Postawmy na Paryż

Postawmy na Paryż

MARCIN OCIEPA

Brexit zmienia w polskiej polityce europejskiej niemal wszystko. Wielka Brytania była jedynym państwem członkowskim UE na Zachodzie, który podzielał nasz dystans do pogłębiania integracji europejskiej kosztem suwerenności państw narodowych, będąc jednocześnie państwem dużym, dostatnim i ciągle pozostającym poza strefą euro. Jej obecność w Unii przeczyła podziałom na niewdzięczny, eurosceptyczny, bo niedojrzały Wschód i progresywny Zachód. Co więcej, Brytyjczycy, podzielając naszą ocenę polityki rosyjskiej, byli do tej pory cennym sojusznikiem sprawy otrzeźwiania europejskiej opinii publicznej co do zamiarów Władimira Putina. Brak Wielkiej Brytanii w Unii wymusza więc na polskiej polityce zagranicznej korektę. 

Potrzebujemy nowego otwarcia. Rok 2017 przynosi nam taką szansę wraz z wyborami prezydenckimi nad Sekwaną. Francja skręca w prawo. Wszystkie sondaże bezapelacyjnym faworytem wiosennych wyborów prezydenckich czynią Franćois Fillona. Były francuski premier niespodziewanie wygrał centroprawicowe prawybory zorganizowane w niezwykle otwartej formule, w której wzięło udział prawie 4,5 mln Francuzów. Głosować mógł każdy, kto tylko zadeklarował swoją sympatię dla prawicy lub centrum. Fillon pokonał miażdżąco (44,1 proc.) w pierwszej turze uchodzących za faworytów byłego premiera Alaina Juppé (28,6 proc.) i byłego prezydenta Nicolasa Sarkozy’ego (20,7 proc.), by w drugiej turze postawić kropkę nad i, pokonując Juppé 66,5 do 33,5. Franćois Fillonowi w drodze do Pałacu Elizejskiego z pewnością nie zagrozi lewica, dla której poparcie po czterech latach prezydentury Franćois Hollande’a jest katastrofalnie niskie. Ponadto podziały na lewicy są tak głębokie, że prawie na pewno nie będzie w stanie wyłonić jednego kandydata. Druga siła, czyli Front Narodowy, ma z kolei olbrzymią szansę wprowadzić swoją liderkę Marine Le Pen do drugiej tury, lecz szanse na uzyskanie przez nią 50 proc. poparcia są niewielkie.

 Najpewniej dojdzie do powtórki sytuacji z 2002 r., gdy wielu wyborców, także lewicy, zagłosowało w drugiej turze na kandydata prawicy Jacques’a Chiraca, byleby prezydentem nie został kandydat skrajnej prawicy, ojciec Marine Le Pen, Jean-Marie. Zwycięstwo Fillona po czterech latach rządów lewicy oznaczałoby nowe otwarcie we francuskiej polityce. Dla Polski to szansa i zagrożenie jednocześnie. Szansa, bo kandydat prawicy to doświadczony, proeuropejski polityk, który deklaruje przywiązanie do chrześcijańskiej tożsamości Europy i uważa, że nie można od niej abstrahować, szczególnie w dobie ideowej konfrontacji z islamskim ekstremizmem. Zagrożenie, bo Fillon uważa islamski terroryzm za najważniejsze wyzwanie i jako pragmatyk będzie szukał porozumienia z Rosją, by połączyć z nią siły. Ponadto Polska może być dla niego partnerem drugiego rzędu ze względu na naszą nieobecność w strefie euro. Fillon stawia bowiem na pogłębienie integracji strefy i w niej upatruje narzędzia do stabilizowania rozwoju gospodarczego Francji. Francja potrzebuje jednak Polski, a Polska potrzebuje Francji. W interesie obu naszych państw jest Unia Europejska od Lizbony po Helsinki, Tallin, Bukareszt i Sofię. Szczególnie po brexicie Unia musi zachować masę, jeśli chce być graczem globalnym. Poza tym w naszym, choć nie tylko, interesie jest europejska równowaga, a nie niemiecka dominacja. Stąd partnerstwo polsko-francuskie, w pełnej współpracy z Niemcami w ramach Trójkąta Weimarskiego, mogłoby mieć charakter balansujący. Właśnie dlatego, że Franćois Fillon jest kandydatem, z którym wiąże nadzieje Władimir Putin, powinniśmy przystąpić do dyplomatycznej ofensywy celem pogłębienia zrozumienia oraz wskazania wspólnych interesów. Ofensywy politycznej, medialnej, biznesowej, kulturalnej i naukowej, która pozwoli związać nasze kraje ze sobą na tyle blisko, że inny niż propolski wektor nie będzie się w Paryżu zwyczajnie opłacać. g

AUTOR JEST POLITOLOGIEM, WYKŁADOWCĄ UNIWERSYTETU OPOLSKIEGO, DYREKTOREM INSTYTUTU SPRAW ZAGRANICZNYCH COLLEGIUM NOBILIUM OPOLIENSE, A TAKŻE WICEPREZESEM POLSKI RAZEM ZJEDNOCZONEJ PRAWICY I PRZEWODNICZĄCYM RADY MIASTA OPOLA

Okładka tygodnika WPROST: 1/2017
Więcej możesz przeczytać w 1/2017 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Czytaj także