotr Gabryel, redaktor naczelny "Wprost", podkreślił, że dzięki takim ludziom jak Zbigniew Ziobro, obok Prawa i Sprawiedliwości mamy także "prawo" i "sprawiedliwość" przez małe "p" i małe "s".

 
Koniec politycznegokapitalizmu
"Dziękując za przyznanie wyróżnienia Człowiek Roku 2006 tygodnika "Wprost", obiecuję jeszcze większą determinację w tym ważnym i wielkim dziele, jakim jest reforma polskiego wymiaru sprawiedliwości" - te słowa wpisał minister Ziobro do księgi pamiątkowej podczas uroczystości. Reformami prawa chwalili się wprawdzie niemal wszyscy poprzednicy Zbigniewa Ziobry, jednak dopiero za jego urzędowania, co pokazują badania opinii publicznej (zaufanie do wymiaru sprawiedliwości wzrosło z 18-20 proc. do prawie 40 proc.), Polacy czują, że zmiany są realne.
Zbigniew Ziobro podziękował m.in. premierowi Jarosławowi Kaczyńskiemu - Człowiekowi Roku 2005. Bo to premier gwarantuje realizację polityki prowadzącej do odnowy i zmiany w funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości. Premier odwzajemnił się, mówiąc, że PiS zawdzięcza swą obecną pozycję w dużej mierze Zbigniewowi Ziobrze.

 
Nieprzekupny prokurator
- W swojej karierze Ziobro idzie jak burza. Czy będzie najpierw premierem, czy od razu prezydentem? - zastanawiała się Jolanta Szczypińska z PiS. - Raczej nie myśli on dziś ani o stanowisku premiera, ani prezydenta. Jego kariera będzie się rozwijać przy braciach Kaczyńskich. Może jeszcze zaczekać na swoją chwilę w polityce - prognozował były marszałek Sejmu Maciej Płażyński. Socjolog prof. Edmund Wnuk-Lipiński twierdził z kolei, że jeżeli Ziobro zdecyduje się pójść drogą Marcinkiewicza, może go spotkać losÉ Rokity.
- Michał Listkiewicz, prezes PZPN, wręczył Zbigniewowi Ziobrze oryginalne (z mistrzostw świata) żółte i czerwone kartki, aby wlepiał je nieuczciwym graczom, niezależnie od tego, w jakiej drużynie grają. Był w tym pewien smaczek, bo wiele osób samemu Listkiewiczowi wręczyłoby czerwoną kartkę za to, że w polskiej piłce przez lata kwitła korupcja.

 
 
Jak co roku gala tygodnika "Wprost" zgromadziła w hotelu Sofitel Victoria najważniejsze osobistości polskiego życia publicznego. Byli prezydent RP Lech Kaczyński oraz premier Jarosław Kaczyński. Pojawili się ministrowie: rozwoju regionalnego Grażyna Gęsicka, skarbu - Wojciech Jasiński, gospodarki - Andrzej Woźniak, transportu - Jerzy Polaczek. Byli najbliżsi współpracownicy Zbigniewa Ziobry: wiceminister Andrzej Kryże i prokurator krajowy Janusz Kaczmarek. Lechowi Kaczyńskiemu towarzyszyli szef jego kancelarii Aleksander Szczygło, szefowa gabinetu Elżbieta Jakubiak, Lena Cichocka i Andrzej Krawczyk. Nie zabrakło szefowej Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Elżbiety Kruk, rzecznika praw obywatelskich Janusza Kochanowskiego, szefa ABW Bogdana Święczkowskiego, szefa Agencji Wywiadu Zbigniewa Nowka. Sejm i Senat reprezentowali m.in. politycy PiS: Jolanta Szczypińska, Artur Zawisza, Jan Ołdakowski. Z kolei lewicę: były premier Józef Oleksy, Katarzyna Piekarska. Był senator PO prof. Marek Rocki. Przybyli też znani dziennikarze: prezes TVP Bronisław Wildstein, szef Polskiego Radia Krzysztof Czabański, a także m.in. Barbara Czajkowska, Jolanta Fajkowska, Dorota Wysocka-Schnepf. Nie zabrakło biznesmenów Krzysztofa Klickiego, Marka Profusa.
Niemal wszyscy uczestnicy uroczystości podkreślali, że choć minister sprawiedliwości sprawuje swoją funkcję krótko, to już wyraźnie widać, że w Polsce zmieniło się nastawienie do prawa. Zgodnie nazwano to "efektem Ziobry".

Fot: Z. Furman, A. Jagielak, M. Stelmach
Okładka tygodnika WPROST: 2/2007
Więcej możesz przeczytać w 2/2007 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Czytaj także